GRUPA A
DrużynaPkt
FrancjaFRA13
SzwecjaSZW10
BułgariaBUG9
HolandiaHOL7
BiałoruśBIA2
LuksemburgLUK1
GRUPA B
DrużynaPkt
SzwajcariaSZW15
PortugaliaPOR12
WęgryWGR7
Wyspy OwczeWYS5
ŁotwaŁOT3
AND1
GRUPA C
DrużynaPkt
NiemcyNIE15
Irlandia PólnocnaIRP10
CzechyCZE8
AzerbejdżanAZE7
NorwegiaNOR3
San MarinoSAN0
GRUPA D
DrużynaPkt
SerbiaSER11
IrlandiaIRL11
WaliaWAL7
AustriaAUS7
GruzjaGRU2
MołdawiaMOL1
GRUPA E
DrużynaPkt
PolskaPOL13
CzarnogóraCZA7
DaniaDAN7
RumuniaRUM6
ArmeniaARM6
KazachstanKAZ2
GRUPA F
DrużynaPkt
AngliaANG13
SłowacjaSŁO9
SłoweniaSOW8
SzkocjaSZK7
LitwaLIT5
MaltaMAL0
GRUPA G
DrużynaPkt
HiszpaniaHIS13
WłochyWŁO13
IzraelIZR9
AlbaniaALB6
MacedoniaMAC3
LiechtensteinLIE0
GRUPA H
DrużynaPkt
BelgiaBEL13
GrecjaGRE11
Bośnia i HercegowinaBiH10
CyprCYP4
EstoniaEST4
GIB0
GRUPA I
DrużynaPkt
ChorwacjaCHO13
IslandiaISL10
UkrainaUKR8
TurcjaTUR8
FinlandiaFIN1
KOS1
wyniki
Zwycięski horror w Czarnogórze. Podanie otwierające drogę do Moskwy - Reprezentacja Polski - Wydarzenia

Zwycięski horror w Czarnogórze. Podanie otwierające drogę do Moskwy

Drukuj
Font Size Larger Font Smaller Font

Wydarzenia - Reprezentacja Polski
Wtorek, 28 Marzec 2017 07:21
W niedzielę wieczorem reprezentacja Polski mogła zrobić trzy rzeczy. Skomplikować sobie mocno sytuację w eliminacjach przegrywając na gorącym terenie w Podgoricy, przytrzymać ambitnego rywala na dystans nie dając mu wygrać, albo zrobić milowy krok w kierunku mundialu inkasując pełną pulę i wszystkim grupowym rywalom dając wyraźnie do zrozumienia, że powinni skupić się na grze o drugie miejsce. A ponieważ na chłopców Adama Nawałki można ostatnio liczyć, to zrealizowali oczywiście scenariusz numer 3.

Najświeższe doniesienia dotyczące reprezentacji Polski na PilkaNożna.pl - KLIKNIJ!

Z PODGORICY JAROMIR KRUK

Ale po kolei. Temperatura niedzielnych wydarzeń u polskich kibiców podnosiła się powoli, ale systematycznie, właściwie od poprzedniego poniedziałku, kiedy do Warszawy zaczęli zjeżdżać się wybrańcy selekcjonera. Z kolei Czarnogórcy to krewki naród i dla nich mecz z biało-czerwonymi był rywalizacją niemalże o być albo nie być. Spacerując po Podgoricy, dawało się odczuwać podekscytowanie zbliżającym się meczem. I nadzieję, którą gospodarze upatrywali przede wszystkim w Mirko Vuciniciu.

(...)

Zaskoczenia nie było żadnego ze składem Polaków. Selekcjoner zaufał ludziom, na których dotąd się nie zawiódł - począwszy od Łukasza Fabiańskiego, skończywszy na Kamilu Grosickim. Właściwie wyjściowy zestaw biało-czerwonych był identyczny jak ten, który awizowaliśmy w poprzednim numerze „Piłki Nożnej" z jedną, wymuszoną oczywiście kontuzją, zmianą: Krzysztof Mączyński za Krychowiaka. I tak naprawdę środek pola, konkretnie postawa trójkąta tworzonego przez Karola Linetty'ego, Mączyńskiego i Piotra Zielińskiego na jego szpicy, miała być kluczem do sukcesu. Dawno się przecież nie zdarzyło, że centrum reprezentacji musiało funkcjonować bez Krychy, a dla wiślaka to był dopiero drugi mecz w kwalifikacjach, a pierwszy w wyjściowej jedenastce.


Jeśli chodzi o przeciwników, to ostatecznie zabrakło w szeregach gospodarzy rzeczywiście Joveticia, a forma Vucinicia nie gwarantowała sukcesu, z takiego przynajmniej założenia wyszedł selekcjoner, który drugiego ze swoich gwiazdorów usadził na ławce rezerwowych, a wpuścił dopiero w doliczonym czasie gry. Na boisko od początku wybiegł natomiast Stefan Mugosa z marudera 2. Bundesligi, ale okazało się, że grać w piłkę potrafi.

Jakość była jednak po naszej stronie, więc od początku to Polacy prowadzili grę, mieli przewagę w posiadaniu piłki, starali się dokładnie rozgrywać, a jeśli Czarnogórcy zagrażali, to - jak się spodziewano - po stałych fragmentach gry. Fakt, że już w trzech pierwszych minutach dwukrotnie (Kamil Grosicki i Kamil Glik) zagroziliśmy bramce gospodarzy, ciut ostudziło ich zapały. 

Ze wspomnianego tercetu środka pola najwięcej zastrzeżeń można było mieć do niewidocznego Linetty'ego. Zieliński grał lepiej, ale też chyba w pierwszej połowie można było oczekiwać po nim więcej. Lewandowski był pieczołowicie pilnowany przez co najmniej jednego rywala, starał się więc wychodzić z pola karnego, lecz tak naprawdę w pierwszych 45 minutach rozegrał z kolegami (Zielińskim i Grosickim) jedną znakomitą akcję, której nie potrafił wykończyć pomocnik Napoli. W końcu jednak to Lewy zrobił coś, do czego już zdążył przyzwyczaić. Zdobył bramkę z rzutu wolnego, niemal z jego „klepki", drepcząc swoje malutkie kroczki, tak jak zwykł to czynić egzekwując jedenastki. Ten gol oznaczał, że kapitan reprezentacji trafił do siatki w sześciu kolejnych meczach kadry o stawkę.


CAŁĄ KORESPONDENCJĘ MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (13/2017) NUMERZE TYGODNIKA "PIŁKA NOŻNA"

Zwycięski horror w Czarnogórze. Podanie otwierające drogę do Moskwy
 
Podziel się newsem

 
Wydarzenia
 
   
 
Więcej
 

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji