EUROZŁĄCZE 4: Nie mieli dream teamu, ale mieli nadzieję. Z poczuciem krzywdy, 12. raz w historii, Szkoci nie wychodzą z grupy
Ich fani kornery fetują niczym gole, ale już dawno przestało śmieszyć ich bukowanie biletów tylko na pierwszą fazę turnieju. Kolejny raz odpadli w przedbiegach. Tym razem choć było blisko, skończyło się jak zawsze. Szkocja zagrała swoje, czyli trzy mecze.
Faworytem do awansu nie byli, ale wyłączając Niemców, z resztą stawki mogli śmiało powalczyć. I ten scenariusz zdawał się być poprawnie napisany. Bolesny łomot na inaugurację, ale później remis ze Szwajcarią. W końcu mecz o wszystko z Węgrami i świadomość, że jedno zwycięstwo da im prawdopodobnie historyczny awans.
Nigdy wcześniej im się to nie udało. 12 razy grali w wielkich imprezach i zawsze to samo. Bywało blisko sukcesu, ten sukces wręcz był wyczekiwany i miał realne podstawy. Bywało przecież, że mieli drużyny niemalże – zachowując proporcje – galaktyczne. Mocne na MŚ w 1974 roku i 1978, personalnie wręcz znakomitą w 1982.
Pisaliśmy o tym w tygodniku:
„Przełom lat 70. i 80. w szkockim futbolu obfitował w jednostki wybitne… Jeśli spytać samych Szkotów o ich najmocniejszą reprezentację w historii, opinie pewnie się podzielą. Kto wie, czy najwięcej głosów nie zostałoby oddanych na drużynę z 1974 roku…W szeregach Szkotów już byli Danny McGrain (24 lata), Kenny Dalglish (23, wówczas jeszcze Celtic) i Joe Jordan (23, jeszcze Leeds), wciąż pozostawali legendarny Denis Law (34) oraz duet pięknych Pawi – Billy Bremner (32) i Peter Lorimer (28)… Cztery lata później wyjście z grupy znów przegrali jedną bramką. Peru było lepsze, decydujący okazał się niezrozumiały remis z Iranem. W meczu o być albo nie być wyspiarze pokonali co prawda wicemistrzów świata, Holendrów, ale jedną bramką za nisko…”
W kadrze na Espana ’82 byli zawodnicy z czołowych klubów angielskich, bezkonkurencyjnych wówczas w Europie. „To byli zdobywcy laurów, medali, triumfatorzy Pucharu Mistrzów. To była paka, która powinna zrobić więcej, niż zrobiła… Dziesięciu z 22 zawodników grało w europejskich finałach. Kenny Dalglish, Graeme Souness i Alan Hansen dla Liverpoolu. Alan Brazil, John Wark i George Burley z Ipswich. Allan Evans w Aston Villi, Joe Jordan i Frank Gray w Leeds oraz John Robertson w Nottingham Forest. Nie tylko grali, nie byli anonimowymi członkami wielkich orkiestr, ale często stanowili pierwsze skrzypce w swoich ekipach.”
No i przede wszystkim zespół narodowy objął wielki Jock Stein. Trener-legenda. Wark opowiadał, że w kadrze byli wówczas piłkarze, którzy w futbolu klubowym wygrali niemal wszystko. Potrzebowali jednak kogoś, kto wzbudziłby ich szacunek, a wielki Jock zrobił to po prostu wchodząc do szatni. Było więc naprawdę wszystko, a skończyło się jak zawsze. Trzy mecze i do domu.
Mistrzostwa Europy to kolejna historyczna trauma. Czy bowiem z występów Szkotów na Euro coś da się zapamiętać? Jeśli już, to rok 1996 i mecz z Anglią, a w nim popis tyle że Paula Gascoigne’a, który po zdobyciu jednej z najpiękniejszych bramek w swojej karierze (Colin Hendry długo nie mógł się odkręcić po tym jak Gazza przerzucił mu piłkę nad głową) położył się poza boiskiem z otwartą buzią, a koledzy wlewali mu płyny prosto z bidonów, co nawiązywało oczywiście od afery alkoholowej jaka wcześniej wybuchła w obozie Anglików. I tyle.
Na Euro 2024 The Tartan Army tak silna nie była jak 40 lat temu. Niemniej kilku graczy poważnych Steve Clarke w swoim zespole posiadał – mowa o McTominayu, McGinnie, Gilmourze czy Robertsonie. Personalnie to nie była słabsza drużyna od węgierskiej, dlatego tak bardzo zabolała porażka poniesiona w 100. minucie gry i w sytuacji, kiedy to wyspiarze wydawali się bliżsi zadania decydującego ciosu. Inna rzecz, że dobrego meczu nie zagrali, a liderzy drużyny w Stuttgarcie zawiedli.
Były jednak jakieś sytuacje bramkowe. Była też jedna, która wzburzyła granatowe sektory stadionu i część Wysp Brytyjskich. Wydaje się bowiem, że Stuart Armstrong był faulowany przez Williego Orbana. Argentyński sędzia Facundo Tello nie przerwał gry. Nie pomógł mu VAR; hiszpański sędzia wideo nie zareagował. Agencje cytowały m.in. Alana Shearera, który w BBC nie miał wątpliwości, że sędziowie popełnili ogromny błąd.
– To był ewidentny rzut karny. Ktoś mi musi wyjaśnić, dlaczego to nie zostało odgwizdane – wściekał się selekcjoner Clarke. – Sędzia? Dlaczego nie jest z Europy? Nie rozumiem, dlaczego jest tutaj, a nie we własnym kraju. Nie rozumiem, jak po analizie VAR można stwierdzić, że nie było karnego. „Szkocja jest zdruzgotana po bolesnej porażce z Węgrami. Zespół był o krok od przejścia do historii jako pierwszy, który zakwalifikował się do fazy pucharowej dużego turnieju – piał „The Scottish Sun”, ale „Daily Record” uzupełniał: „Kolejna chwalebna porażka w meczu, który trzeba wygrać… Trudno o tezę, że wyciągnięto wnioski z Euro 2020”.
Może więc za dwa lata w Stanach Zjednoczonych? Jeśli Szkoci zakwalifikują się do następnego turnieju, zrobią to po raz… 13-sty. Przesądni chyba nie są.
12
Osiem razy w finałach MŚ, cztery razy na Euro. Razem 12. Tylekroć Szkoci kwalifikowali się do dużych turniejów. Zawsze odpadali po fazie grupowej.
Jesus Owono rozważa zakończenie kariery po śmierci Jesus de Miguela
Jesús Owono, bramkarz FC Andorra, rozważa zakończenie piłkarskiej kariery po tragicznym wypadku, do którego doszło podczas meczu z Tenerife. W wyniku zderzenia z 25-latkiem zmarł Jesus de Miguel. Golkiper bardzo przeżywa całe zdarzenie i obecnie korzysta z pomocy psychologicznej.
Koniec pewnej epoki w Portugalii. Jorge Jesus wskazał następcę Ronaldo
Cristiano Ronaldo zakończył reprezentacyjną karierę, a Portugalczycy muszą przyzwyczaić się do gry bez swojego wieloletniego lidera. Selekcjoner Jorge Jesus ogłosił już, kto przejmie opaskę kapitańską po 41-letnim napastniku. Wybór padł na Bernardo Silvę.
Bartosz Salamon w sztabie reprezentacji narodowej? Sensacyjne wieści!
Bartosz Salamon może rozpocząć zupełnie nowy etap swojej kariery. Jak informują albańskie media, 35-letni obrońca dołączył do sztabu szkoleniowego tamtejszej kadry.