W bardzo ważnym spotkaniu dla układu dolnej części tabeli ŁKS Łódź ograł Koronę Kielce.
Początek spotkania należał do piłkarzy ŁKS, którym zdecydowanie bardziej zależy na punktach niż gościom. Ich starania długo jednak nie przynosiły oczekiwanego skutku. W 18 minucie strzał z dystansu próbował oddać Piotr Pyrdoł, ale zostało ono zablokowane.
Od 27 do 29 minuty ŁKS dwukrotnie zrobił to, czego nie mógł dokonać wcześniej, czyli trafić do siatki. I za każdym razem robił to Rafał Kujawa. Najpierw z prawej strony dogrywał mu Michał Trąbka, a napastnik ŁKS skierował piłkę do siatki mimo „asysty” jednego z obrońców. W drugiej akcji główną rolę odegrał wspomniany Trąbka. Najpierw uderzył sam, ale piłka, po odbiciu przez bramkarza, wróciła do niego. Tym razem zawodnik gospodarzy obsłużył podaniem Pyrdoła, a ten w polu karnym podał do Kujawy, który zdobył drugą bramkę.
W 43 minucie Korona trafiła na 2:1. Sędzia po skorzystaniu z systemu VAR, dopatrzył się zagrania ręką w polu karnym ŁKS. Jedenastkę na gola zamienił Adnan Kovacević.
W drugiej części spotkania nie malała przewaga piłkarzy ŁKS. Beniaminek radził sobie kapitalnie, a świetnie dysponowany był wciąż Kujawa, który dołożył jeszcze jedno trafienie.
Ostatecznie w bardzo ważnym meczu dla układu w dolnej części tabeli trzy punkty powędrowały do ŁKS po wygranej 4:1.
Kolejny problem Rakowa! Podstawowy piłkarz z kontuzją
Raków Częstochowa ma kolejne problemy kadrowe. Stratos Svarnas nie zagrał w meczu 1/16 finału Pucharu Polski z Motorem Lublin, choć pierwotnie znalazł się w wyjściowym składzie
Rewolucja w transmisjach Ekstraklasy?! Kibiców czekają duże zmiany
Transmisje PKO BP Ekstraklasy mogą przejść prawdziwą rewolucję od sezonu 2027-28. Trwa proces sprzedaży praw telewizyjnych na lata 2027–2031, a nowy podział pakietów może oznaczać poważne zmiany dla kibiców.