Największa sensacja ostatniej dekady w Ekstraklasie stała się faktem – Piast Gliwice najlepszy w Polsce. Cud, za którym stał przede wszystkim trener Waldemar Fornalik. Z zespołu broniącego się rok temu przed spadkiem stworzył mistrza kraju.
ROZMAWIAŁ JERZY CHWAŁEK
– Mistrzostwo Polski dla Piasta jest wielką sensacją. Patrząc jednak na okres pracy pana i prezesa Pawła Żelema, a przyszliście prawie równocześnie do klubu, to może jednak był wspólny plan, żeby zamieszać w czołówce? – Z tego co wiem, to głównymi inicjatorami zatrudnienia mnie w Piaście byli przewodniczący rady nadzorczej Grzegorz Jaworski oraz współudziałowiec klubu Zbigniew Kałuża. Natomiast przyjście moje i prezesa Żelema do klubu faktycznie zbiegło się w czasie – mówi Fornalik.
– Jak rzeczywiście wyglądała sytuacja po poprzednim sezonie, gdy Piast w ostatniej chwili uratował się przed spadkiem. To prawda, że pana posada była wtedy mocno zagrożona? – Nie potrafię powiedzieć co się działo w kuluarach, bo mnie tam nie było. Jednak w momencie, gdy w mediach pojawiły się jakieś doniesienia i insynuacje o możliwości mojego zwolnienia, to pan Kałuża zadzwonił do mnie i poinformował, że to tylko plotki. Zapewnił, że nie ma tematu mojego zwolnienia i będziemy pracować dalej.
(…)
– Mówił pan kilka razy, że cele w trakcie sezonu były wyznaczane stopniowo, a o mistrzostwie zaczęliście myśleć dopiero po wygranej z Legią. Czy była jakaś sytuacja albo jakiś najtrudniejszy mecz, przed którym nie mógł pan zasnąć? – Przez cały sezon spałem w miarę normalnie, takim rytmem jak zawsze. Natomiast przed meczem z Lechem godziny upływały bardzo powoli. Wiedziałem, że będzie inny niż wszystkie poprzednie, bo o ile wcześniej każda pozycja w lidze byłaby przyjęta przez kibiców z zadowoleniem, to jeśli po meczu z Lechem nie zdobylibyśmy mistrzostwa, trudno byłoby wytłumaczyć, żeby również się cieszyli. Właśnie z powodu tej presji był to dla mnie najtrudniejszy mecz.
– Jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne postrzegany jest pan jako trener pracujący według pewnych starych metod, które wprowadzał do polskiej piłki doktor Jerzy Wielkoszyński. Czy powiela pan jego sposób przygotowań, czy jednak coś zmienia? – Nie można jednego sposobu pracy powielać. Trzeba go modyfikować w zależności od tego, jak reagują organizmy piłkarzy. Do treningów siłowych nie muszą być już używane te przysłowiowe gumy. Kiedyś uważano, że do przygotowania siłowego potrzebne są sztangi i ciężary, ale już tak nie jest. Obecnie jest wiele innych metod i środków, które się sprawdzają. W całym procesie i sposobie przygotowań świetnie pomagają mi również sztabowcy – drugi trener, mój brat Tomasz, również Tomasz Stranz od przygotowania fizycznego i wspomniany Mateusz Smuda, trener bramkarzy. Potrafimy w kilku zdaniach znaleźć porozumienie i wypracować model, jak ma wyglądać dany trening.
(…)
CAŁY WYWIAD MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (22/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Ci, którzy odeszli. Wspomnienie piłkarzy i trenerów zmarłych w 2026 roku
Rok 2026 przyniósł wiele smutnych wiadomości ze świata piłki nożnej. Odeszli wybitni zawodnicy, legendarni trenerzy i ludzie, którzy przez lata tworzyli historię futbolu. Wśród nich nie zabrakło również postaci szczególnie ważnych dla polskiej piłki. Wspominamy tych, których pożegnaliśmy w mijającym roku.
Mecze dzisiaj w TV. Liverpool – Arsenal, Juventus – Napoli i wielkie hity! Gdzie oglądać 1.11.2026?
Mecze dzisiaj w TV zapowiadają się wyjątkowo interesująco. W niedzielę, 1 listopada, kibice zobaczą między innymi starcie Liverpoolu z Arsenalem, Juventus z Napoli oraz wielkie argentyńskie Superclasico, czyli Boca Juniors – River Plate. Sprawdź, gdzie oglądać niedzielne transmisje piłkarskie.