Warszawska Legia wróciła w sobotni wieczór z dalekiej podróży. Mistrzowie Polski odrobili dwie bramki straty w meczu z Lechem Poznań (2:2) i wywalczyli cenny punkt. Zadowolenia z waleczności i hartu ducha swoich piłkarzy nie ukrywał Henning Berg.
Legia przegrywała z Kolejorzem 0:2 już do przerwy. Lech mógł strzelić nawet trzy gole, ale świetnej okazji nie zdołał wykorzystać Kasper Hamalainen. – Świetny powrót w naszym wykonaniu. Przegrywając 0:2 można było pomyśleć, że jest już po meczu, ale mamy niezwykłą mentalność – powiedział Berg.
Norweg przyznał także, że to właśnie Lech postawił jego drużynie tak wysoko poprzeczkę. – Lech miał trzy okazje, a zdobył dwa gole. Bramka po rzucie rożnym może się zdarzyć, choć zazwyczaj dobrze bronimy się przy stałych fragmentach gry.
– W drugiej sytuacji również nie powinniśmy na to pozwolić – być może umiejętności graczy z Poznania pozwoliły im wykorzystać te niełatwe okazje. Ciężko pracowali przez cały mecz, grali defensywnie i z kontry. W ubiegłym sezonie to oni byli lepsi w bezpośrednich pojedynkach, a rywalizacja kończyła się wygranymi Legii. Dziś było na odwrót, taki jest urok piłki – kontynuował.
– Nie uważam, że mieliśmy pecha – Lech zdobył dwie, nieprzypadkowe bramki. Pokazali swoją jakość. (…) Taki jest jednak futbol – czasem można grać pięknie i przegrać. Dziś pokazaliśmy, że jesteśmy mocni psychicznie – zakończył.
Wiadomo, co z przyszłością 28-letniego pomocnika. Wisła Kraków podpisała nowy kontrakt z Marko Boziciem, do 30 czerwca 2029 roku, z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.