Niby na jesiennym podium nie ma Lecha, a jest Raków, ale przecież prowadzi Legia, goni Pogoń, dalej też solidne Śląsk, Górnik i Jagiellonia. Przewrotu w tabeli zatem nie ma, co innego w tradycyjnym ligowym rankingu.
Pekhart to główny faworyt do tytułu króla strzelców PKO BP Ekstraklasy.
Zacząć trzeba od tego, że Raków i Pogoń okazują się miłymi niespodziankami pierwszej części sezonu. Tak jak zaskoczyły na plus, tak na minus oczywiście Lech i – mimo wszystko – nieco… Legia, od której trzeba wymagać więcej. Pod przywództwem Czesława Michniewicza mistrz Polski w końcu się lekko „ogarnął”, uporządkował sprawy i zadbał o doczesne interesy w tabeli, lecz fani warszawskiej drużyny nie mają wątpliwości, że nie takiego lidera chcieliby oglądać na boisku. Efektownej gry brakuje, bardzo długo zgadzały się Michniewiczowi wyniki – aż do ostatniej jesiennej kolejki. Że nie jest to drużyna zdolna wprawić w zachwyt świadczy też TOP 55 – zalazło się w nim, na 55 pozycjach, tylko sześciu piłkarzy Legii. Żaden z nich nie zbliżył się zbyt mocno i na poważnie do obsadzenia miejsca w kluczowej w każdej drużynie, drugiej linii – pomoc All Star tworzą zatem piłkarze innych klubów.
(…)
NAPASTNICY
1. Tomas PEKHART Czechy – 32/Legia Warszawa/13, 13, 0
Najbliżej listy był Vladislavs Gutkovskis, trójka ubiegłosezonowych liderów – Gytkjaer, Igor Angulo i Jarosław Niezgoda – nie występuje już w polskiej lidze, podobnie Bartosz Białek (7.) i Piotr Parzyszek (8.). Natomiast Rafael Lopes nieco przepadł po transferze do Legii, zaś Jose Kante przegrał z kontuzją. Jedyny z ósemki najlepszych napastników sezonu 2019-20, który utrzymał miejsce w rankingu, to Flavio Paixao – stara dobra firma, dla Lechii wciąż nieoceniony.
Pierwsze miejsce dla Tomasa Pekharta to naturalny wybór. Dość jednostronny Czech jest po prostu skuteczny – w 13. meczach zdobył 13 bramek. Wykorzystuje swoje atuty – grę głową i spokój przy rzutach karnych. Główny faworyt do tytułu króla strzelców. Na początku kroku mocno dotrzymywał mu Mikael Ishak. Szwed z Lecha być może więcej nawet pracuje dla drużyny, ale na końcu wszystkich rachunków liczą się bramki – musiał zatem ustąpić miejsca Czechowi.
Ciekawą postacią jest Jakov Puljić. Pozyskany przez Jagiellonię rok temu za pół miliona euro już wiosną/latem zdobył pięć bramek, jesienią był jeszcze skuteczniejszy. Wyróżnik? Dwa hat-tricki w ciągu dwóch tygodni! Wyżej od niego klasyfikujemy jednak Jakuba Świerczoka. Wypożyczony przez Piasta z Łudogorca wniósł jakość i siłę ognia – kiedy nie mógł grać, Piast głównie przegrywał. Ma właściwie wszystkie najważniejsze atrybuty napastnika łącznie z fantazją, o czym przekonał się przelobowany z niemal połowy boiska Dominik Hładun. Wśród piłkarzy ocenianych w przynajmniej połowie możliwych do rozegrania meczów (czyli siedmiu), to właśnie Świerczok legitymuje się najwyższą średnią punktową – 3,56.
Motor Lublin może pogłębić kryzys Śląska Wrocław. Ma patent na pokonywanie go
Sobotnie zmagania na boiskach PKO Bank Polski Ekstraklasy otworzy mecz Motoru Lublin ze Śląskiem Wrocław. Gospodarzom dobrze kojarzą się tego typu okazje.