Przejdź do treści
90 minut z Karolem Filą

Polska Ekstraklasa

90 minut z Karolem Filą

Wiosną pierwszy raz otrzymał powołanie do reprezentacji Polski U-21, później pojechał na młodzieżowe mistrzostwa Europy. Tam miał być rezerwowym, a wskoczył do składu i spisał się znakomicie. Rok 2019 jest najbardziej szalony w przygodzie Karola Fili z futbolem.

PAWEŁ GOŁASZEWSKI


Co słychać?
Dziękuję, wszystko dobrze – odpowiada Fila. – Gram regularnie w klubie i reprezentacji, a to jest dla mnie najważniejsze.

Kiedy dowiedziałeś się, że Robert Gumny ma problemy zdrowotne, trzymałeś kciuki, żeby nie wyzdrowiał, bo jego problemy tobie otwierały drogę do wyjściowego składu?
Bez przesady, nie jestem taki. Robert wyglądał źle, schudł chyba cztery kilogramy, był osłabiony. Trener powiedział, że go zastąpię, więc starałem się do tej roli przygotować. Przed meczem z Belgią miałem delikatną tremę, pojawiły się emocje, ale spokojnie spałem. 

Zostałeś rzucony na głęboką wodę, na ciebie grał Dodi Lukebakio. Robi wrażenie?
Robi, nie ma się co oszukiwać. Ma papiery na granie na najwyższym poziomie. Zresztą nie tylko on, ale wszyscy zawodnicy z tego poziomu biorą piłkę, jadą na przeciwnika, nie kalkulują. Grając przeciwko Lukebakio musiałem mieć oczy dookoła głowy, nie można o nim zapomnieć nawet na sekundę.

A kilka dni później mogłeś przeczytać, że schowałeś do kieszeni Chiesę.
Staram się nie śledzić mediów, ale w erze portali społecznościowcyh jest to nieuniknione. Mama zbiera wszystkie wycinki z gazet. Co do tego, że schowałem Chiesę do kieszeni, to do końca jednak go nie schowałem, bo kilka razy mi uciekł – mogłem się lepiej zachować. Najważniejsze, że zagraliśmy na zero z tyłu. Takie nagłówki są przyjemne, ale nie zamierzam odlatywać. Jeszcze daleka droga przede mną. A co do Chiesy, zdecydowanie jest najlepszym zawodnikiem, przeciwko któremu grałem. Niedawno oglądałem mecz Fiorentiny z Napoli – co wyprawiał ten chłopak, to naprawdę wielka sprawa!

Wskoczyłeś do reprezentacji U-21 dopiero w marcu 2019 roku. Spodziewałeś się, że tak szybko znajdziesz się w tym punkcie kariery, w którym jesteś teraz?
Tata mi życzy przy różnych okazjach, abym grał w reprezentacji. W końcu te życzenia się spełniły, kiedy w marcu zagrałem w sparingu z Anglią i wypadłem chyba całkiem nieźle. W wywalczeniu awansu nie miałem żadnego udziału, powołania nie dostałem jednak za darmo. Inna sprawa, że nie myślałem, iż pojadę na turniej. Wygląda na to, że powołanie przyszło w idealnym momencie. W ogóle zabawna historia – miałem rozładowany telefon, kiedy selekcjoner dzwonił, oddzwoniłem dopiero po trzech godzinach. Numeru Czesława Michniewicza nie miałem zapisanego, ale dostałem wiadomość, że trener nie może się ze mną skontaktować i… współpracę zacząłem od przeprosin. Wyjazd na mecze z Anglią i Serbią był olbrzymim wyróżnieniem. To były moje pierwsze spotkania na arenie międzynarodowej. Debiut zaliczyłem udany, trener też mnie chwalił.

To było twoje pierwsze powołanie do reprezentacji Polski, cała otoczka mogła być krępująca.
Kiedy dojechałem na zgrupowanie, od razu zrobiłem selfie w narodowych barwach i wysłałem do mamy i dziewczyny. Czułem dumę, że gram z orzełkiem na piersi. 

Widziałeś o ile skoczyła twoja wartość na Transfermarkt?
Wynosiła bodaj 250 tysięcy euro, teraz to 750 tysięcy. Ważne, żeby przy kolejnej wycenie jeszcze podrosła.

Zapłaciłbyś tyle za siebie?
Nie. Jestem wart więcej.

Odważna deklaracja.
Po prostu mam wrażenie, że Lechia może zarobić na mnie większą kwotę niż 750 tysięcy euro.

Od zawsze jesteś kibicem Lechii?
Tak, w zasadzie całe Żuławy, skąd pochodzę, kibicują Lechii. Nigdy nie miałem nieprzyjemnej sytuacji z kibicami Arki, ale staram się nie spędzać czasu w Gdyni, aby nie kusić losu. Gdy jeździłem tam na mecze, siadałem w sektorze rodzinnym.

Jak trafiłeś do Lechii?
Wypatrzył mnie trener Jędrzejczak. Grałem jako środkowy pomocnik, otrzymałem zaproszenie na testy. Dobrze się zaprezentowałem.

Trudno było przebić się do pierwszego zespołu? Mówi się przecież, że trenerzy wolą stawiać na obcokrajowców kosztem młodych Polaków.
Niby tak, ale jeśli jesteś dobry, będziesz grał. Przecież trener nie posadzi lepszego piłkarza na ławce, kosztem słabszego. Nieważne czy jeden kosztuje 500 tysięcy, a drugi 10 tysięcy – gra lepszy. Niemniej, różne zdarzają się sytuacje – czasami junior zagra trzy mecze w pierwszym zespole, strzeli gola i uderza mu sodówka do głowy, więc szybko ląduje w trzeciej czy czwartej lidze. Ja staram się otaczać takimi ludźmi, aby mi to nie groziło. Twardo stąpam po ziemi.

W Lechii byli w roczniku 1998 zawodnicy zdolniejsi od ciebie?
Byłem w czołówce. Nie zdarzyło się, żeby któryś z kolegów strasznie mną kręcił na treningach. Z mojego rocznika wybili się jeszcze Juliusz Letniowski, jest w Lechu Poznań i Oskar Paprzycki, który gra w Chojniczance.

Jak to możliwe, że jeden z najzdolniejszych zawodników w akademii Lechii otrzymuje pierwsze powołanie do reprezentacji, mając dopiero 21 lat?
W juniorach dostałem sygnał, że znalazłem się w kręgu zainteresowań selekcjonera, ale telefonu nigdy się nie doczekałem. Nie byłem ani razu powołany nawet na konsultację, grałem jedynie w kadrze Pomorza. To było dla mnie wyróżnienie. Pomorze jest duże, ma wielu zdolnych zawodników, a ja występowałem w pierwszym składzie tej drużyny, mogłem się rozwijać. Niemniej zazdrościłem kolegom tego, że jeżdżą na zgrupowania reprezentacji całego kraju. Trenerzy wybierali innych, ja to szanowałem i zasuwałem na treningach. 

Rodzice mocno ciebie pilnują?
Pilnują, codziennie rozmawiamy przez telefon. Po każdym meczu wymieniamy poglądy, oceniają mnie. Mama jest chyba surowszym recenzentem niż tata. Przyjmuję krytykę na klatę. Czuję wsparcie rodziców, są dumni, że jestem w takim miejscu. Na Żuławach wszyscy wiedzą kim jestem. Ludzie trochę inaczej do mnie podchodzą, ale mi to nie przeszkadza. W Gdańsku też coraz więcej ludzi mnie poznaje.

Ćwiczyłeś często w domu swój podpis?
Przyznaję się – tak. Kiedy zaczynałem przygodę z poważną piłką, wiedziałem, że rozdawanie autografów będzie częścią mojej pracy, dlatego chciałem jak najszybciej wyrobić sobie parafkę.

Przygodę z piłką?
Kariera zacznie się, jak będę miał 25 lat.

Dlaczego? Wystąpiłeś na młodzieżowym Euro, grasz w podstawowym składzie reprezentacji U-21 i Lechii.
Mam spory potencjał. Chcę go pokazać. Dlatego liczę na to, że przede mną jeszcze wiele wspaniałych chwil, że będzie lepiej niż jest teraz. I wtedy będę mówił o karierze. 

Ile było prawdy w tym, że latem mogłeś opuścić Gdańsk?
Pojawiło się zainteresowanie z kilku kierunków, ale dostałem tylko jedną poważną propozycję. Nie wyszło.

Żałujesz?
Nie, mam czas na transfer.

Jakie miałeś odczucia po zakończeniu poprzedniego sezonu?
Byliśmy długo na czele tabeli, ale w rundzie finałowej wygraliśmy tylko jedno spotkanie – sami zaprzepaściliśmy szansę na mistrzostwo. Czuliśmy niedosyt, że tytuł nam uciekł, trochę bolało. Na długie rozpaczanie nie miałem jednak czasu, bo tydzień po lidze byłem już na zgrupowaniu reprezentacji.

W klubie niedosyt i na Euro U-21 też niedosyt…
Szkoda. W ostatnim meczu z Hiszpanią wystąpiłem na środku pomocy, gdzie było dwa razy więcej biegania. A już na rozgrzewce czuliśmy, że mamy ciężkie nogi. Defensywna gra sporo nas kosztowała, cały czas biegaliśmy za piłką. 

Sezon 2018-19 był dla ciebie udany, trzecie miejsce w Ekstraklasie, Puchar Polski, Superpuchar, do tego wszystkiego Euro U-21…
Akurat po Pucharze Polski nie byłem zbyt szczęśliwy, bo przesiedziałem cały mecz na ławce rezerwowych. Trener postawił na innych zawodników i dobrze na tym wyszedł. Po zdobyciu Superpucharu byłem już jednak w lepszym humorze, rozegrałem pełne 90 minut, wygraliśmy wysoko w Gliwicach. Wydaje mi się, że wywalczenie Pucharu Polski przeszkodziło nam trochę w walce o mistrzostwo… Mecze z Legią i Cracovią były kluczowe na finiszu rozgrywek. 

Słyszałem, że Karol Fila to niezwykle ułożony, dobrze wychowany chłopak, od którego trudno usłyszeć przekleństwo.
Nie lubię przeklinać w życiu codziennym, na boisku się zdarzy, ale w towarzystwie raczej tego unikam. Kiedyś moja dziewczyna puściła mojej siostrze filmik, na którym użyłem brzydkiego słowa – siostra nie wiedziała, kto jest na filmiku, w ogóle nie miała pojęcia, że umiem przeklinać.

Czyli umiesz.
No umiem, nie będę robił z siebie aniołka.

W szkole byłeś aniołkiem?
Zdarzały się czasami słabe sytuacje z moim udziałem, ale to był taki wiek, kiedy głupawka uderzała do głowy i człowiek chciał się popisać przed innymi. Kilka lat temu mieliśmy z kolegą frajdę, kiedy braliśmy ogień i dezodorant… Na szczęście krzywdy nikomu nie zrobiliśmy. Skończyło się wizytą w gabinecie pani dyrektor. Z kolegami z lat szkolnych cały czas utrzymuję kontakt. Odskocznia od futbolu jest potrzebna, bo nawet jak gram na konsoli, to raczej w gry piłkarskie… Moja dziewczyna zwraca uwagę, że mamy przesyt piłki, że trzeba odpuścić. Ale na pewno nie mecze Arsenalu, jestem kibicem tego klubu.

Z Krystianem Bielikiem rozmawiałeś o Kanonierach?
Pytałem, kto był najlepszym zawodnikiem. Obaj zgodnie wskazaliśmy na Santiego Cazorlę. Arsenal popełnił błąd, oddając Krystiana tak łatwo do innego klubu. Dla mnie jest najlepszym zawodnikiem, z którym grałem w jednym zespole. Bardzo go cenię.

Kiedy ktoś powie, że cieszy się, że gra obok Karola Fili w jednym zespole?
Oby w ogóle tak ktoś kiedyś powiedział.

Wracając do szkoły, byłeś wzorowym uczniem?
Raczej trójkowym, a czasem i dwója się zdarzyła. Rodzice nie byli zadowoleni. Dojeżdżałem autobusem do Gdańska, godzina drogi w jedną stronę, więc wychodziłem rano z domu, a wracałem wieczorem. Starałem się skupiać maksymalnie na lekcjach. Czasu na naukę nie było jednak dużo, a jeszcze do tego zdarzały się czasami przygody w autobusie. Zazwyczaj były to stare pojazdy, kiedyś w drodze do Gdańska zaczął palić się silnik. Kierowca kazał wysiąść, czekaliśmy na kolejny autobus chyba dwie godziny… Skończyłem szkołę średnią, co prawda matury nie mam, ale będę w przyszłości próbował ją zdać. W trzeciej klasie liceum byłem już w pierwszej drużynie Lechii. Trenowaliśmy rano, opuszczałem sporo lekcji. Na niektórych przedmiotach miałem nawet poniżej 50 procent obecności.

Mieszkałeś w internacie?
Nie, Lechia wynajęła nam willę i w siedmiu w niej mieszkaliśmy. Mieliśmy oczywiście opiekuna, bo wiadomo jak mogłoby się skończyć, gdybyśmy tam byli sami. Mieszkałem wspólnie z Tomkiem Makowskim, Przemkiem Macierzyńskim, Maćkiem Wolskim. Sami dbaliśmy o posiłki, a naszym mistrzem kuchni był Tomek Makowski. Robił jajecznicę i naleśniki dla wszystkich, nie narzekaliśmy.

Jak idzie nauka obcych języków?
Zapisałem się na korepetycje z języka angielskiego, aby móc się dobrze komunikować, bo mam spore braki. Zdaję sobie jednak sprawę, że jest to bardzo ważny element w życiu piłkarza, aby po wyjeździe do zagranicznego klubu móc dogadywać się z kolegami z drużyny i z trenerem. 



WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W OSTATNIM NUMERZE (39/2019) TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 43/2026

Nr 43/2026

Polska Ekstraklasa

Jagiellonia ponawia pismo do Kolegium Sędziów. Klub wciąż czeka na wyjaśnienia

Jagiellonia Białystok ponownie zwróciła się do Kolegium Sędziów PZPN w sprawie kontrowersyjnych decyzji z meczów z Legią Warszawa oraz Górnikiem Zabrze. Klub poinformował, że od 12 października nie otrzymał oficjalnej odpowiedzi ani stanowiska dotyczącego wcześniejszego pisma.

2026.10.22 Bialystok
pilka nozna Puchar Europy sezon 2026/2027
Jagiellonia Bialystok - RSC Anderlecht
N/z Eryk Kozlowski
Foto Weronika Morciszek / PressFocus

2026.10.22 Bialystok
Football - Europa League season 2026/2027
Jagiellonia Bialystok - RSC Anderlecht
Eryk Kozlowski
Credit: Weronika Morciszek / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Kolejny problem Rakowa! Podstawowy piłkarz z kontuzją

Raków Częstochowa ma kolejne problemy kadrowe. Stratos Svarnas nie zagrał w meczu 1/16 finału Pucharu Polski z Motorem Lublin, choć pierwotnie znalazł się w wyjściowym składzie

2026.03.22 Warszawa
pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
Legia Warszawa - Rakow Czestochowa
N/z Adriano, Amorim, Ariel Mosor
Foto Weronika Morciszek / PressFocus

2026.03.22 Warszawa
Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2025/2026
Legia Warszawa - Rakow Czestochowa
Adriano, Amorim, Ariel Mosor
Credit: Weronika Morciszek / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Gwiazdor Cracovii odejdzie? Klub ma problemy finansowe

Ajdin Hasić może niebawem odejść z Krakowa. Transfer Bośniaka ma być remedium na problemy finansowe ,,Pasów''.

2026.08.16 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2026/27
Cracovia Krakow - Rakow Czestochowa
N/z Ajdin Hasic
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2026.08.16 Krakow
Football Polish top league , 2026/2027 season
Cracovia Krakow - Rakow Czestochowa
Ajdin Hasic
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Rewolucja w transmisjach Ekstraklasy?! Kibiców czekają duże zmiany

Transmisje PKO BP Ekstraklasy mogą przejść prawdziwą rewolucję od sezonu 2027-28. Trwa proces sprzedaży praw telewizyjnych na lata 2027–2031, a nowy podział pakietów może oznaczać poważne zmiany dla kibiców.

2024.10.27 Lodz
pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2024/2025 
Widzew Lodz - Gornik Zabrze
N/z kamera telewizja transmisja live parka 
Foto Artur Kraszewski / PressFocus 

2024.09.21 Lodz 
Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2024/2025 
Widzew Lodz - Gornik Zabrze
TV Live Park
Credit: Artur Kraszewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Błyskawiczny powrót Zielińskiego? Klub z Ekstraklasy rozważa jego angaż!

Jacek Zieliński niedawno rozstał się z Koroną Kielce. 65-letni szkoleniowiec może szybko wrócić do stawki Ekstraklasy.

2026.10.11 Szczecin
pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
Pogon Szczecin - Korona Kielce
N/z Jacek Zielinski
Foto Kasia Dzierzynska / PressFocus

2026.10.11 Szczecin
Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2025/2026
Pogon Szczecin - Korona Kielce
Jacek Zielinski
Credit: Kasia Dzierzynska / PressFocus
Czytaj więcej