Siódma
z rzędu porażka Wisły Kraków w PKO Ekstraklasie. W sobotnim meczu
15. kolejki rozgrywek drużyna prowadzona przez trenera Macieja
Stolarczyka przed własną publicznością przegrała 0:1 z Arką
Gdynia.
Foto: Irek Dorożański/400mm.pl
Piłkarze
Wisły i Arki bardzo długo kazali czekać kibicom na gola. W 56.
minucie głową piłkę do bramki gospodarzy skierował Christian
Maghoma. Trafienie obrońcy zespołu z Gdyni ostatecznie jednak nie
zostało uznane: po długiej analizie VAR sędziowie zdecydowali, że
bramka nie została zdobyta prawidłowo.
Kilkanaście
minut później Michał Buchalik ponownie musiał wyciągać piłkę
z siatki, ale po raz drugi gol nie został uznany. Gruziński
napastnik Arki Davit Skhirtladze oddał ładny strzał z pola
karnego, jednak w momencie podania był na spalonym.
W
69. minucie miało miejsce jedyne tego wieczoru miłe wydarzenie dla
kibiców Białej Gwiazdy. Na boisku zameldował się Jakub
Błaszczykowski (na zdjęciu), który zmienił Rafała Boguskiego. 33-letni
pomocnik wrócił do gry po trwającej ponad dwa miesiące przerwie
spowodowanej kontuzją.
Obecność
Błaszczykowskiego jednak na niewiele się zdała. Wisła nie
potrafiła zaskoczyć defensywy Arki: próbowała, miała nawet sytuacje do strzelenia wyrównującego gola, ale raziła nieskutecznością.
W
72. minucie padła bramka na wagę trzech punktów dla gości z
Gdyni. Po dobrym dośrodkowaniu Michała Nalepy precyzyjnym strzałem
głową popisał się Maciej Jankowski.
Arka mogła jeszcze powiększyć rozmiary zwycięstwa. W doliczonym czasie gry z rzutu wolnego uderzał Marko Vejinović, jednak piłka trafiła w poprzeczkę.
Ostatecznie
Wisła przegrała 0:1. Tym samym drużyna trenera Stolarczyka doznała
siódmej z rzędu porażki w PKO Ekstraklasie, a nawet ósmej, licząc
także Puchar Polski.
Natomiast
Arka dzięki zwycięstwu w Krakowie wydostała się ze strefy
spadkowej.