Piłkarze Legii Warszawa wciąż pozostają niezwyciężeni w delegacjach w sezonie 2018-19. Mistrzowie Polski pokonali na wyjeździe Śląska Wrocław 1:0. Gola na wagę trzech punktów strzelił Cafu.
Śląsk przystępował do tego spotkania po dwóch bardzo wysokich zwycięstwach z rzędu. Wrocławianie pokonali Piasta Gliwice 4:0 przed własną publicznością, a w delegacji rozgromili Jagiellonię Białystok 4:1. Legia z kolei nie przegrała czterech ostatnich meczów w Ekstraklasie, a na wyjazdach jeszcze nie przegrała.
Od pierwszych minut lepiej prezentowali się przyjezdni, którzy narzucili własny styl gry i dyktowali warunki. W 10. minucie do pierwszej poważnej interwencji został zmuszony Jakub Słowik, który odbił na rzut rożny groźny strzał Cafu. Trzy minuty później doskonałą szansę zmarnował MichałKucharczyk, który otrzymał świetne podanie z lewego skrzydła od SebastianaSzymańskiego, ale nieczysto trafił w piłkę i posłał ją obok bramki. Młodzieżowy reprezentant Polski dzielił i rządził w środku pola. Był bardzo aktywny, napędzał kolejne ataki legionistów.
W 1992 roku Tadeusz Pawłowski zadebiutował jako trener w #Ekstraklasa meczem przeciwko @LegiaWarszawa, ale dotąd nie zdołał z nią wygrać
W 23. minucie Szymański powinien wpisać się na listę strzelców i otworzyć wynik spotkania. Pomocnik mistrzów Polski oddał strzał głową, ale kapitalną interwencją i refleksem popisał się Słowik.
Wrocławianie zostali zepchnięci do defensywy i nie mieli pomysłu, jak odpowiedzieć Legii. A goście w 34. minucie objęli prowadzenie. Na strzał z 30 metrów z rzutu wolnego zdecydował się Szymański, piłka odbiła się od słupka, ale z dobitką zdążył Cafu. Inna sprawa, że dziwnie w tej sytuacji zachował się Słowik, który powinien sparować strzał Szymańskiego na rzut rożny lub po prostu złapać.
W końcówce pierwszej połowy Legia powinna prowadzić 2:0. Doskonałą sytuację zmarnował Kucharczyk, który uderzył głową obok bramki po pięknej solowej akcji Szymańskiego.
Po zmianie stron Śląsk w końcu się obudził i zaczął zagrażać bramce Legii. Wrocławianie oddalili grę od swojego pola karnego, ale brakowało konkretów w postaci dogodnych okazji.
Sytuacja gospodarzy mocno skomplikowała się w 60. minucie. ArkadiuszPiech zaatakował niebezpiecznie ArturaJędrzejczyka prostą nogą, sędzia JarosławPrzybył po wideoweryfikacji zdecydował się pokazać napastnikowi Śląska czerwoną kartkę.
Mistrzowie Polski spokojnie kontrolowali przebieg spotkania. Wrocławianie próbowali atakować, ale byli kompletnie bezradni. Strzał Cotry został zablokowany, a Robak uderzył daleko od bramki.
Legia powinna zamknąć to spotkanie w 86. minucie. DominikNagy wyszedł sam na sam ze Słowikiem, ale przegrał ten pojedynek. Sytuację próbował ratować jeszcze Szymański, który uderzył z 17. metrów tuż nad poprzeczką.
Zespół trenera RicardoSaPinto zasłużenie zgarnął we Wrocławiu trzy punkty i co najmniej do jutra będzie mógł się cieszyć z pozycji wicelidera Lotto Ekstraklasy.
Legia rozbita przy Łazienkowskiej! Hit Ekstraklasy nie zawiódł
Raków Częstochowa sprawił dużą niespodziankę w 14. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Częstochowianie pokonali na wyjeździe Legię Warszawa 4:2, choć przed spotkaniem znajdowali się w strefie spadkowej. Dla zespołu Marka Papszuna to kolejny rozczarowujący wynik.
Wieczysta skrzywdzona w Zabrzu? Rostkowski tłumaczy
Gracz Wieczystej, Lisandro Semedo, miał niesłusznie otrzymać drugą, żółtą kartkę w starciu przeciwko Górnikowi. To na korzyść ,,Aptekarzy'' powinna zostać podyktowana jedenastka. Sędziowie mieli podjąć niewłaściwe decyzje.
16-latek debiutuje w Legii Warszawa! Zaskakująca decyzja Papszuna
Franciszek Stępniewski debiutuje w pierwszym zespole Legii Warszawa. Zaledwie 16-letni pomocnik znalazł się w podstawowym składzie Wojskowych na niedzielny mecz z Rakowem Częstochowa.
Bartosz Nowak ponownie bez powołania. Tak zareagował
Marcel Wędrychowski wyjawił jak Bartosz Nowak zareagował na brak powołania do kadry. 33-latek zareagował spokojem, ale dla reprezentacji mógłby być jokerem w trudnych momentach.