Czwartek 17.05.2012 r.
Home
Ekstraklasa: Czy u was są bramkary? - Zbigniew Mucha - Wywiady i publicystyka

Ekstraklasa: Czy u was są bramkary?

Drukuj Email
Font Size Larger Font Smaller Font
Wywiady i publicystyka - Zbigniew Mucha
Wtorek, 24 Styczeń 2012 15:55
Zima to czas zgrupowań, idealny moment na ładowanie akumulatorów. To także idealny moment by spędzić kilka dni na zgrupowaniach drużyn ekstraklasy, co właśnie postanowiliśmy wykorzystać.

Plan był prosty. Najpierw Kleszczów, potem Spała, czyli najpierw Korona Kielce, a następnie Śląsk Wrocław.

Łysi rządzą

Korona zatrzymała się w Kompleksie Dydaktyczno-Sportowym „Solpark" w Kleszczowie, jednej z najbogatszych gmin w Polsce. Hala, lodowisko, boiska, restauracje, hotele - wszystko w zasięgu ręki, a do tego: masaże hawajskie, groty solne i inne wynalazki. Meldujemy się w Kleszczowie zaraz po obiedzie. Piłkarze akurat pędzą do pokoi, by się pobyczyć, uciąć drzemkę. Chcemy się spotkać z dwójką z jednego pokoju, czyli Maciejem Korzymem i Kamilem Kuzerą. Dwóch ludzi mających w Kielcach coś do powiedzenia. Przychodzą na czas. Dość wyluzowani, mają dystans do wszystkiego, do siebie też i do własnego - podobno groźnego - wyglądu. Siadają dość swobodnie.

- A ty co, bossa udajesz? Usiądź skromniej - trener Leszek Ojrzyński zajrzał na chwilę, by sprawdzić, czy wszystko w porządku, a rozmówcy stawili się na czas.

Widać, że panowie K. dobrze się czują w swoim towarzystwie. Dworują z siebie. - Kto jest skarbnikiem? Obecny tutaj Pan Korzym - zdradza Kuzera, kapitan drużyny.

Pan Korzym tylko się śmieje. Skarbonka, jak mówi, pęcznieje. Bo za spóźnienie na trening lub obiad płaci się 20 złotych za minutę.

Razem z kierownikiem drużyny i Kuzerą idziemy do pokoju trenera. Za nami oczywiście Pan Korzym. - Wszyscy na korytarzu po sto pompek! - daje próbkę swojego poczucia humoru.

Po południu na hali już tak wesoło nie jest. Choć akurat Pan Korzym ma na początku powody do radochy, bo okazuje się najlepszy w rzutach do zawieszonego pod samym dachem (!) kosza. A potem zaczyna się już małpi gaj. Pokonywanie kolejnych stacji - skoczność, koordynacja, padnij, powstań, wślizg, równoważnia. Ojrzyński objaśnia wszystko, a nawet pokazuje i wypada nie gorzej od niektórych zawodników. Ale nic dziwnego. To typ sportowca - kiedyś mistrza województwa w siatkę, badmintona, dobrego przełajowca i tenisisty. - E, tam, kiedyś było 49 województw, a nie 16 jak teraz, więc było łatwiej - pomniejsza swoje osiągnięcia.

Marianka mówi: To koniec

Wieczór w Spale. W Centralnym Ośrodku Sportu jak zwykle skoszarowani są piłkarze Oresta Lenczyka, czyli Śląsk Wrocław. Przyzwyczaili się do tego miejsca. Ich też już zna doskonale obsługa COS.

- Trenerze, porozmawiamy jutro?
- Ja nie jestem od gadania - rzuca tylko szkoleniowiec lidera ekstraklasy w drodze ze stołówki do windy. Patrzy na nas krzywo. Kiedy pytamy czy ma żal o to, że nie dostał nagrody Trenera Roku 2011, mówi, że nie - wcale. Następnego dnia jednak pokazuje klasę. Jest gotów do rozmowy: trudnej, ale nie banalnej.

Następny dzień stoi jednak pod znakiem bomby, która wybucha za sprawą Jarosława Fojuta. Obrońca podpisał kontrakt z Celtikiem Glasgow, czego nikt się nie spodziewał. Przed obiadem koledzy podchodzą do niego i wypytają z niedowierzaniem o szczegóły.

- Nikt nie wiedział, „Piłka Nożna" również, mam rację panie redaktorze? A ja się domyślałem, bo widziałem w klubie przypadkiem jakieś papierki - dokazuje na korytarzu Łukasz Gikiewicz. I tak mu nikt nie wierzy.

Po południu temat zamiera, bo piłkarze ręczni grają ze Słowacją. Kawiarnia zaczyna żyć, wszyscy zbierają się przed odbiornikiem. Po chwili jest 3:0 dla piłkarzy Bogdana Wenty. - To już koniec - smutny Marian Kelemen nie ma wątpliwości.
- Marianka, czy u was są jakieś w ogóle bramkary? - koledzy pokpiwają ze swojego słowackiego golkipera. Widać, że Kelemen jest lubiany. Nie ma oddechu nawet, kiedy ogląda swojego smartfona.

- Po co wy kupujecie takie fajne telefony, skoro ich kompletnie nie ogarniacie - Łukasz Madej nie ma litości dla kumpla. I tak leci dzień za dniem. Wieczorami nuda doskwiera najbardziej. Najszczęśliwszy jest chyba Piotr Celeban, który i tak zawsze kładzie się spać o 22.00. Żeby się waliło i paliło, musi osiem godzin odespać. Bo nazajutrz znów sala, znów piłki lekarskie i materace...

Zbigniew MUCHA, Piłka Nożna
źródło: własne
Fot. Ryszard Rogalski

 

Dodaj komentarz

Nie używamy wulgaryzmów ani tekstów rasistowskich.
Komentarz dotyczy artykułu, do którego jest dodany.
Wstawiamy nie więcej niż jeden komentarz na 2 min.
W komentarzach nie wolno stosować treści reklamowych.



W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2012 by piłkanożna team