GRUPA A
DrużynaPkt
FrancjaFRA17
SzwecjaSZW16
HolandiaHOL13
BułgariaBUG12
LuksemburgLUK5
BiałoruśBIA5
GRUPA B
DrużynaPkt
SzwajcariaSZW24
PortugaliaPOR21
WęgryWGR10
Wyspy OwczeWYS8
AND4
ŁotwaŁOT3
GRUPA C
DrużynaPkt
NiemcyNIE24
Irlandia PólnocnaIRP19
AzerbejdżanAZE10
CzechyCZE9
NorwegiaNOR7
San MarinoSAN0
GRUPA D
DrużynaPkt
SerbiaSER18
WaliaWAL14
IrlandiaIRL13
AustriaAUS9
GruzjaGRU5
MołdawiaMOL2
GRUPA E
DrużynaPkt
PolskaPOL19
CzarnogóraCZA16
DaniaDAN16
RumuniaRUM9
ArmeniaARM6
KazachstanKAZ2
GRUPA F
DrużynaPkt
AngliaANG20
SłowacjaSŁO15
SłoweniaSOW14
SzkocjaSZK14
LitwaLIT5
MaltaMAL0
GRUPA G
DrużynaPkt
HiszpaniaHIS22
WłochyWŁO19
AlbaniaALB13
IzraelIZR9
MacedoniaMAC7
LiechtensteinLIE0
GRUPA H
DrużynaPkt
BelgiaBEL22
Bośnia i HercegowinaBiH14
GrecjaGRE13
CyprCYP10
EstoniaEST8
GIB0
GRUPA I
DrużynaPkt
ChorwacjaCHO16
IslandiaISL16
TurcjaTUR14
UkrainaUKR14
FinlandiaFIN7
KOS1
wyniki

Odprawa pomeczowa: Probierz kontra śmieszek, Robak kontra Legia, Romario kontra Piast

Drukuj Email
Font Size Larger Font Smaller Font
Wywiady i publicystyka - Zbigniew Mucha
Poniedziałek, 11 Wrzesień 2017 20:05
Uczeń Jacek Magiera pojechał do mistrza, czyli Jana Urbana, u którego w Legii pracował jako asystent. Śląsk to twardy orzech do zgryzienia. Niby gra bezbarwnie, nijako, ale skład ma przecież taki, że palce lizać. Piłkarze w kwiecie wieku, z nazwiskami i umiejętnościami. Legia przeciwstawiła mu, a raczej chciała przeciwstawić, nowe oryginale ustawienie – bez skrzydeł, z trójką defensywnych pomocników i duetem napastników. Co z tego wyszło – wszyscy widzieli - pisze w swoim felietonie Zbigniew Mucha, dziennikarz tygodnika "Piłka Nożna".
Foto: Łukasz Skwiot

Metamorfoza Arki

Przerwę w rozgrywkach najlepiej wykorzystał Leszek Ojrzyński. Zabrał się do roboty z zespołem, dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie i trzeba było oczy przecierać, jak bezbarwna dotąd Arka ryje ziemię, by wygrać z Wisłą. Błyszczeli Sambea, Nalepa, Siemaszko i Piesio, ale w ogóle trudno było znaleźć w Arce słaby punkt. Cudów w bramce dokonywał nawet Steinbors. Może sprawiedliwszy byłby remis, ale czyja to wina, że Łotysz bronił znakomicie, a Buchalik się mylił? 


Niedosyt w Lubinie, bo Zagłębie nie miało prawa meczu z Wisłą Płock zremisować. Od początku punktowało rywala bez litości, miało go na deskach, kontrolowało wszystko, zapomniało tylko o tym, że Merebaszwili drybluje jak mało kto w tej lidze. A Jerzy Brzęczek pamiętał. W efekcie padł remis i trudno wyrokować, że niezasłużony. 

Śląsk rośnie

Sobota stała pod znakiem trenerskich wojenek. Ostatni w tabeli Michał Probierz podejmował Jagiellonię, która przed nim żadnych tajemnic mieć nie mogła. Kłopotów mu nie brakowało, ponieważ z powodu kontuzji stracił kilku ważnych zawodników, a mimo to Pasy bardzo długo prowadziły tracąc bramkę (uwaga: specjalność Jagi to gole w końcówkach) w dość kontrowersyjnych okolicznościach, czego – rzecz jasna – nie omieszkał wytknąć rozżalony szkoleniowiec: – Przykre jest to, że znów straciliśmy bramkę ze spalonego. Ciekaw jestem, jakie będą teraz komentarze, bo jak reprezentacja Polski straciła takiego gola, to mówiło się, że ewidentny spalony. A ciekawe, jaka będzie interpretacja przepisu dla Probierza… Trzeba być śmieszkiem, żeby w ogóle dać Gila do mojego meczu z Jagiellonią… 

Jeszcze ciekawiej było we Wrocławiu. Uczeń Jacek Magiera pojechał do mistrza, czyli Jana Urbana, u którego w Legii pracował jako asystent. Śląsk to twardy orzech do zgryzienia. Niby gra bezbarwnie, nijako, ale skład ma przecież taki, że palce lizać. Piłkarze w kwiecie wieku, z nazwiskami i umiejętnościami. Legia przeciwstawiła mu, a raczej chciała przeciwstawić, nowe oryginale ustawienie – bez skrzydeł, z trójką defensywnych pomocników i duetem napastników. Co z tego wyszło – wszyscy widzieli. System nie zadziałał: Pasquato niby się starał, ale nic z tego nie wychodziło. Aktywny był Sadiku, lecz grać w piłkę mógłby się uczyć od Robaka, który niemal w pojedynkę rozwalił system nakreślony przez Magierę i w efekcie Śląsk wygrał zasłużenie, z Legią pierwszy raz od prawie pięciu lat. To przyjemna odmiana dla kibiców we Wrocławiu, bo trzy poprzednie mecze na własnym boisku z tym rywalem kończyły się wynikami 0:4, 1:4 i 1:3. Wygląda na to, że Śląsk powinien wkrótce pomaszerować w górę (zwłaszcza gdy do drużyny wejdzie Vacek – do niedawna najlepszy pomocnik polskiej ekstraklasy), przyszłość Legii jest natomiast wielką niewiadomą. Najśmieszniejsze jednak jest to, że tak marnie spisująca się Legia traci tylko dwa oczka w tabeli do prowadzącego tercetu, czyli Lecha, Zagłębia i Górnika.

Kuriozalny mecz w Kielcach. Korona powinna wygrać 5:0, skończyło się na skromnym 1:0. Trener gospodarzy Gino Lettieri przyznał, że w ciągu 90 minut postarzał się o pięć lat, a patrząc na poczynania Sandecji w tym meczu trudno jest pojąć aż tak bogaty dorobek punktowy całej drużyny w obecnym sezonie. To nie był dobry występ beniaminka.

Bez Angulo też można

Drugi beniaminek, Górnik, oczywiście był faworytem meczu w Niecieczy. Historia – historią (w trzech meczach dotąd nie potrafił wygrać z BBT, a w Niecieczy przypieczętowana została degradacja zabrzan dwa lata temu), lecz teraźniejszość przemawiała za gośćmi z Zabrza. I nawet uraz Angulo, którego zabrakło tym razem w składzie, nie poprawiał znacząco notowań Słoni. Na boisku Górnika nie zdeprymowała nawet kontuzja Rafała Wolsztyńskiego. Nie grając porywająco zespół Marcina Brosza miał na tyle dużo jakości, by w końcu wziąć rewanż na Niecieczy.

W Szczecinie miał być dobry mecz, ale nie był. Lech przyjechał osłabiony – bez Makuszewskiego i Gajosa, a Majewski wszedł dopiero w końcówce. Druga linia Kolejorza w tej sytuacji nie funkcjonowała jak należy. Do tego doszedł respekt. Goście pamiętali porażkę z Pogonią przed miesiącem 0:3, która wyrzuciła ich z Pucharu Polski. Można było odnieść wrażenie, że remis zadowalał tym razem obie strony i tak też się skończyło. 

Kolejkę zamknął mecz w Gliwicach. Po pięknej akcji bramkowej wydawało się, że Lechia wraca na właściwe tory, ale później trafienie Vranjesa i wykluczenie z gry (niezasłużona druga żółta kartka) Sławczewa odmieniły obraz. Piast złapał wiatr w żagle i dążył do zwycięstwa, miał sytuacje, nie potrafił ich wykorzystać, a jedna kontra Lechii zakończyła się celnym strzałem debiutanta Romario Balde, który kilkanaście dni temu przybył do Lechii z Benfiki. Znów odżyją pogłoski o zagrożonej posadzie Dariusza Wdowczyka, natomiast Lechia odniosła pierwsze zwycięstwo od 14 lipca.

Zbigniew Mucha
Odprawa pomeczowa: Probierz kontra śmieszek, Robak kontra Legia, Romario kontra Piast
 
Podziel się newsem
 
Wydarzenia
 
   
 
Więcej
 

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji