W ostatnim sobotnim meczu angielskiej Premier League Manchester City pokonał na wyjeździe Queens Park Rangers 3:2. Mecz miał niezwykle dramatyczny przebieg, a jego rezultat do samego końca pozostawał sprawą otwartą. Ostatecznie wygrali faworyci i utrzymali pierwsze miejsce w tabeli.
Zdecydowanie lepiej w spotkanie weszli gospodarze, którzy w 27. minucie wyszli na prowadzenie. Joey Barton wrzucił piłkę w pole karne Manchesteru, a piłkę głową do siatki posłał Jay Bothroyd. City odpowiedziało jeszcze przed przerwą. Do bramki QPR trafił Edin Dżeko.
Kiedy w 51. minucie Manchester wyszedł na prowadzenie za sprawą trafienia Davida Silvy, to wydawało się, że wszystko wraca na właściwe tory. Nic bardziej mylnego. Gospodarze nie zamierzali składać broni i w 68. minucie doprowadzili do wyrównania. Tym razem to Bothroyd asystował, a Joe Harta pokonał Heidar Helguson.
Podopieczni Roberto Manciniego nie zamierzali jednak zadowolić się jednym punktem i przypuścili kolejne ataki na bramkę QPR. Dopięli swego. Gola na wagę zwycięstwa i kompletu oczek strzelił głową Yaya Toure po dośrodkowaniu Kolarova.