Przejdź do treści
90 minut z Mateuszem Wdowiakiem. Lepiej późno niż później

Polska Ekstraklasa

90 minut z Mateuszem Wdowiakiem. Lepiej późno niż później

Mogło się wydawać, że pewnego poziomu nie osiągnie. Tymczasem wskoczył na piłkarską wyższą półkę, na czym bardzo skorzystała rewelacyjna ostatnio Cracovia. Dziś nie jest już tylko młodym i zdolnym, ale stał się ligowcem pełną gębą.

ROZMAWIAŁ KONRAD WITKOWSKI

Cracovia posiada silną sekcję hokeja na lodzie, ale również piłkarze świetnie czują się w niskich temperaturach. W którym momencie tryby tej maszyny zaczęły odpowiednio funkcjonować?

Dobrze prezentowaliśmy się podczas treningów, widać było jakość w zespole. Wiedzieliśmy, że w końcu musimy to przenieść na ligowe boiska – mówi Wdowiak, skrzydłowy Pasów. – Myślę, że przełomowym momentem był mecz w Kielcach w końcówce października. Korona zawsze jest mocna na swoim stadionie, a potrafiliśmy tam zwyciężyć. 

Skąd wzięła się seria ośmiu kolejek bez zwycięstwa na starcie sezonu?

Na pewno istotny wpływ na naszą postawę miał fakt, że tuż po letnim okresie przygotowawczym paru zawodników wykruszyło się z powodu kontuzji bądź innych zawirowań. Początek sezonu był bardzo słaby, z tego powodu wciąż znajdujemy się na pograniczu górnej i dolnej ósemki, nawet pomimo kilku wygranych z rzędu. Nie można zdrzemnąć się nawet na moment, bo w tej części tabeli jest bardzo ciasno.

Fatalny początek rozgrywek sprawił, że długo zajmowaliście miejsce w strefie spadkowej. Pojawiło się zwątpienie?

Myślę, że po takim rozpoczęciu sezonu momenty zwątpienia są czymś naturalnym. Niemniej wiara, że zmierzamy w odpowiednim kierunku, była duża. Nawet po porażkach musieliśmy zachować cierpliwość i konsekwencję. To nam się opłaciło, choć na efekty trzeba było poczekać. Dzisiaj widać, że obraliśmy dobrą drogę. Lepiej późno niż później.


Prezes Janusz Filipiak obdarzył trenera Michała Probierza niespotykanym jak na polskie warunki zaufaniem. Czy piłkarze również mają poczucie, że uczestniczą w długofalowym projekcie?

Można powiedzieć, że w naszej piłce trener pracujący więcej niż sezon w jednym klubie jest ewenementem. Wydaje mi się, że pod tym względem Cracovia idzie w dobrą stronę, bo czas odgrywa w piłce istotną rolę, co widać na naszym przykładzie – trochę to trwało, zanim zaczęliśmy dobrze grać i wygrywać. Ale fakt, czujemy się częścią dużego projektu. Teraz widać pozytywne efekty tej strategii. Przy okazji chwała wszystkim za to, że cierpliwie przeczekali trudne okresy. 

W wyjściowej jedenastce Cracovii zazwyczaj występuje aż siedmiu obcokrajowców. Nie macie problemów z komunikacją na boisku?

Na początku był pewien kłopot, ponieważ w szatni pojawiły się osoby z różnych stron świata. Myślę, że również w tym przypadku czas zrobił swoje i dziś bariera językowa jest mniejsza. Na murawie jesteśmy bardziej zgrani, bo poznaliśmy swoje zachowania. 

Rozgrywasz najlepszy sezon w dotychczasowej karierze. Jest konkretna przyczyna obecnej zwyżki formy?

Kilka czynników się na to złożyło. W końcu złapałem regularność gry, a ona dodaje pewności siebie na boisku. Największa zmiana dokonała się u mnie pod względem mentalnym. Staram się rozwijać także pod tym kątem. Inne nastawienie plus większa pewność – te aspekty miały największy wpływ.

Pomogła praca z psychologiem?

Była taka okazja, więc skorzystałem. Dzięki temu zmieniłem sposób myślenia, w pewien sposób się ukierunkowałem. Zacząłem poświęcać tej sprawie większą uwagę. Myślę, że dla sportowca to bardzo przydatne. Warto się przekonać i spróbować współpracy z psychologiem. Moim zdaniem to najistotniejsza kwestia: kiedy głowa działa odpowiednio, to ze wszystkim jest łatwiej.


Do Ekstraklasy wszedłeś z przytupem wiosną 2015 roku. Po bardzo udanej rundzie przyszedł jednak gorszy czas. W wieku 19 lat poczułeś się zbyt pewnie?

Nie określiłbym tego w ten sposób. Wejście do drużyny miałem dobre, nie ma co ukrywać. Rozegrałem sporo minut, zaliczałem asysty. Później doszło do zmiany szkoleniowca, Roberta Podolińskiego zastąpił Jacek Zieliński. Nowy trener zaczął układać zespół trochę inaczej. Dla mnie było to pewnego rodzaju zaskoczenie: przez większość czasu grałem, a nagle przyszedł trener z inną wizją. Nie do końca potrafiłem sobie z tym radzić. Zdarzało się, że nie mieściłem się w meczowej osiemnastce i to było dla mnie niezrozumiałe. Dzisiaj inaczej podszedłbym do tematu. W tej chwili traktuję to jako doświadczenie, które zaprocentowało w przyszłości. Wtedy nie wiedziałem, co robić, byłem zdezorientowany. Brakowało pokory. Dostawałem szanse od trenera Zielińskiego, ale nie w takim wymiarze czasowym, w jakim bym chciał. Potem doszliśmy do porozumienia, że dobrym rozwiązaniem będzie wypożyczenie.

Podczas półrocznego pobytu w Nowym Sączu zdążyłeś zatęsknić za Ekstraklasą?

To była dobra odskocznia, tymczasowa zmiana miejsca korzystnie na mnie wpłynęła. Świetnie się złożyło, że akurat wtedy awansowaliśmy. Do tego wydarzenia zawsze chętnie wracam pamięcią, miałem okazję być częścią historycznego sukcesu Sandecji. 

W październiku ubiegłego roku w wywiadzie dla Łączy Nas Piłka mówiłeś: „Muszę wziąć na siebie odpowiedzialność za losy zespołu”. Najwyraźniej ta odpowiedzialność ci służy.

Jestem w tej drużynie już na tyle długo, że w pewnych momentach muszę brać ciężar gry na swoje barki. Myślę zresztą, że każdy, kto przebywa na boisku, powinien czuć się odpowiedzialny za zespół. 

Odpowiedzialność oraz wymagania rosną z wiekiem. Trudno pogodzić się z faktem, że już nie jest się tylko młodym i utalentowanym?

Niestety, czas leci i nie da się go oszukać. Mam tyle lat, że wymaga się ode mnie jakości, pomagania drużynie bramkami oraz asystami. Często młodych zawodników usprawiedliwia się wiekiem, szuka się dla nich taryfy ulgowej, jednak mnie to już nie dotyczy. Przynajmniej od roku nie należę do tej kategorii.

Grywasz jeszcze w siatkonogę?

Mniej, choć czasami się zdarza. Od czerwca znacznie ostrożniej podchodzę do tej gry.

Przez kontuzję straciłeś większość okresu przygotowawczego przed sezonem. Niemalże skończyło się to wypożyczeniem. 

Trzy dni przed wyjazdem na zgrupowanie do Słowenii nabawiłem się kontuzji łokcia. Nie mogłem pojechać na obóz, w efekcie ominęły mnie przygotowania z drużyną. Ćwiczyłem indywidualnie. Do pełnych obciążeń treningowych wróciłem dopiero po pierwszej kolejce ligowej. Później prezentowałem się na tyle dobrze, że zrezygnowaliśmy z wypożyczenia, chociaż byłem blisko odejścia. Dwa kluby się mną interesowały: gdy czekaliśmy na odpowiedź jednego, który ostatecznie się nie zdecydował, drugi znalazł opcję zastępczą zamiast mnie. W ten sposób zostałem w Cracovii, co jak widać, wyszło mi na dobre.

Fakt, że planowano na jakiś czas odstawić cię na boczny tor, podziałał motywująco?

W pewnym stopniu tak. Nie ukrywam, że myślałem o wypożyczeniu i gdyby wspomniany klub się zdecydował, to prawdopodobnie znalazłbym się w innym miejscu. Cała sytuacja trochę mnie podrażniła, więc chciałem pokazać, że nie wypadłem z obiegu i mogę być przydatny drużynie. To był jeden z bodźców. 

Od momentu pojawienia się w klubie trenera Probierza stałeś się – w pełnym tego określenia znaczeniu – podstawowym zawodnikiem Cracovii. Co zmieniło przyjście tego szkoleniowca?

Najpierw musieliśmy się poznać. Szybko zobaczyliśmy, że trener przykłada dużą wagę do przygotowania motorycznego. Od początku sporo pracowaliśmy nad tym elementem. Myślę, że nie wszyscy byli przyzwyczajeni do tak intensywnych zajęć, organizm musiał przywyknąć. Pod tym względem początki nie były łatwe. Efekty widać dzisiaj na boisku: fizycznie prezentujemy się bardzo dobrze. 

Szymon Drewniak mówił swego czasu, że Probierza wyróżnia dbałość o szczegóły. Dostrzegłeś to samo?

Szkoleniowiec zwraca uwagę choćby na takie detale jak sposób przyjęcia piłki czy odwracanie głowy w odpowiednią stronę. Robi to na każdym kroku, począwszy od rozgrzewki. Ponadto wymaga od nas pełnej koncentracji – nieważne, czy jest to trening w postaci bardzo intensywnych gier, zajęcia o charakterze taktycznym, czy rozruch. Można powiedzieć, że pali się na każdym naszym treningu, wszyscy dają z siebie maksimum. Trener przygotowuje analizy zachowań dla poszczególnych pozycji na boisku. Można te materiały zgrać sobie na pendrive’a albo wysłać na e-maila i doszkalać się również po treningach.

Podejście Probierza do zawodników zmieniło się, od kiedy został także wiceprezesem Cracovii?

W zasadzie od początku szkoleniowiec udzielał się i pomagał nie tylko w kwestiach treningowych. Już wcześniej miał wpływ na wiele innych spraw poza wybieraniem składu na mecz. Myślę, że oficjalna nominacja od prezesa Filipiaka była po prostu sformalizowaniem pracy wykonywanej przez trenera. My, piłkarze, w żaden sposób nie odczuwamy, żeby to kolidowało z prowadzeniem drużyny.


Czesław Michniewicz odzywał się w sprawie ewentualnego powołania do reprezentacji młodzieżowej?

Trener pojawił się w Turcji w tym samym czasie, kiedy przebywaliśmy tam na zgrupowaniu. Mieliśmy okazję porozmawiać przez chwilę.

I…? Jest nadzieja na wyjazd na czerwcowe mistrzostwa Europy?

Nie ukrywam, że Euro jest jednym z moich celów. Myślę, że jeśli będę w dobrej formie, to trener wyśle powołanie na mecze towarzyskie.

Wybór studiów akurat na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie podyktowany był faktem, że rodzice są księgowymi?

W szkole zawsze lepiej czułem się w naukach ścisłych i to było podstawowe kryterium przy wyborze uczelni. A zawód wykonywany przez rodziców dodatkowo pchnął mnie w tym kierunku.

Planowałeś łączyć studia dzienne z graniem w piłkę czy raczej nie byłeś w pełni przekonany do jednej z tych opcji?

Myślę, że prawda leży gdzieś pośrodku. Nie wiedziałem do końca, jak to będzie ze sportem, więc zamierzałem mieć jakąś alternatywę. W pewnym momencie zdałem sobie jednak sprawę, że trzeba dokonać wyboru i poświęcić się w 100 procentach określonej drodze. Trudno połączyć naukę z profesjonalną grą w piłkę. Starałem się o indywidualny tok studiów, ale niestety nie wszyscy profesorowie byli przychylnie nastawieni do tego pomysłu. Ale i tak planuję powrót na studia w przyszłości. 

WYWIAD UKAZAŁ SIĘ TAKŻE W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 9/2019)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 44/2026

Nr 44/2026

Polska Ekstraklasa

Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt

Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.

2026.11.02 Radom PKO Ekstraklasa Sezon 2026/2027 Radomiak Radom - Slask Wroclaw

N/z Ante Simundza

Foto Kacper Pacocha / PressFocus 

2026.11.02 Radom Football Polish Ekstraklasa Season 2026/2027 Radomiak Radom - Slask Wroclaw


Credit: Kacper Pacocha / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Michał Rydz wróci do Ekstraklasy? Jest poważnym kandydatem

Były prezes Widzewa Łodź może niebawem znaleźć się w innym klubie Ekstraklasy. Michał Rydz ma być mocnym kandydatem do pracy w Motorze Lublin.

2022.07.22 Bialystok
Pilka nozna PKO Ekstraklasa Sezon 2022/2023
Jagiellonia Bialystok - Widzew Lodz
N/z Michal Rydz wiceprezes Widzewa
Foto Norbert Barczyk / PressFocus

2022.07.22 Bialystok
Football Polish League PKO Ekstraklasa Season 2022/2023
Michal Rydz wiceprezes Widzewa
Credit: Norbert Barczyk / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Królewski opuści derby! Zaprosił władze Cracovii

Prezes Wisły Kraków opuści pierwsze od czterech lat krakowskie derby. Na mecz zaprosił najważniejsze osoby związane z Cracovią.

2026.09.18 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2026/27
Wisla Krakow - Slask Wroclaw
N/z Jaroslaw Krolewski
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2026.09.18 Krakow
Football Polish top league , 2026/2027 season
Wisla Krakow - Slask Wroclaw
Jaroslaw Krolewski
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”

Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.

UEFA vice-president Zbigniew Boniek during the UEFA Europa League Final 2024 between Atalanta BC and Bayer 04 Leverkusen at Dublin Arena in Dublin, Ireland on May 22, 2024 (Photo by Andrew SURMA/ SIPA USA).
2024.05.23 Dublin
pilka nozna Liga Europy
Atalanta Bergamo - Bayer 04 Leverkusen
Foto Andrew Surma/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]

Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.

2026.09.19 Katowice
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2026/2027
GKS Katowice - Cracovia
N/z Lasse Nordas radosc gol
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2026.09.19 Katowice
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2026/2027
GKS Katowice - Cracovia
Lasse Nordas radosc gol
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej