Orzełki - o wszystko, i o honor - Zbigniew Mucha - Wywiady i publicystyka

Orzełki - o wszystko, i o honor

Drukuj
Font Size Larger Font Smaller Font
Wywiady i publicystyka - Zbigniew Mucha
Wtorek, 20 Czerwiec 2017 08:40
Porażka w pierwszym meczu ze Słowacją była zasłużona, cokolwiek mówiliby młodzi reprezentanci. A mówili różne rzeczy. Zwłaszcza Krystian Bielik. Tyle że tego, co powiedział, szybko pożałował, albo ktoś mu kazał pożałować. Generalnie z jednej strony brawa za szczerość (bo wierzymy, że to była szczerość), lecz trudno także nie zgodzić się ze Zbigniewem Bońkiem cytującym Walerego Łobanowskiego („Piłkarze są od grania nie od dyskutowania, a jak chcą dyskutować to niech najpierw coś zagrają..."), ponieważ miejsce i czas faktycznie na takie wystąpienie nie było fortunne.
Marcin Dorna ma o czym myśleć 


Generalnie Słowacja najpierw obnażyła nas okrutnie, a potem zaś udowodniła, że wcale nie musi być faworytem grupy i przegrywając z Anglią dodatkowo skomplikowała sytuację biało-czerwonych. Postawiła wybrańców Marcina Dorny pod ścianą - mecz z mistrzami Europy, Szwedami, trzeba było po prostu wygrać.

Zmian w składzie wielkich nie było. Został między słupkami Jakub Wrąbel, został cały blok defensywny i dwójka pomocników cofniętych. Korekty nastąpiły z przodu. Patryka Lipskiego zastąpił Dawid Kownacki, zaś Bartosza Kapustkę - Łukasz Moneta. Szwedzi nie zagrali aż tak dobrze jak Słowacy, ale kulturą gry także i oni przewyższali nasze Orzełki. Gdyby nie powrót do składu Kownackiego (asysta, a zwłaszcza karny - miód!), zakończyłoby się jeśli nie kompromitacją, to bezprzykładną porażką. A tak porażką pozostaje przede wszystkim występ Pawła Dawidowicza. Młody pomocnik zbiera zasłużone razy ze wszystkich stron i jeśli odpadniemy z turnieju (a wiele na to wskazuje) okaże się symbolem klęski, choć tak naprawdę antybohaterów dotychczasowych spotkań (choć może nie aż tak wyraźnych jak Dawidowicz) było więcej, na czele z duetem środkowych obrońców.


Nie ma sensu zastanawiać się, co by było, gdyby w kadrze mogli znaleźć się Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik. Prawdopodobnie siła rażenia zwiększyłaby się trzykrotnie, bo nawet nie będący w pełni formy Milik wypadłby lepiej od bezproduktywnego Mariusza Stępińskiego. W ten sam sposób usprawiedliwiać się jednak może niemal każda drużyna, a już na pewno nasz najbliższy rywal, czyli Anglicy. W każdym razie zespół Dorny, którego trzon stanowią piłkarze z polskiej ekstraklasy nie daje rady w międzynarodowej rywalizacji, co widać na każdym kroku. Nie posiada indywidualności jakimi dysponuje Adam Nawałka i zdaje się nie mieć - tak za każdym razem wykpiwanej, gdy tylko pojawia się w ustach dorosłego selekcjonera - organizacji gry. 

Balon jeszcze nie pękł, ale mocno trzeszczy. Młodzież obudziła demony sprzed ery Nawałki, czyli słynne trzy mecze - otwarcia, o wszytko, etc... Znamy to wszyscy aż za dobrze. Teraz sytuacja jest tylko ciut lepsza, bo matematycznie posiadamy wciąż jeszcze szansę na awans z grupy. Z Anglią zagramy zatem i o wszytko, ale i - na wszelki wypadek, bo nasz los zależy nie tylko od nas - o honor.

Płakać, że polska piłka w tej sytuacji nie ma przyszłości jest nonsensem. Łukasz Piszczek, Michał Pazdan, Robert Lewandowski, Jakub Błaszczykowski czy Łukasz Fabiański albo w ogóle nie grali w reprezentacjach młodzieżowych, albo ich dorobek można policzyć na palcach jednej ręki. Zatem nie o sztafetę tu chodziło, nie o naturalne zasilanie pierwszej drużyny młodzieżowcami, ale zwyczajnie o... medal, najlepiej z najszlachetniejszego kruszcu. Szansa - jeszcze - jest, ale zawód - już - także.


Zbigniew Mucha
Orzełki - o wszystko, i o honor
 
Podziel się newsem

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji