Piątkowe zawody w Krakowie rozpoczęły się fantastycznie dla zespołu gospodarzy. Już w trzeciej minucie Cracovia wyszła na prowadzenie po trafieniu autorstwa Sergeia Zenjova. Estoński napastnik otrzymał kapitalne, prostopadłe podanie od Mateusza Szczepaniaka i nie zmarnował doskonałej szansy, pewnie posyłając piłkę do bramki strzeżonej przez Tomasza Loskę.
Po straconym golu goście z Zabrza chcieli jak najszybciej odrobić stratę. Górnik przystąpił do ofensywy i w 15. minucie miał dobrą okazję do wyrównania. Po znakomicie rozegranym przez Rafała Kurzawę rzucie rożnym do strzału z odległości kilkunastu metrów doszedł Szymon Żurkowski. Uderzenie 19-letniego pomocnika nie znalazło jednak drogi do bramki.
Później inicjatywę ponownie przejęli gospodarze. Dwukrotnie strzałów z dystansu próbował Krzysztof Piątek, zaś w 21. minucie Zenjov zmarnował bardzo dobrą okazję do zdobycia drugiej bramki.
W 36. minucie Zenjov ponownie zaniepokoił bramkarza Górnika. Estończyk oddał bardzo mocny strzał z dalszej odległości, który Loska wybronił z dużym trudem.
Jeszcze przed przerwą drużynie z Zabrza udało się doprowadzić do remisu. W 39. minucie gry Kurzawa po raz kolejny dobrze wykonał rzut rożny. Po dośrodkowaniu pomocnika Górnika piłka minęła kilku zawodników Cracovii, a błąd defensywy gospodarzy wykorzystał obrońca Michał Koj, który uderzeniem głową z bliskiej odległości wpisał się na listę strzelców.
Wydawało się, że na przerwę piłkarze obu drużyn zejdą przy wyniku 1:1. Tymczasem już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy Górnik zadał Cracovii kolejny cios. Kurzawa efektownie podał do ustawionego w polu karnym Igora Angulo, a hiszpański snajper oddał mocny strzał głową. Grzegorz Sandomierski po efektownej robinsonadzie odbił piłkę, ale przy dobitce w wykonaniu Łukasza Wolsztyńskiego bramkarz Pasów nie miał już nic do powiedzenia!
Druga odsłona spotkania mogła rozpocząć się od trzeciego gola dla gości z Górnego Śląska. Tuż po przerwie groźne strzały z dystansu na bramkę Cracovii oddali Wolsztyński i Żurkowski.
Na początku drugiej połowy marzący o wyrównującej bramce gospodarze wcale nie byli stroną dominującą. Cracovia nie potrafiła przejąć inicjatywy i znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę Górnika Zabrze.
Od 71. minuty zespół trenera Probierza przegrywał już 1:3. Prosty, techniczny błąd w przyjęciu piłki na swojej połowie popełnił Piotr Malarczyk. Pomyłkę stopera Cracovii wykorzystał rezerwowy Rafał Wolsztyński, który na pełnej szybkości wpadł w pole karne i płaskim strzałem pokonał Sandomierskiego. Nokaut w Krakowie!
W końcówce spotkania gospodarze zdołali jeszcze strzelić kontaktowego gola. W 85. minucie Krzysztof Piątek pewnie wykorzystał rzut karny.
Mogło się wydawać, że nic już nie odbierze Górnikowi zwycięstwa. Tymczasem Cracovia zdołała rzutem na taśmę uratować remis! W trzeciej minucie doliczonego czasu gry
Adam Wolniewicz sfaulował we własnym polu karnym
Oleksiya Dytyateva. Sędzia
Paweł Raczkowski podyktował jedenastkę, zaś piłkarzowi drużyny gości pokazał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Rzut karny na gola efektownym uderzeniem zamienił Piątek. W ten sposób Pasy wydarły punkt w bardzo emocjonującym spotkaniu z Górnikiem Zabrze.
kwit,
PiłkaNożna.pl