Jak to bywało w meczach Polska - Rumunia - Zbigniew Mroziński - Wywiady i publicystyka

Jak to bywało w meczach Polska - Rumunia

Drukuj
Font Size Larger Font Smaller Font
Wywiady i publicystyka - Zbigniew Mroziński
Piątek, 09 Czerwiec 2017 13:12
Z reprezentacją Rumunii nasz zespół rozegrał aż 35 oficjalnych meczów międzypaństwowych, ale wygrał tylko pięć. Tylko raz biało-czerwonym udało się pokonać ich w meczu o punkty. Właśnie w trwających eliminacjach rosyjskiego mundialu, gdy 11 listopada zeszłego roku w Bukareszcie było 3:0 dla Polski. Inna sprawa, że to był dopiero trzeci mecz Polska - Rumunia o punkty. 


Los przydzielił biało-czerwonych oraz Rumunów do tej samej grupy eliminacji Euro '96. Rumuni mieli wtedy prawdopodobnie najlepszy zespół w historii, który kilka miesięcy wcześniej był rewelacją mundialu w Stanach Zjednoczonych, gdzie został wyeliminowany przez Szwedów dopiero w ćwierćfinale po przegranym konkursie rzutów karnych. Gwiazdą drużyny był fantastyczny pomocnik Gheorghe Hagi, który u boku miał znakomitych partnerów, takich jak choćby Dan Petrescu, Gheorghe Popescu czy Ilie Dumitrescu. Pierwszy mecz biało-czerwonych z Rumunami w ramach wspomnianych kwalifikacji ME został rozegrany pod koniec marca 1995 roku w Bukareszcie. I to o dziwo Polacy pierwsi strzelili gola na stadionie Steauy, w 42 minucie Andrzej Juskowiak wykorzystał rzut karny podyktowany za faul właśnie na nim. Tyle że radość naszego zespołu prowadzonego przez Henryka Apostela trwała krótko, jeszcze przed przerwą do wyrównania doprowadził bowiem Florin Raducioiu. Ten sam zawodnik uczestniczył również w akcji, z której padł gol dający gospodarzom zwycięstwo 2:1. Po dośrodkowaniu z boku boiska Raducioiu tak skutecznie przeszkadzał wyższemu o kilkanaście centymetrów i cięższemu o jakieś 10 kilogramów Józefowi Wandzikowi, że ten chłop jak dąb wpakował piłkę do swojej bramki. Bramkarz potem opowiadał, że spodziewał się odgwizdania faulu, a tymczasem sędzia wskazał na środek boiska. Po czerwonej kartce dla obrońcy Waldemara Jaskulskiego nasza reprezentacja od 73 minuty musiała grać w osłabieniu, więc trudno było myśleć o doprowadzeniu do remisu.

Rewanż odbył się niecałe pół roku później w Zabrzu. Został zapamiętany nie z powodu porywającego poziomu gry, bo zakończył się bezbramkowym remisem, lecz dlatego, że dużo mówiło się o tajemniczej niedyspozycji Jerzego Podbrożnego. Napastnik Legii dobrze zaprezentował się w eliminacjach Ligi Mistrzów i pewnie wyszedłby przeciw Rumunom w pierwszym składzie, ale wycieńczony bananowym zatruciem pojawił się na boisku dopiero w drugiej połowie. W grupie eliminacyjnej Euro '96 Rumuni zajęli pierwsze miejsce, a Polska dopiero czwarte.

Selekcjonerem Rumunów był wtedy Anghel Iordanescu. Legendarny Generał już jako piłkarz przyczynił się do dwóch porażek biało-czerwonych. Zdobył jedyną bramkę w meczu wygranym 1:0 przez Rumunów jesienią w 1978 roku w Bukareszcie w debiucie selekcjonerskim Ryszarda Kuleszy, a także pieczętującą zwycięstwo 2:0 ponad dwa lata później, gdy karierę w roli trenera naszej drużyny narodowej zaczynał także w tym mieście Antoni Piechniczek. Warto przy okazji przypomnieć, że osiem lat temu od porażki 0:1 z Rumunią, ale w Warszawie, przygodę w roli szefa kadry zaczął Franciszek Smuda.

Oba zespoły zmierzyły się również 2 lutego 2013 roku podczas zgrupowania w hiszpańskiej Maladze, lecz z powodu zbyt dużej liczby zmian dokonanych przez trenera rywali nie mógł znaleźć się w rejestrze FIFA. Inna sprawa, że Rumuni już wcześniej anonsowali, że to nie będzie starcie pierwszych reprezentacji. Zespoły zagrały w składach opartych na zawodnikach z drużyn krajowych, Polacy już po 33 minutach prowadzili 4:0, a skończyło się 4:1. Dwa gole strzelił wtedy Łukasz Teodorczyk, a po jednym Szymon Pawłowski i Daniel Łukasik.

Pierwsze oficjalne zwycięstwo nad Rumunami nasi reprezentanci odnieśli dopiero w piątym spotkaniu - 2 października 1932 roku, gdy w Bukareszcie wygrali aż 5:0. Gospodarze ratowali się szybką zmianą bramkarza, ale i ten drugi dwukrotnie musiał sięgać po piłkę do siatki. Na kolejną wygraną trzeba było czekać aż 47 lat, mimo że w tym okresie obie drużyny spotykały się aż piętnastokrotnie. Pod koniec wakacji w 1979 roku, w chłodne sierpniowe popołudnie w jednym z ostatnich meczów międzypaństwowych na warszawskim Stadionie Dziesięciolecia, nasz zespół prowadzony przez Kuleszę wygrał 3:0, bramki zdobyli późniejsi prezesi PZPN: Grzegorz Lato i Zbigniew Boniek, oraz Stanisław Terlecki. Po ośmiu latach biało-czerwoni w Bydgoszczy wygrali 3:1 z niewygodnym przeciwnikiem, a bramki zdobyli późniejsi dezerterzy z reprezentacji - dwie Marek Leśniak i jedną Andrzej Rudy. Wiosną 1989 Polacy na stadionie Legii wygrali 2:1 z Rumunami, a gole zdobyli Jan Urban i Ryszard Tarasiewicz. Warto przypomnieć, że 16 sierpnia 2000 roku w Bukareszcie w meczu zremisowanym 1:1 z Rumunami w reprezentacji Polski zadebiutował i strzelił dla niej pierwszego gola Emmanuel Olisadebe.

Zbigniew Mroziński
„Piłka Nożna"
Jak to bywało w meczach Polska - Rumunia
 
Podziel się newsem

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji