Bramkarz Liverpoolu – Loris Karius – został zdecydowanym antybohaterem finału Ligi Mistrzów. Golkiper The Reds do tej pory nie może się pozbierać po swoim występie.
Za pomocą mediów społecznościowych bramkarz Liverpoolu po raz kolejny przeprosił za swój fatalny występ. Po błędach tego zawodnika The Reds stracili dwie bramki i w efekcie przegrali z Realem Madryt w wielkim finale Ligi Mistrzów.
– Tak na prawdę do tej pory nie zasnąłem… Przepraszam wszystkich. Wiem, że popełniłem dwa błędy i zawiodłem. Chciałbym cofnąć czas, ale to nie jest możliwe. Cały zespół czuł, że może pokonać Real Madryt i byliśmy w grze w tym finale – podkreślił bramkarz The Reds.
– Dziękuję wszystkim kibicom za to, że wspierali mnie nawet po meczu. Wrócimy jeszcze mocniejsi – skwitował golkiper LFC.
Po błędach bramkarza Liverpool FC stracił dwie kuriozalne bramki. Ostatecznie The Reds przegrali 1:3 z ekipą Królewskich, a na Kariusa spadła lawina krytyki.
Como wyrównało wiekopomne rekordy Ligi Mistrzów Liverpoolu, Realu i Bayernu
Rozbiciem Lens, Como zapisało się w historii Ligi Mistrzów. Żadna drużyna nie odniosła w niej zwycięstwa większą różnicą goli. Żadna nie zdobyła więcej bramek w jednym meczu.
Nowak z pierwszym golem w Lidze Mistrzów. „Może będzie mi dane podpatrzeć coś u Lewandowskiego”
Wiktor Nowak zdobył pierwszą bramkę w karierze w Lidze Mistrzów. Polski pomocnik trafił do siatki w barwach Slavii Praga w przegranym meczu z Arsenalem. Po spotkaniu opowiedział o nowej roli na boisku, zmianach pozycji i nauce języka czeskiego.