Przejdź do treści
Jakość goni ilość

Ligi w Europie Serie A

Jakość goni ilość

Chciałoby się napisać: Bartek zwycięzca, ale jeszcze tak nie jest. Cały czas walczy o pewniejszą pozycję w drużynie i mocniejsze nazwisko w lidze, przy okazji wyższy kontrakt lub lepszy klub. Generalnie trzyma się dzielnie, czasami jeszcze porządnie oberwie, ale najważniejsze, że nie schodzi z pierwszej linii frontu.



W styczniu 2017 roku Serie A otworzyła się na niewielu cudzoziemców. Jednym z nich był Bartosz Bereszyński, którego kupiła Sampdoria Genua. Tym samym dołączył do Karola Linettego. Wprawdzie dawnemu kompanowi z Lecha Poznań szło nadspodziewanie dobrze i robił naszym świetną reklamę, ale nie dlatego Włosi zainteresowali się drugim Polakiem. Przecież gdyby iść tylko narodowym tropem, to już Linettego nie powinno w ogóle być w Sampdorii, bo niczym dla przyszłych transferów znad Wisły i Warty nie zasłużył się tam Bartosz Salamon. Jak wiadomo jednak, transfery rządzą się swoimi prawami, a to, które pchnęło Beresia do Serie A, brzmiało: znalazł się na rynku perspektywiczny obrońca, z doświadczeniem w pucharach, z wbitą do piłkarskiego paszportu pieczątką Ligi Mistrzów, do wzięcia za rozsądne 1,5 miliona euro, więc grzechem było nie skorzystać. 

STATYSTYKOM WBREW

Wyrwany z polskiego zimowego bezruchu znalazł się w samym środku cyklonu. Liga włoska w pełni, drużyny w miarę uporządkowane, mające już wyraźnie obrane kierunki i cele na drugą część sezonu. Naprawdę trudno komuś zupełnie nowemu odnaleźć miejsce w tym całym zamieszaniu i niemal z marszu stać się wartością dodaną. To tak, jakby z poziomu zero kazać w kilka sekund rozwinąć prędkość do 150 km/h i utrzymywać ją przez dłuższy czas na drodze pełnej niespodzianek. Niewielu samochodom i kierowcom to się udaje. 

Na potwierdzenie tej tezy weźmy kilka przykładów z poprzedniego zimowego mercato. Na pewno pełnym obustronnym powodzeniem zakończyło się małżeństwo Gerarda Deulofeu z Milanem, bardzo dobrze rokował związek Roberto Gagliardiniego z Interem i choć z upływem czasu nastąpiło ochłodzenie relacji, to też można zaliczyć na plus. Cała reszta to grube minusy. Przez Juventus prześlizgnął się Tomas Rincon, w Romie nie rozkwitł talent Clementa Greniera, za krótki na Napoli okazał się Leonardo Pavoletti, Lucas Ocampos w niczym nie pomógł Milanowi, Juan Iturbe nie spełnił nadziei w Torino, z doświadczenia Alberto Aquilaniego niespecjalnie skorzystało Sassuolo, a Pescary nie uratowali Alberto Gilardino i Sulley Muntari. O nich wszystkich ślad zaginął. Pojawili się i bez żalu zniknęli. 

A Bereszyński w Sampdorii przetrwał, został trzecim plusem, przyczynił się do wzrostu i tak mizernych procentów po stronie udanych styczniowych transferów. Także, a może przede wszystkim ze względu na ten trudny i niewygodny moment, w którym pojawił się w lidze i w klubie, należy docenić to, czego dokonał. A dokonał niemało. 

BYĆ JAK SKRINIAR

Cofnijmy się do stycznia tamtego roku. Sampdoria miała się raczej średnio, bo z 13 miejsca częściej oglądała się w dół niż w górę tabeli. Nie to co teraz. Na prawej obronie dysponowała już dwoma piłkarzami. Po pierwsze – Jacopo Salą, który zaledwie rok wcześniej, i to też zimą, trafił do klubu. Ten 26-letni zawodnik jako junior uchodził za wielki talent. Podpisał kontrakt z Chelsea, następnie znalazł się w Hamburgu, skąd wrócił do ojczyzny. Dobrze wyszkolony technicznie, z ciągiem na bramkę, lepszy w ofensywie niż defensywie, często łapiący kontuzje i akurat wtedy rekonwalescent. Po drugie – Pedro Pereirą, 19-letnim wychowankiem Benfiki, wyciągniętym z Lizbony i wcielonym do Sampdorii w 2015 roku. Z nimi miał rywalizować Bereszyński i o potencjale tego drugiego naocznie przekonał się podczas trzech styczniowych kolejek, które prześledził z ławki. Zagrał w czwartej. Był 29 stycznia, w pokonanym polu Sampdoria zostawiła Romę, co uznano za sporego kalibru niespodziankę, a debiutant z Polski na tle Emersona Palmieriego i Diego Perottiego wypadł całkiem obiecująco. Dwa dni później Pereira został zwrócony Benfice. 

Na pozostałych 16 kolejek w jedenastu zagrał w podstawowym składzie, raz wszedł z ławki, w czterech nie pojawił się na boisku w ogóle, w jednym przypadku stało się tak z powodu kontuzji. Zdecydowanie wygrywał rywalizację z Salą, choć nikogo z obiektywnych obserwatorów ciągle nie rzucił na kolana. Silny, twardy i nieustępliwy. Starał się rzetelnie wykonywać to, co kazał trener. Nic więcej, nic mniej. Nie wychylał się poza schematy. Zbierał doświadczenie i czasami frycowe, kiedy musiał powstrzymywać Deulofeu z Milanu, Ivana Perisicia z Interu i Lorenzo Insigne z Napoli. Najważniejsze, że trener mu zaufał. Marco Giampaolo po to też pracuje w Sampdorii, żeby z otrzymanego materiału nawet średniej wartości szyć ubrania, które właściciel sprzeda ze znacznym zyskiem. Do tej roboty pasuje idealnie, a Sampdoria to całkiem niezłe okno wystawowe. Przykładów można by mnożyć bez liku. Dla Bereszyńskiego najlepszym będzie Słowak Milan Skriniar, kupiony z Żyliny za 600 tysięcy euro, a półtora roku później sprzedany do Interu za 8 milionów.


(fot. Ł. Skwiot)

ZAPRACOWANY

Do takiego transferu droga jeszcze kręta i wyboista, choć przy okazji grudniowego meczu z Napoli pojawiła się wzmianka, jakoby lider Serie A przyglądał się uważniej Polakowi. Na pewno z upływem miesięcy zyskał na pewności siebie. Pod względem liczby minut spędzanych na boisku niczego nie można mu zarzucić, ciągle tylko brakuje większej i wymiernej jakości. Chodzi o asysty i stwarzanie sytuacji podbramkowych, czego od bocznego obrońcy należy wymagać. W Serie A poprzestał na jednej asyście, zresztą przy bramce Linettego w przegranym z kretesem meczu z Lazio w poprzednim sezonie. Także dlatego włoscy dziennikarze notami go nie rozpieszczają. Po 18 kolejkach tego sezonu jego średnia w „La Gazzetta dello Sport” wyniosła 5,86. Bardzo przeciętnie, choć lepiej od bezpośredniego konkurenta Sali (5,60) i lewego obrońcy Ivana Strinicia (5,80). Ale niżej od stoperów Matiasa Silvestre’a i Gian Marco Ferrariego, którzy wychylili się ponad 6. A na samej górze wśród obrońców znajduje się aktualnie kontuzjowany Faouzi Ghoulam z Napoli z uśrednioną notą 6,91. 

Jednak o tym, że nie idzie przez włoskie stadiony całkowicie niezauważony, świadczy duży wywiad dla weekendowego dodatku „Sport Week”, którego udzielił razem z Linettym. Po angielsku, bo po włosku ani jeden, ani drugi nie czuli się jeszcze na siłach. Tam zdradził, że szanuje Serie A, ale marzy mu się Premiership. 

O jakości było trochę krytycznie, zajmijmy się więc tą ilością. Na 38 możliwych do rozegrania meczów w całym 2017 roku wziął udział w 27, co przełożyło się na 2172 minuty z maksymalnej puli 3420. To drugi wynik wśród licznej polskiej kolonii w Italii. Więcej czasu na boiskach Serie A spędził tylko Wojciech Szczęsny, który w Romie był niezastąpiony, a w Juventusie jednak nie schował się w cieniu Gianluigiego Buffona. Za to bardzo przecież chwaleni i doceniani Linetty i Piotr Zieliński grali w Serie A częściej, ale znacznie krócej. Naprawdę niewiele zapowiadało, że będzie aż tak zapracowanym obrońcą. I za to Bartoszowi Bereszyńskiemu należą się największe gratulacje.

TOMASZ LIPIŃSKI

TEKST UKAZAŁ SIĘ W NAJNOWSZYM WYDANIU TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 41/2026

Nr 41/2026

Ligi w Europie Serie A

Kontuzja piłkarza Milanu. Odnowił mu się uraz

Alexisa Saelemaekersa czeka dłuższa przerwa w grze. Pomocnikowi odnowił się uraz kostki i będzie musiał przejść operację. Do gry wróci najwcześniej na początku przyszłego roku.

IPA85057679 - Lineup of AC Milan before during the Italian Serie A football match between AC Milan and Cagliari Calcio on 24 of May 2026 at Giuseppe Meazza San Siro Siro stadium in Milan, Italy. Credit: Tiziano Ballabio (Photo by /Sipa USA)
2026.05.24 Mediolan
pilka nozna liga wloska
AC Milan - Cagliari Calcio

Foto IPA/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Alaba po transferze do Udinese. ,,Trener Runjaić przekonał mnie do tego projektu”

David Alaba jest zadowolony z transferu do Udinese. Austriaka miał przekonać Kosta Runjaić. 34-latek deklaruje możliwość gry na kilku pozycjach.

David Alaba of Real Madrid CF Copyright: xCesarxCebollax PS_231202_111,Image: 852377384, License: Rights-managed, Restrictions: , Model Release: no, Credit line: Cesar Cebolla / imago sport / Forum
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Problemy zdrowotne Milika. Kontuzje go nie oszczędzają

Arkadiusz Milik ma zmagać się z problemami mięśniowymi. Polak nie może liczyć na regularne występy w Juventusie. W dodatku 32-latek po raz kolejny będzie miał przerwę w treningach.

ARKADIUSZ MILIK, Amichevole Friendly Match 2025-25, Juventus-Juventus Next Gen 2-0, Primo Piano, Head Shot, Close Up, Single shot AMICHEVOLE 2025-25 JUVENTUS-JUVENTUS NEXT GEN
2025.08.13 Turyn
pilka nozna sparing mecz towarzyski
Juventus Turyn - Juventus Next Gen
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Inter nie dał Parmie żadnych szans. Chivu oszczędził Zielińskiego

Inter Mediolan nie zwalnia tempa w walce o kolejne mistrzostwo Włoch.

Inter Milan’s Petar Sucic celebrates after scoring 1-0 during the Serie A soccer match between Inter and Parma at San Siro Stadium in Milan , Italy - October 10 , 2026. Sport - Soccer (Photo by Spada/LaPresse/Sipa USA)
2026.10.10 Mediolan
pilka nozna liga wloska
Inter Mediolan - Parma Calcio
Foto LaPresse/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Juventus odrzuca gwiazdę, którą dopiero ściągnął! Kupią nowego napastnika

Przełomowe wieści z Włoch! Juventus skreśla gwiazdora i już szuka nowej strzelby do swojej formacji ofensywnej.

Federico Gatti (Juventus), Zeki Celik (Juventus), Nick Woltemade (Juventus) and Nico Gonzalez (Juventus) celebrate after scoring a goal during UEFA Europa League 2026/2027 match between Juventus and NEC Nijmegen
Czytaj więcej