Górnik Łęczna przez 45 minut dzielnie bronił się przy Łazienkowskiej, ale i tak wyjechał z Warszawy z bagażem pięciu bramek. Rozczarowania po pogromie nie krył Tomasz Nowak. Legia Mistrzów? Wojskowi pokazali charakter! – KLIKNIJ!
Jego zdaniem, spory wpływ na przebieg spotkania miała bramka stracona tuż po przerwie. To nie tylko podcięło skrzydła Górnikowi, ale także pozwoliło na złapanie wiatru w żagle Legii. – Bramka od razu po przerwie, i to z rzutu rożnego, podcięła nam skrzydła, a po czerwonej kartce było po meczu – powiedział.
– 0:1 czy 0:5 to tak samo zero punktów na koncie. Musimy się pozbierać, wyciągnąć wnioski. Mamy przed sobą sporo meczów, żeby zmazać plamę z dzisiaj. Wiedzieliśmy, że Legia będzie dłużej przy piłce i atakować pozycyjnie – dodał.