GRUPA A
DrużynaPkt
FrancjaFRA13
SzwecjaSZW13
HolandiaHOL10
BułgariaBUG9
BiałoruśBIA5
LuksemburgLUK1
GRUPA B
DrużynaPkt
SzwajcariaSZW18
PortugaliaPOR15
WęgryWGR7
Wyspy OwczeWYS5
AND4
ŁotwaŁOT3
GRUPA C
DrużynaPkt
NiemcyNIE18
Irlandia PólnocnaIRP13
CzechyCZE9
AzerbejdżanAZE7
NorwegiaNOR4
San MarinoSAN0
GRUPA D
DrużynaPkt
SerbiaSER12
IrlandiaIRL12
WaliaWAL8
AustriaAUS8
GruzjaGRU3
MołdawiaMOL2
GRUPA E
DrużynaPkt
PolskaPOL16
CzarnogóraCZA10
DaniaDAN10
RumuniaRUM6
ArmeniaARM6
KazachstanKAZ2
GRUPA F
DrużynaPkt
AngliaANG14
SłowacjaSŁO12
SłoweniaSOW11
SzkocjaSZK8
LitwaLIT5
MaltaMAL0
GRUPA G
DrużynaPkt
HiszpaniaHIS16
WłochyWŁO16
AlbaniaALB9
IzraelIZR9
MacedoniaMAC3
LiechtensteinLIE0
GRUPA H
DrużynaPkt
BelgiaBEL16
GrecjaGRE12
Bośnia i HercegowinaBiH11
CyprCYP7
EstoniaEST4
GIB0
GRUPA I
DrużynaPkt
ChorwacjaCHO13
IslandiaISL13
TurcjaTUR11
UkrainaUKR11
FinlandiaFIN1
KOS1
wyniki

Legia - jednak - najlepsza w Polsce jest!

Drukuj Email
Font Size Larger Font Smaller Font
Wywiady i publicystyka - Zbigniew Mucha
Poniedziałek, 05 Czerwiec 2017 15:15
Dla porządku: mistrzem Polski jest Legia Warszawa, w pucharach zagrają również Jagiellonia Białystok, Lech Poznań i Arka Gdynia, z ligi spadają Ruch Chorzów oraz Górnik Łęczna.
Legia obroniła mistrzostwo Polski (fot. Cezary Musiał)

Dziesięć minut niepewności

Legia była faworytem i ten ciężar udźwignęła. Odrobiła wielopunktową stratę, pogodziła mimo wszystko grę w Lidze Mistrzów i skuteczną walkę o prymat na krajowym podwórku. Miała swoje problemy, także - nawet jeśli brzmi to lekko niedorzecznie - personalne, a mimo to wygrała jakością, zespołowością, monolitem w defensywie i artyzmem człowieka z numerem 8 na koszulce.

Tytuł zdobyła zasłużenie. Ostatni raz przegrała w lutym, najgroźniejszych rywali z reguły pokonywała, w sześciu ostatnich meczach sezonu nie straciła bramki. Przed ostatnią kolejką była pierwsza i na pierwszym miejscu pozostała. To prawidłowość w tym stuleciu, wyjątku jeszcze nie było. Zdobyła mistrzostwo mimo że na fotelu lidera pierwszy raz rozsiadła się dopiero w połowie maja.

Natomiast sam ligowy finisz był niesamowity. To oklepane, ale sytuacja faktycznie zmieniała się jak w kalejdoskopie. Kiedy Lech pewnie prowadził w Białymstoku wydawało się, że bezbramkowy remis to wynik, który satysfakcjonować będzie obie drużyny grające ze sobą na Łazienkowskiej. Lechia szans na tytuł w tym układzie nie miała, a przegrać nie mogła, bo spadłaby na czwartą lokatę. Thriller zaczął się w momencie kiedy Jaga wbiła kontaktowego gola. Potem padł drugi, a jeszcze potem z boiska wyleciał Darko Jevtić. Jagiellonia miała więc przewagę jednego gracza i zapas czasu, bo mecz został przerwany na około dziesięć minut. Legia zakończyła swój i czekała na wieści z Podlasia. Przed kolejką miała wszystko w swoich rękach, nagle od niej nie zależało już nic. Skończyło się szczęśliwie dla obrońców tytułu i mimo wszystko dla Jagi, bo z czwartego miejsca powróciła na drugie, natomiast fatalnie dla Lechii...

Orzełki - o wszystko, i o honor - KLIKNIJ!

Arka płynie dalej

A w grupie spadkowej? O meczu w Lubinie już pisaliśmy, nie ma sensu się powtarzać. Kibice Arki i Zagłębia trzymają sztamę, piłkarze - można było odnieść wrażenie - chyba jakoś podświadomie nie chcieli zrobić sobie nawzajem krzywdy, to znaczy ci z Lubina nie chcieli zrobić krzywdy tym z Gdyni. Jedni cel osiągnęli wcześniej i myśleli bardziej o wakacjach, niż walce na śmierć i życie, inni o tym, że za chwilę mogą świętować jeden z najlepszych sezonów w historii klubu. I tak się ostatecznie stało. Nawet Tomasz Wieszczycki w studio NC+, unikający z reguły jednoznacznych sądów, zawyrokował, że piłkarze Zagłębia chyba nie przyłożyli się do meczu tak, jak mogli się przyłożyć...- Nie tak sobie wyobrażaliśmy to spotkanie. Ono nie było dobre w naszym wykonaniu - powiedział Piotr Stokowiec.

W Chorzowie padł remis, lecz tylko dlatego, że mecz kończył się z ponad dwudziestominutowym opóźnieniem wywołanym zamieszkami na trybunach. Normalnie Górnik kontrolował wynik i sytuację na boisku. Łęczna przegrała ekstraklasę jednak wcześniej - 12 maja, kiedy zagrała bodaj najsłabszy mecz w tym roku, pechowo akurat przeciwko Arce. Franciszek Smuda poniósł zatem porażkę, ale na pewno nie wstydliwą. Dowiódł, że wciąż ma iskrę bożą. Albo chłopski nos - jak kto woli. Potem mężnie stanął przed kamerami i wywalił z grubej rury mówiąc, że czegoś takiego w trenerskim fachu nie przeżył. Mówił o błędach sędziowskich, dostało się Zbigniewowi Przesmyckiemu, no i oczywiście wspomniał o tym, że jeden piłkarz (Siemaszko - dop. red.) sam wyrzucił z ligi dwie drużyny, jednym nieczystym zagraniem. A z Siemaszką to w ogóle jest problem. Bo to był najlepszy piłkarz Arki w przekroju całego sezonu i szkoda, że zepsuł wrażenie oszustwem.

Na marginesie - biorąc pod uwagę rozstrzygnięcia w I lidze, to liczba Górników w ekstraklasie w następnym sezonie będzie się jednak zgadzać.

Puchar Maja dla Bili

Cztery mecze toczyły się o coś, cztery o pietruchę, czyli tzw. w niektórych kręgach Puchar Maja. Co warto zapamiętać z tych starć? Cracovia, ubiegłoroczny pucharowicz zameldowała się ostatecznie tuż nad strefą spadkową, a wicemistrz z Gliwic pod kierunkiem Dariusza Wdowczyka odzyskał równowagę i przewidywalność. Umiejętnie wzmocniona, to może być drużyna środka tabeli.

To raz, a dwa - Śląskowi byt uratował Kamil Biliński - autor sześciu goli w fazie pucharowej, ale czy uratował przy okazji Jana Urbana, to już inna sprawa. Jego przyszłość jest tak samo niepewna, jak przyszłość klubu; właśnie Gmina Wrocław wystawiła na sprzedaż 54,46 procent klubowych akcji. Skoro o Śląsku, to warto jeszcze wspomnieć, że Piotr Celeban jest jedynym zawodnikiem w lidze, który wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty we wszystkich 37 meczach.

Wisła Płock, która u siebie gładko poległa ze wspomnianym Śląskiem, nawet pamiętając o niebywałym szczęściu jakie dla beniaminka stanowi uchronienie się przed degradacją, stanowczo za wcześnie zaczęła wakacje, bo dwa jej ostatnie mecze, to niestety kompromitacja.

Pogoń wreszcie wygrała w fazie play-off. Pięć porażek do zera, remis z Termalicą, i w końcu - na pożegnanie Kazimierza Moskala - efektowne zwycięstwo nad Koroną, która jednak nie zagrała w optymalnym składzie. Mimo wysokiej porażki Maciej Bartoszek powtórzył najlepszy wynik w historii klubu, czyli zajął piąte miejsce, bo Wisła Kraków sprawiła z kolei niemiłą niespodziankę swoim fanom przegrywając z BBT na własnym boisku.

Rzeczony Bartoszek jednak odchodzi. W sumie przynajmniej trzech szkoleniowców z grupy mistrzowskiej - bo i Michał Probierz, i Moskal - będzie szukać nowej pracy. Albo, to chyba prawdziwsze, praca szukać będzie ich.

Zbigniew Mucha

Legia - jednak - najlepsza w Polsce jest!
 
Podziel się newsem
 
Wydarzenia
 
   
 
Więcej
 

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji