Franciszek Smuda pod koniec ubiegłego roku jasno dał do zrozumienia swoim zawodnikom, że kto nie będzie grał w klubie, ten nie ma większych szans na wstępy w podstawowym składzie w trakcie Euro 2012. Najmocniej jego słowa wzięli sobie do serca kadrowicze wychowani za granicą, którzy zdają sobie sprawę, że w takich sytuacjach nie ma co sobie żartować. 11 stycznia Ludovic Obraniak pożegnał się z mistrzem Francji Lille i przeszedł do Bordeaux.
W „Przeglądzie Sportowym" tak napisano o tym wydarzeniu: „W związku z tym, aby zachować miejsce w kadrze Franciszka Smudy na Euro 2012 postanowił zmienić otoczenie. Negocjacje z Bordeaux trwało dość długo, a Obraniak w ostatnim tygodniu, aby zwiększyć presję na działaczach Lille nie stawiał się na treningach". Jak widać piłkarz był zdeterminowany, zdaje sobie sprawę, że udział w Euro 2012 jest dla niego najważniejszy.
Podobną determinacją wykazał się Adam Matuszczyk, który nie miał miejsca w jedenastce 1. FC Koeln, więc postanowił zmienić barwy klubowe. Tak jak Obraniak wybrał słabszy klub, i to w niższej klasie rozgrywkowej, został bowiem wypożyczony do grającej w 2. Bundeslidze Fortuny Duesseldorf, na dodatek jej liderującej. A poziom tych rozgrywek nie jest tam wcale niższy od polskiej ekstraklasy. Zatem jeśli wywalczy miejsce w składzie Fortuny, to będzie to z pożytkiem dla naszej reprezentacji.
Mimo wcześniejszych zapowiedzi wciąż nie zmienił barw Paweł Brożek, który ostatnio zniknął z kadry tureckiego Trabzonsporu. Tak samo nic pewnie nie wyjdzie z zapowiadanego transferu Łukasza Fabiańskiego, którego Arsene Wenger nie zamierza się pozbywać. Zresztą sytuację Fabiana komplikują powtarzające się kłopoty zdrowotne. Jak tak dalej pójdzie, to czeka go podobny los jak Tomasza Kuszczaka w Manchesterze United, czyli wiecznego rezerwowego.
Oczywiście Smuda ma też problem z Sebastianem Boenischem. W „Gazecie Wyborczej" zawodnik powiedział: „Łatwiej będzie wrócić do reprezentacji Polski niż do składu Werderu." Wszystko wskazuje na to, że będzie tam rywalizował o miejsce na prawej, a nie lewej obronie. I czeka go wiele pracy, żeby w ogóle wrócić do gry. „Z moim zdrowiem już wszystko w porządku, czuję wielki głód gry. Wiem, że będę z każdym dniem wracał do dawnej formy. Muszę być cierpliwy."
Zobaczymy co z tego wyniknie, bo chyba na piękne oczy Boenisch nie zostanie powołany do kadry na Euro 2012.
Komentarz dotyczy artykułu, do którego jest dodany.
Wstawiamy nie więcej niż jeden komentarz na 2 min.
W komentarzach nie wolno stosować treści reklamowych.