|
- Dla wielu obserwatorów najpoważniejszym kandydatem do spadku, obok rozpadającego się na naszych oczach ŁKS, jest Cracovia. Czy na pewno? - zastanawia się Zbigniew Mucha, dziennikarz tygodnika Piłka Nożna.
Sytuacja w ekstraklasowej tabeli jest następująca: Lechia ma 17 punktów, Bełchatów - 16, ŁKS - 15, Cracovia - 14, Zagłębie - 13. I te konkretne drużyny tworzą ostatnią piątkę ekstraklasy, przy czym dla wielu obserwatorów najpoważniejszym kandydatem do spadku, obok rozpadającego się na naszych oczach ŁKS, jest Cracovia. Czy na pewno?
Na półmetku poprzedniego sezonu Cracovia była ostatnia ze stratą dziewięciu oczek do 14. w tabeli do Ruchu. W klubie nastąpiło trzęsienie ziemi. W efekcie ogromnych zmian w kadrze, wręcz szalonych rotacji, Pasy cudem uniknęły degradacji. Teraz jest inaczej. Pod Wawelem panuje, może tylko pozorny, spokój. W Lubinie czeski trener wymienia kolejne elementy, ściąga znanych sobie zawodników, w Łodzi trwa piłkarskie pandemonium, a pomiędzy tymi żywiołami Dariusz Pasieka pracuje ze swoim zespołem. Na pewno fizycznie krakusi będą dobrze przygotowani do wiosennych wyzwań, na pewno poprawie ulegnie gra obronna, czego symptomy obserwowaliśmy już w końcówce jesieni. Pozostanie jednak stary problem, którego dotąd w Krakowie nie rozwiązano, a mianowicie kłopot ze zdobywaniem bramek. Odszedł Niedzielan, fakt, że w Cracovii kompletnie zawodził. Ale teraz zostaje osamotniony Van der Biezen (1 gol w rundzie jesiennej), więc niewykluczone, że na szpicy grać będzie Ntibazonkiza, bo raczej Pasieka wybierze wariant z jednym atakującym na szpicy. A zatem znalezienie napastnika jest potrzebą chwili. Tymczasem dotąd Cracovia wypożyczyła za 30 tysięcy złotych z Arki Gdynia Marcina Budzińskiego (ale to akurat pomocnik), zakontraktowała skrzydłowego Sebastiana Szałachowskiego (za darmo) oraz podpisała umowę z Adamem Marciniakiem, dość uniwersalnym zawodnikiem mogącym zagrać na boku obrony lub w drugiej linii. Umowa miała obowiązywać pierwotnie od lipca, ale niemal na pewno zabrzanie zainkasują 200 tysięcy złotych i Marciniaka puszczą już teraz. Sprzymierzeńcem Pasieki i jego piłkarzy jest niewątpliwie terminarz. W czterech pierwszych kolejkach na wiosnę mogą bowiem ugrać bardzo wiele. Najpierw trzy razy grają u siebie - z Lechią, Jagiellonią, Zagłębiem, a następnie jadę do Łodzi na mecz z ŁKS. Ta runda może okazać się więc łatwiejsza dla Cracovii, niż wszyscy sądzą. Żeby tylko jeszcze mieć napastnika... Zbigniew MUCHA Piłka Nożna fot. Monika Wieja-Baczyńska |
Komentarz dotyczy artykułu, do którego jest dodany.
Wstawiamy nie więcej niż jeden komentarz na 2 min.
W komentarzach nie wolno stosować treści reklamowych.