Brazylijska samba trzęsie ligą tuż przed czterdziestką
W lutym 2005 roku piłkarska Polska po raz pierwszy usłyszała o Edim Andradinie. Brazylijski piłkarz podpisał wówczas trzyletni kontrakt z Pogonią Szczecin. Nie było wtedy nikogo odważnego, kto zaryzykowałby tezę, że snajper z Kraju Kawy będzie biegał w koszulce Portowców również w 2012 roku.
Edi Andradina zbliża się do czterdziestki, ale ani myśli zwalniać tempa
2005 rok to były zupełnie inne czasy w Pogoni, niż obecnie. Na stanowisku prezesa zasiadał dumnie Dawid Ptak, który miał wyjątkową słabość do piłkarzy brazylijskich. Właśnie z tego kraju sprowadzony został doświadczony już wtedy Edi Andradina. W chwili przenosin do Portowców Brazylijczyk miał 30 lat i raczej nikt nie spodziewał się tego, że za siedem lat nadal będzie jedną z największych gwiazd Ekstraklasy.
Dawid Ptak od początku wierzył w możliwości Ediego i trzeba przyznać, że akurat w tym przypadku się nie pomylił. W sezonie 2005-06 bohater Szczecina był najlepszym snajperem w swojej drużynie kończąc rozgrywki z dziesięcioma trafieniami na koncie i sześcioma asystami. Królem strzelców tamtego sezonu został Grzegorz „Kiełbasa” Piecha, który swoją skutecznością i dosyć surowym przygotowaniem technicznym zawstydzał całą ligę.
Dobrze opłacany obcokrajowiec po sezonie musiał rozwiązać kontrakt z klubem. Po kilku tygodniach okazało się, że pieniądze na angaż Ediego w klubowej kasie są i obydwie strony doszły ponownie do porozumienia. Jednak sezon 2006-07 dla Pogoni był fatalny. Zespół pożegnał się z Ekstraklasą pomimo niezłej gry Brazylijczyka i siedmiu goli na finiszu rozgrywek. To był czas, kiedy w szatni Portowców przeważał język portugalski, a Polacy jak Łukasz Trałka, Kamil Grosicki czy Piotr Celeban byli rodzynkami w brazylijskim towarzystwie. W międzyczasie w styczniu 2007 roku Edi Andradina został wyróżniony przez naszą redakcję i znalazł się w najlepszej jedenastce obcokrajowców za poprzednich dwanaście miesięcy. „W Szczecinie dobrą wiosnę miał Edi Andradina, tyle że jesienią nieco obniżył loty. I tak jednak był najlepszym zawodnikiem Portowców w minionym roku i właśnie Brazylijczykowi należy się miejsce w jedenastce roku” – tak wówczas argumentowaliśmy swój wybór.
Kielecki romans
Pogoń pogrążyła się w kryzysie, a Edi Andradina nie szukał długo nowego miejsca pracy. Ostatecznie wybrał ofertę Korony Kielce. Dla Portowców przez dwa i pół roku zdobył 22 bramki będąc najjaśniejszą postacią w coraz słabszym zespole.
W Kielcach Brazylijczyk bardzo szybko stał się kluczowym graczem. Finalnie zapracował nawet na opaskę kapitana. To właśnie w barwach Korony Edi Andradina strzelił bramkę numer 41 na boiskach Ekstraklasy, co sprawiło, że stał się najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii naszej ligi. I nadal śrubuje swoją przewagę nad resztą stawki.
Po czterech latach gry w Koronie niespodziewanie w maju 2011 roku zakomunikował, że odchodzi. – Nie jestem już w stanie dać więcej od siebie temu zespołowi, czas zwolnić miejsce młodszym – powiedział doświadczony napastnik. Kariery jednak zakończyć nie chciał i wrócił do Szczecina…
„Witamy w domu”
Często ten zwrot pojawiał się w komentarzach kibiców Pogoni, kiedy Edi Andradina w połowie 2011 roku podpisał kontrakt ze szczecińskim klubem. W sezonie 2011-12 Portowcy zajęli drugie miejsce w I lidze i wywalczyli awans do Ekstraklasy. Najlepszy strzelec? Oczywiście Edi Andradina.
Obecny sezon Ekstraklasy brazylijski piłkarz również rozpoczął fenomenalnie. Do tej pory ma na swoim koncie dwie bramki, ale w każdym meczu Pogoni gołym okiem widać, jak wiele zależy od Ediego. W efekcie doświadczony zawodnik przedłużył kontrakt do końca czerwca 2014 roku. Wówczas Brazylijczykowi do ukończenia 40 lat zabraknie nieco ponad dwóch miesięcy!
– Złożenie podpisu na kontrakcie nie wynika ze strachu zakończenia kariery. Jestem szczęśliwy i zadowolony z decyzji, ponieważ zarząd Pogoni pokazał mi, że jestem bardzo ważny dla tego klubu. Nie tylko piłkarsko, ale także w szatni – powiedział Edi Andradina po podpisaniu mowy. – To ikona klubu. Niesamowite, że piłkarz pochodzący z Brazylii może być tak ciepło przyjmowany przez społeczność i czuje się tak, jakby urodził się w Szczecinie i spędził tu całe życie – dodał z kolei Grzegorz Smolny, wiceprezes klubu.
38 lat na karku, kontrakt ważny przez jeszcze ponad 1,5 roku. 160 występów, 43 gole i 39 asyst w Ekstraklasie. Oto Edi Andradina w liczbach. Trenerzy rywali rozpracowywanie Pogoni zaczynają właśnie od niego. Brazylijczyk udowadnia, że nasza liga jest dobrym miejscem na emeryturę. Wystarczy posiadać przyzwoite umiejętności oraz profesjonalnie podchodzić do swoich obowiązków, aby czarować na polskich boiskach nawet do czterdziestki.
Grzegorz Marciniak, PilkaNozna.pl foto: pogonszczecin.pl
Igor Jovicević ma nowy klub! Dokąd trafił były trener Widzewa?
Igor Jovićević znalazł nowe zatrudnienie. Były szkoleniowiec Widzewa Łódź został nowym trenerem Łudogorca Razgrad. Dla Chorwata jest to powrót do klubu, z którym jeszcze niedawno odnosił duże sukcesy.
Piłkarz Piasta nie pojedzie na zgrupowanie reprezentacji
Elton Fikaj z Piasta Gliwice otrzymał powołanie do reprezentacji Albanii U-21, a także znalazł się na liście rezerwowej kadry seniorskiej, ale nie może wziąć udziału w zgrupowaniu ze względu na kontuzję.
Jerzy Brzęczek, selekcjoner reprezentacji Polski do lat 21, dodatkowo powołał Macieja Kikolskiego (GKS Katowice) na mecze kwalifikacji do turnieju finałowego mistrzostw Europy ze Szwecją (30 września, godz. 18:00, Katowice) i Włochami (5 października, godz. 18:15, Pescara).
Zamienił MLS na Ekstraklasę. „W Polsce piłka to religia”
Ondrej Lingr opowiedział serwisowi sport.cz o transferze do Korony. Czeski pomocnik przyznał, że kluczową rolę w jego powrocie do Europy z MLS odegrała determinacja władz kieleckiego klubu, które zaoferowały konkretne pieniądze Houston Dynamo.