GRUPA A
DrużynaPkt
FrancjaFRA13
SzwecjaSZW10
BułgariaBUG9
HolandiaHOL7
BiałoruśBIA2
LuksemburgLUK1
GRUPA B
DrużynaPkt
SzwajcariaSZW15
PortugaliaPOR12
WęgryWGR7
Wyspy OwczeWYS5
ŁotwaŁOT3
AND1
GRUPA C
DrużynaPkt
NiemcyNIE15
Irlandia PólnocnaIRP10
CzechyCZE8
AzerbejdżanAZE7
NorwegiaNOR3
San MarinoSAN0
GRUPA D
DrużynaPkt
SerbiaSER11
IrlandiaIRL11
WaliaWAL7
AustriaAUS7
GruzjaGRU2
MołdawiaMOL1
GRUPA E
DrużynaPkt
PolskaPOL13
CzarnogóraCZA7
DaniaDAN7
RumuniaRUM6
ArmeniaARM6
KazachstanKAZ2
GRUPA F
DrużynaPkt
AngliaANG13
SłowacjaSŁO9
SłoweniaSOW8
SzkocjaSZK7
LitwaLIT5
MaltaMAL0
GRUPA G
DrużynaPkt
HiszpaniaHIS13
WłochyWŁO13
IzraelIZR9
AlbaniaALB6
MacedoniaMAC3
LiechtensteinLIE0
GRUPA H
DrużynaPkt
BelgiaBEL13
GrecjaGRE11
Bośnia i HercegowinaBiH10
CyprCYP4
EstoniaEST4
GIB0
GRUPA I
DrużynaPkt
ChorwacjaCHO13
IslandiaISL10
UkrainaUKR8
TurcjaTUR8
FinlandiaFIN1
KOS1
wyniki

Lokomotywa bez pary, Śląsk z ogniem, liga z Kingami

Drukuj Email
Font Size Larger Font Smaller Font
Wywiady i publicystyka - Zbigniew Mucha
Niedziela, 19 Marzec 2017 21:15
Pierwsza połowa – niegodna hitu. W drugiej ruszyła Lechia i miała kilka świetnych sytuacji, ale dwie kontry gości zakończyły się trafieniami super-rezerwowego Michała Kucharczyka. Kuchy King wyprowadził Legią na pozycję wicelidera, a Lechię zepchnął z podium - pisze Zbigniew Mucha w swoim podsumowaniu 26. kolejki Lotto Ekstraklasy.
Foto: Cezary Musiał

Eksperyment się udał

Maciej Szmatiuk zerwał więzadła krzyżowe, Gerson wykartkowany – w tej sytuacji Franciszek Smuda na środku obrony, jadąc do jaskini lwa, wystawił… napastnika Przemysława Pitrego. Popełnił harakiri już przed meczem – tak to komentowano. Po pierwszej połowie jednak wszyscy przecierali oczy ze zdumienia, ponieważ Lech bił głową w mur, a Łęczna wymieniała więcej podań i nokautowała gości w liczbie rzutów rożnych. W drugiej Lech się nieco pozbierał, ale tylko nieco, bo tak naprawdę nie przypominał samego siebie z poprzednich meczów. I w ten sposób, w obecności ponad 40 tysięcy widzów, piłkarze kiepsko uczcili 95-lecie swojego klubu. Remis 0:0 z ostatnią drużyną tabeli, grającą w dość eksperymentalnym ustawieniu, to dla Lecha porażka. Górnikowi ten punkt specjalnie nie pomoże, choć oczywiście może znacznie podnieść morale drużyny. Natomiast marnie wygląda sytuacja Cracovii, która w dość istotnym meczu z Koroną poniosła klęskę – 0:3. Oczywiście można szukać szeregu usprawiedliwień, choćby w postaci czerwonej kartki dla Jakuba Wójcickiego już w 7. minucie, ale tak naprawdę nic nie tłumaczy przedostatniego miejsca w tabeli Pasów.


King numer 1

Lechia dyszała rządzą rewanżu, pamiętając, jak jesienią została zdeklasowana i przegrała 0:3. Teraz był to inny mecz. W porównaniu do tamtego meczu w wyjściowym składzie mistrzów Polski doszło do kilku zmian. Nie zagrali przecież Bartosz Bereszyński, Nemanja Nikolić, Jakub Rzeźniczak, Jakub Czerwiński i Tomasz Jodłowiec… Pierwsza połowa – niegodna hitu. W drugiej ruszyła Lechia i miała kilka świetnych sytuacji, ale dwie kontry gości zakończyły się trafieniami super-rezerwowego Michała Kucharczyka. Kuchy King wyprowadził Legią na pozycję wicelidera, a Lechię zepchnął z podium.

Najgorsi w 2017 roku

Gdyby dziś pisać scenariusze patrząc na to, co się dzieje, i dyspozycję poszczególnych teamów, to – niestety – spokoju, konkretnie miejsca w górnej ósemce, nie zaznają Słonie. Czesław Michniewicz przyjmuje na klatę kolejną wpadkę, mówi cytując: „nigdy nie przegrywam, wygrywam albo się uczę”, ale chmury się zbierają. Przed zespołem, który w tym roku jeszcze nie potrafił wygrać, teraz wyjazd do Białegostoku, potem u siebie Wisła Kraków, Piast Gliwice i w końcu wyprawa do Kielc. Wciąż jesteśmy zdania, że BBT pada ofiarą nadspodziewanie udanej (ponad stan i możliwości) jesieni, niemniej wypada skonstatować, że to najgorsza drużyna 2017 roku – na ostatnim miejscu w tak skonstruowanej tabeli, z trzema oczkami i tyloma bramkami w sześciu meczach. 

Urban gasi pożar?

Gol Adama Kokoszki w Niecieczy oznaczał nie tylko wygraną Śląska w trudnym wyjazdowym meczu (pierwszą od końca października), ale też premierowe w tym roku trafienie Polaka dla zespołu z Wrocławia (BBT jeszcze nie może się tym pochwalić). Śląsk wygrał zasłużenie, oddał prawie 20 strzałów, wreszcie Robert Pich nie był osamotniony, bo obudził się Ryota Morioka. To był klucz. Japończyk nadawał tempo i kierunek akcjom gości, był zawsze tam gdzie trzeba, najczęściej między liniami. Analizując zwycięską taktykę Jana Urbana Leszek Orłowski zauważył:

„Wcześniej krytykowano Urbana za nazbyt ofensywny styl gry oraz przesadnie ryzykowne ustawienie 1-4-1-4-1. Absencję Madeja trener potraktował jako okazję do przestawienia drużyny na klasyczne 1-4-2-3-1. Natomiast nie zmienił orientacji piłkarzy na atak i strzelanie goli. I wygląda na to, że znalazł złoty środek między rozwagą a romantyzmem…” 

To był zatem szczególny wieczór dla Śląska i pełen emocji związanych nie tylko z boiskiem. Wracając musieli bowiem gasić pożar w autokarze, stracili trochę sprzętu, oby jednak nie zapału do gry takiej, jak w Niecieczy. Pożar w luku bagażowym udało się zagasić, teraz jeszcze trzeba poprawić pozycję w tabeli.

Reymontada a la Kiko 

Wisła Płock była bliska wywiezienia zwycięstwa z Krakowa, tymczasem na Reymonta poległa szósty raz z rzędu. Kiedy Nafciarze byli już w ogródku sprawę we własne ręce wziął Semir Stilić. Zdobył kapitalną, choć przypadkową bramkę (brawo dla Bośniaka, że przyznał się do zamiaru dośrodkowania), a potem dwójka Mateusz ZacharaJakub Bartosz zmontowała akcję po której padła zwycięska bramka. Nos Kiko Ramireza nie zawiódł, szalę zwycięstwa przechylili na korzyść WK zmiennicy i tak doszło do epickiej – jak powiedział trener Białej Gwiazdy – remontady (a może… Reymontady?). Drugi raz Biała Gwiazda pokonała w tym sezonie Wisłę Płock 3:2. 

King numer 2

Odkąd Piasta Gliwice wziął pod swoją pieczę Dariusz Wdowczyk, Gerard Badia zaliczył w trzech meczach dwie asysty i zdobył pięć bramek! Bez Badii nie ma dziś Piasta – to pewne. Tak samo jak nie ma Ruchu bez Waldemara Fornalika. Błyszczą Patryk Lipski i Jarosław Niezgoda, zadziwia skutecznością blok obronny, ale to King jest ojcem wiosennego sukcesu Ruchu. Pięć ostatnich meczów i 13 punktów – to znakomity dorobek. Pytanie czy dysponując jeszcze lepszym materiałem ludzkim były selekcjoner, wygrałby ligę w cuglach, wcale nie jest takie bezzasadne. Natomiast po remisie w Szczecinie chyba każda ze stron jest zadowolona. Pogoń, będąca ostatnio pod formą, musiała się obawiać Jagi. Z kolei goście mieli co prawda chrapkę na zwycięstwo (w podróż wybrali się nawet samolotem), ale czerwona kartka dla Łukasza Burligi jeszcze w pierwszej połowie pokrzyżowała im plany. Świetny był Konstantin Vassiljev, kilku partnerów mu dorównywało i to Jaga grając w osłabieniu była po przerwie lepsza. Nie wróży to dobrze Pogoni na przyszłość…

Zbigniew Mucha

Lokomotywa bez pary, Śląsk z ogniem, liga z Kingami
 
Podziel się newsem
 
Wydarzenia
 
 
 
 
Więcej
 

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji