Przejdź do treści
DUSSELDORF 17.06.2024
MECZ I RUNDA GRUPA D MISTRZOSTW EUROPY 2024: AUSTRIA - FRANCJA 0:1 --- FIRST ROUND GROUP D UEFA EURO 2024 MATCH: AUSTRIA - FRANCE 0:1
KEVIN DANSO  MARCUS THURAM  STEFAN POSCH
FOT. PIOTR KUCZA/400mm.pl

Euro 2024

Austria przed starciem z Polską: najważniejszy mecz od trzech lat

Francja przerwała imponującą serię siedmiu meczów bez porażki Austrii. W Wiedniu i okolicach nie ma jednak mowy o żadnej żałobie. „Das Team” nie rozpamiętuje przegranej w Dusseldorfie, tylko skupia się już na spotkaniu z Polską. „To będzie pierwszy z naszych finałów” – pisze „Die Press”.

Maciej Kanczak

FOT. PIOTR KUCZA/400 MM

Podopieczni Ralfa Rangnicka jak burza przeszli eliminacje EURO 2024. Wygrali sześć z ośmiu spotkań, w grupie F zajmując 2. miejsce ze stratą ledwie „oczka” do zwycięskiej Belgii. Już w trakcie kampanii kwalifikacyjnej rozpoczęli godną uznania passę sześciu zwycięstw z rzędu, po drodze pokonując wielu finalistów ME – Niemcy (2:0), Słowację (2:0), Turcję (6:1) i Serbię (2:1). Ich okazała seria skończyła się tuż przed inauguracją czempionatu Starego Kontynentu w sparingu ze Szwajcarią (2:2). Nic więc dziwnego, że część ekspertów i fachowców widziała w „Bruschen” kandydata do miana „czarnego konia” niemieckiego turnieju.

Atak do poprawy

Znakomita postawa reprezentacji Austrii w ostatnim czasie rozbudziła także wielkie apetyty u jej kibiców, nieprzywykłych do sukcesów. Od momentu rozszerzenia Mistrzostw Europy do 24 drużyn, czerwono-biało-czarni grają już na trzeciej kontynentalnej imprezie z rzędu. Ich największym osiągnięciem było dojście do 1/8 finału EURO 2020, gdzie dopiero po dogrywce przegrali z Włochami 1:2. Na awans do finałów MŚ czekają z kolei od 1998 r. Nic dziwnego zatem, że balon oczekiwań był pompowany od dawna.

6

Tyle zwycięstw z rzędu odniosła reprezentacja Austrii między październikiem 2023 a czerwcem 2024

Porażka z Trójkolorowymi oczywiście boli, zwłaszcza, że gracze Didiera Deschampsa wygrali po samobójczym trafieniu Maximiliana Wobera. W Austrii nastrój jest jednak daleki od żałobnego. – Nie zawsze starczało nam odwagi. Mieliśmy kilka dobrych okazji, ale nie zapominajmy od presji, w jakiej toczyła się ta gra. Ludzką naturą jest, że nie wszystkie decyzje będą dobre. Nie będziemy za to nikogo potępiać i krytykować – przyznał po końcowym gwizdku, Rangnick. Na pewno jego zespół wypełnił niemal w 100% wszelkie wytyczne taktyczne. W defensywie „Das Team” był zwarty i zdyscyplinowany – Francuzi oddali na austriacką bramkę tylko trzy celne strzały. Ich xG wynosiło 2,13, co świadczy też, jak znakomitą pracę w bramce wykonywał Patrick Penz. Inne ważne podkreślenia statystyki to 27 wślizgów (najwięcej w 1. kolejce zmagań w fazie grupowej), a także 18 odbiorów (więcej miała tylko Serbia). Austriacy (zarówno indywidualnie, jak i zespołowo) przodują również w statystyce gry agresywnej. „Obrona jest znakomita, atak wymaga większej penetracji” – napisał w komentarzu po meczu z Francją „Die Press”.

Zaiste, Austria w Dusseldrofie wymieniła więcej podań (476) i miała więcej rzutów rożnych (6), aniżeli Francja, ale nie przełożyło się to na większą liczbę klarownych sytuacji bramkowych. Najlepszą zmarnował Christoph Baumgartner, przegrywając pojedynek „sam na sam” z Mikiem Maignanem. Słabo spisał się zmieniony w 59. minucie Michael Gregoritsch, który na francuską bramkę nie oddał ani jednego strzału. Jego zmiennik, Marko Arnautović, także nie zaprezentował się lepiej. Rangnick jednak podkreślał: – Nie zawsze tylko środkowi napastnicy są odpowiedzialni za tworzenie okazji bramkowych. Był to przytyk do graczy z drugiej linii, przede wszystkim do Konrada Laimera, który zaliczył tylko 47 kontaktów z piłką. – Nikt nie może winić jednak zespołu za brak odwagi i zaangażowania – dodał niemiecki selekcjoner.

Kartki i regeneracja

– Ta gra ma absolutny charakter gry końcowej. I tak zamierzamy do niej podejść – podkreśla Rangnick przed spotkaniem z biało-czerwonym w Berlinie. A problemów mu nie brakuje. Pierwszy to rzecz jasna kwestia regeneracji. Polska skończyła rywalizacją z Holandią w niedzielę o 17, Austria starcie z Francją o 23. Nasi rywale mieli więc 30 godzin mniej czasu na regenerację. – Harmonogram meczów mnie irytuje. Polska ma więcej czasu na regenerację, co moim zdaniem jest trochę niesprawiedliwe – przyznał na antenie ServusTV, były reprezentant „Bruschen”, Sebastian Prodl. Jego młodsi koledzy zdają się jednak nie przejmować tym problemem. – Zmęczenie jest kwestią umysłu. Jeśli wmówisz sobie, że jesteś w dobrej dyspozycji, to będziesz w dobrej dyspozycji – powiedział pomocnik Nicolas Seiwald.

Drugi to kwestia żółtych kartek. Aż pięciu Austriaków (Christoph Baumgartner, Kevin Danso, Konrad Laimer, Phillip Mwene i Maximilian Wober) zostało upomnianych w rywalizacji z Francją. Jeśli z Polską ujrzą żółty kartonik, nie będą mogli zagrać w ostatnim meczu z fazy grupowej z Holandią. – Nie graliśmy wcale tak ostro – nie zgadzał się jednak z decyzjami sędziego Jesusa Gila Manzano. Oznacza to, że „Das Team”w piątek będzie musiał grać bardziej uważnie i mniej agresywnie, aniżeli w starciu z Francją.

Zmęczenie jest kwestią umysłu. Jeśli wmówisz sobie, że jesteś w dobrej dyspozycji, to będziesz w dobrej dyspozycji – powiedział pomocnik Nicolas Seiwald.

Nie boją się Lewandowskiego

„Od trzech lat reprezentacja Austrii nie czuła większej presji, aniżeli przed meczem z Polską. Nawet remis może być niewystarczający” – pisze „Die Presse”, nawiązując do ostatniego spotkania OFB w grupie C na EURO 2020. Zwycięstwo z Ukrainą 1:0 otworzyło wówczas drogę podopiecznym Franco Fody do 1/8 finału. Czerwono-biało-czerwoni ostatni raz wygrali z naszą kadrą przed 30 laty (4:3 w towarzyskim meczu w Katowicach). Od tego czasu dwa razy zremisowali i trzy raz przegrali. Kluczem do sukcesu mają być głębokie podania, nad którymi Austriacy ciężko pracowali w ostatnich dniach. – Brakowało nam tej pionowości w meczu z Francją – wyznał Seiwald na konferencji prasowej.

Naszych rywali nie przeraża również powrót do składu Roberta Lewandowskiego. – Nie koncentrujemy się na poszczególnych zawodnikach, a na sobie – zapewnił Stefan Posch. Opiekę nad „Lewym” ma sprawować Kevin Danso. Wysoki i silnie zbudowany obrońca RC Lens, w zastępstwie Davida Alaby pełni rolę lidera austriackiej defensywy. Nie dał pograć w Dusseldorfie Kylianowi Mbappe, to po starciu z nim zresztą, francuski atakujący złamał nos. Danso miał w meczu z Francją dokładność podań na poziomie 89%, trzy wygrane pojedynki indywidualne i siedem przechwytów (dane za sofascore). – Trzeba wydawać polecenia, być dobrze przygotowanym fizycznie i wygrywać pojedynki fizyczne – zdradza koncepcję na zatrzymanie napastnika reprezentacji Polski.

30

Od tylu lat Austria nie wygrała z Polską

„Die Presse” w specjalnym tekście porównującym obie drużyny, podkreśla, że za Polakami przemawiają w zasadzie tylko świeżość, historia bezpośrednich gier oraz powrót Lewandowskiego. Nie wątpi w wygraną swojej reprezentacji, podkreślając jej lepszą organizację. Przed lekceważeniem biało-czerwonych przestrzega jednak były gwiazdor „Das Team”, Marc Janko. – W meczu z Holandią, nawet będąc słabszym zespołem, byli niezwykle niebezpieczni w ofensywie. Będziemy potrzebowali bardzo dobrego dnia naszej defensywy – powiedział na łamach „Kuriera”.

guest
0 komentarzy
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 29/2024

Nr 29/2024