– Zabrze to nie był dla mnie przyjazny teren. Przyjeżdżając tu z Chrobrym czy Jagiellonią, dobrze rozpoczynaliśmy te mecze, strzelając szybko bramkę, a kończyło się porażkami. Dzisiaj było odwrotnie i nie ukrywam, że jestem z tego faktu zadowolony – powiedział Ireneusz Mamrot po pewnym zwycięstwie Jagiellonii nad Górnikiem Zabrze.
– To było trudne spotkanie. W pierwszej połowie popełniliśmy sporo błędów w ustawieniu w środkowej części boiska. Robiliśmy zbyt duże przestrzenie i Górnik to wykorzystał już na początku meczu, a jeszcze później dwa – trzy razy było przez to groźnie. Po przerwie zagraliśmy pod względem taktycznym dużo lepsze spotkanie, również w grze ofensywnej, ale tylko do bramki na 2:1, bo później znowu oddaliśmy inicjatywę rywalom. Trochę niepotrzebnie, choć to normalne, że zespół, który przegrywa, angażuje większe siły w grę ofensywną – podkreślił szkoleniowiec Jagiellonii.
– Górnik osiągnął przewagę, a my wyprowadzaliśmy dobre kontrataki, ale tylko do pewnego momentu. Bardzo ważne było to przedostatnie czy ostatnie podanie, przy których powinniśmy wybierać lepsze rozwiązania. Strzeliliśmy bramkę na 3:1 w sytuacji, która wcale nie była taka łatwa do rozegrania – skwitował szkoleniowiec drużyny, która od początku sezonu znajduje się w znakomitej formie.
Dawid Szwarga po meczu z Legią. ,,Decydują detale”
Dawid Szwarga był zadowolony ze zwycięstwa przy ul. Łazienkowskiej. Opiekun ,,Medalików'' mówił o specyfice polskiej ligi, która jest wyrównana. Trener Częstochowian diagnozował również, co było problemem jego zespołu.
Kwiatkowski bohaterem Rakowa! Pierwsze gole w wielkim meczu z Legią
Oliwier Kwiatkowski został jednym z bohaterów zwycięstwa Rakowa Częstochowa nad Legią Warszawa (4:2). 21-letni pomocnik zdobył dwie bramki, które były jego pierwszymi trafieniami w barwach częstochowskiego klubu.
Legia rozbita przy Łazienkowskiej! Hit Ekstraklasy nie zawiódł
Raków Częstochowa sprawił dużą niespodziankę w 14. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Częstochowianie pokonali na wyjeździe Legię Warszawa 4:2, choć przed spotkaniem znajdowali się w strefie spadkowej. Dla zespołu Marka Papszuna to kolejny rozczarowujący wynik.