Bayern Monachium Bayer Leverkusen Borussia Dortmund Borussia Mönchengladbach VfL Wolfsburg FC Schalke 04 Mainz Hertha BSC Berlin SC Freiburg FC Augsburg Hamburger SV Werder Brema RB Leipzig TSG 1899 Hoffenheim Eintracht Frankfurt FC Inglostadt FC Koeln SV Darmstadt 1898

Ondrej Duda: Nie jestem turystą

Drukuj Email
Font Size Larger Font Smaller Font

Wydarzenia - Ligi zagraniczne - Niemcy
Sobota, 13 Maj 2017 12:09

Miał być Inter Mediolan i podbój Serie A, ale reprezentant Słowacji został piłkarzem Herthy Berlin. Pierwszy sezon w Bundeslidze Ondrej Duda może jednak spisać na straty przez kontuzję, która dokuczała mu praktycznie od pierwszych dni po transferze. Jak pomocnik odnajduje się w niemieckiej rzeczywistości?


Ze zdrowiem jest już w porządku - mówi pomocnik Herthy. - Od miesiąca trenuję na pełnych obrotach, grałem ostatnio pół godziny z Werderem Brema, więc wszystko idzie w dobrą stronę. W końcu nie narzekam na żaden uraz i walczę o pierwszy skład.


Kontuzje zawsze utrudniają aklimatyzację w zespole.

Kiedy nie grasz i nie możesz pokazać się na boisku, trudno jest wejść do drużyny. Nie mogłem się w pełni skoncentrować na futbolu, bo musiałem martwić się o zdrowie. Teraz jestem już w pełni sił i mogę skupić się na grze, a przecież po to przyjechałem do Niemiec.

Głód piłki jest spory?

Oczywiście! Chcę rozegrać w tym sezonie jak najwięcej minut, ponieważ do tej pory mało się ich uzbierało z wiadomych względów. Teraz muszę ciężko pracować, aby pokazać trenerowi, że zasługuję na szanse. 

Peter Pekarik i Vladimir Darida pomagali na początku?

Tak, ale nie tylko oni. Cały zespół dobrze mnie przyjął i koledzy starali się pomagać. Było trochę trudniej zaaklimatyzować się w Niemczech niż w Polsce, gdyż różnice językowe i kulturowe są zdecydowanie mniejsze między Polską a Słowacją, niż między Słowacją i Niemcami. Inny kraj i język, lepsza liga. Wszystko było zupełnie nowe, ale już się przyzwyczaiłem.

Znasz niemiecki?

Z tygodnia na tydzień jest coraz lepiej. Mam lekcje dwa razy w tygodniu i po kilku miesiącach myślę, że potrafię się już dogadać. Najważniejsze, że nie mam problemów ze zrozumieniem, co mówią do mnie koledzy z zespołu. Poza boiskiem też sobie jakoś radzę. A z każdym kolejnym tygodniem będzie jeszcze lepiej.

A kuchnia?

Nie narzekam. Nie ma dużej różnicy w odżywianiu się zawodowego piłkarza, czy to w Niemczech, czy w Polsce, czy na Słowacji.

W Polsce byłeś pewny siebie i w Niemczech to się nie zmienia. Od razu wziąłeś numer 10 na plecy. Nie ciąży?

Ja do tego tak nie podchodzę. Dziesiątkę noszą zazwyczaj dobrzy piłkarze, ale nie robi mi to większej różnicy. W Legii grałem z ósemką, tu jest dziesiątka i nie odczuwam zmiany. To nie numery grają na boisku, a zawodnicy, więc kompletnie nie wchodzę w dyskusje na takie tematy.

Skoro już nawiązujesz do Polski to muszę zapytać: Berlin czy Warszawa? Które miasto jest ładniejsze?

Trudno mi się do tego odnieść, bo w Niemczech jestem dopiero od kilku miesięcy. Oczywiście, miasto już trochę poznałem, ale nie w całości. Do Warszawy zawsze będę chętnie wracał, mam w Polsce mieszkanie, więc kiedy pojawi się okazja to na pewno będę miał gdzie się zatrzymać. Oba miasta są bardzo ładne. Nie jestem turystą, który lubi chodzić i zwiedzać zabytki, bo mnie to po prostu nie kręci. Skupiam się na tym, po co tu przyjechałem, czyli na futbolu. Wiadomo, że historię kraju, w którym się jest trzeba poznawać, ponieważ to bardzo istotna rzecz, lecz nie lubię chodzić po muzeach. Wolę boisko.

Na pewno w Berlinie nie masz na razie takich problemów jak w Warszawie, kiedy wychodziłeś i wszyscy cię zaczepiali, prosili o zdjęcia czy autografy.

To prawda. Berlin jest miastem bardziej multikulturowym niż Warszawa. Poza tym nie ma tu tylu kibiców-fanatyków, co w Polsce. Zresztą stolica Niemiec jest większa niż stolica Polski, a ja jeszcze nie dałem się sympatykom poznać ze swojej lepszej strony, bo mało grałem do tej pory. Mam nadzieję, że w kolejnych miesiącach się to zmieni i będą oglądali moje gole i asysty.

Polacy różnią się od Niemców nie tylko kulturowo, ale również piłkarsko. Dużo u nas mówi się o przygotowaniu motorycznym.

Różnica w przygotowaniu motoryczno-siłowym jest olbrzymia i da się to odczuć już po pierwszym treningu. Liga niemiecka jest zdecydowanie bardziej fizyczna od polskiej. Gra w Bundeslidze toczy się o wiele szybciej niż w ekstraklasie. Na pewno w Niemczech jest też większa dyscyplina taktyczna i zupełnie inaczej to wszystko funkcjonuje niż w Polsce, czy na Słowacji. Trzeba się do tego dostosować.

Masz zajęcia indywidualne? Trenerzy mówią, że zawodnik, który wyjeżdża z polskiej ligi do Niemiec potrzebuje co najmniej rok, aby się dostosować.

Wiem, jakie mam słabe strony i nad czym muszę więcej popracować indywidualnie, ale nie dostałem nakazu od szkoleniowców, że koniecznie muszę zostawać po zajęciach i coś szlifować. U nas normalny trening nie trwa długo, w granicach godziny, czasami trochę dłużej. Między jednostkami staram się pożytecznie wypełnić czas w siłowni, zatem to jest mój trening indywidualny.

To jakie słabe strony jeszcze masz?

Muszę pracować cały czas nad szybkością i dynamiką. Nie zapominam również o ćwiczeniach nad górnymi partiami mięśni. Trzeba mieć siłę, aby walczyć!

I tak miałeś łatwiej z przygotowaniem siłowym, bo wyszedłeś prosto spod ręki trenera Stanisława Czerczesowa.

Nigdy nie miałem problemu z przygotowaniem do sezonu. Nikt mnie nie musiał gonić do treningów, ale na pewno zajęcia u trenera Czerczesowa pomogły w nauce dyscypliny i sumienności. Piłkarz ma jedno zdrowie i karierę, więc trzeba robić wszystko, aby tego nie zmarnować.

Widziałeś kto w Legii przejął po tobie numer na koszulce?

Tak, czasami oglądam mecze Legii, więc nie sposób było to przeoczyć. Vadis Odjidja-Ofoe jest starszy ode mnie i pokazał, że jest bardzo dobrym piłkarzem. 

Jak oceniasz szanse byłego klubu na mistrzostwo Polski w tym sezonie?

Będzie bardzo trudno, ponieważ Legia musi już wszystko wygrywać do końca sezonu. Sentyment do klubu cały czas pozostał i wierzę, że będzie w stanie obronić tytuł wywalczony przed rokiem i znowu zagrać w Lidze Mistrzów. Mimo tego, że na razie liderem jest Jagiellonia Białystok i trzeba ją gonić.

No właśnie, Liga Mistrzów - nie kusiło cię, aby pozostać w Warszawie chociaż na pół roku i spróbować sił w Champions League?

Kiedy odchodziłem z Warszawy nie było jeszcze pewne, czy zagramy w fazie grupowej. Szanse były duże, ale stuprocentowej pewności nie było, więc istniało ryzyko. Chciałem zrobić postęp i postawić krok do przodu. Patrzyłem na ligę niemiecką i uznałem, że będzie to bardzo dobre miejsce do rozwoju. Nie będę kłamał, myślałem raczej o swojej karierze. Liga Mistrzów kusiła, ale mam nadzieję, że jeszcze będzie mi dane zagrać w tych rozgrywkach.

Z Herthą?

Nie wiem, czy z tym klubem, bo moje ambicje są większe i chciałbym grać w jeszcze lepszej drużynie, ale jeśli za rok będziemy walczyć o wyższą pozycję, która zagwarantuje nam grę w Lidze Mistrzów, to kto wie. 

Może RB Lipsk? W kadrze wicelidera jest mnóstwo młodych i utalentowanych zawodników, więc byłoby to idealne miejsce także dla ciebie.

Lipsk na razie radzi sobie bardzo dobrze w lidze i widać, że taki pomysł na klub sprawdza się doskonale, lecz ja na razie skupiam się na Hercie i walce o Ligę Europy. Grałem już z Legią w tych rozgrywkach i będzie to dobra okazja, aby wrócić i zebrać kolejne doświadczenia. Przed nami dwa bardzo trudne boje o udział w europejskich pucharach.

Skoro jesteśmy przy najważniejszych rozgrywkach, to nie mogę nie zapytać o młodzieżowe mistrzostwa Europy, które w czerwcu odbędą się w Polsce. Jak podchodzisz do tego turnieju?

Chcę reprezentować Słowację i spotkałem się kilka dni temu z selekcjonerem Pavlem Hapalem w tej sprawie. Powiedziałem, że czuję się gotowy do gry, a teraz zależy wszystko od tego, czy mnie powoła. Dodatkowym smaczkiem będzie to, że turniej odbywa się w Polsce. Niestety, mistrzostwa nie odbywają się w oficjalnym terminie FIFA, więc będę musiał też rozmawiać z klubem, aby mnie puścił. Na razie nie poruszaliśmy tematu, ale na pewno po ostatnim meczu ligowym podyskutujemy.

Trener widzi cię w roli lidera młodzieżówki?

Jeśli mam jechać i nie grać, to wolę zostać w klubie. Chcę pomóc Słowacji w osiągnięciu sukcesu. Bez sensu, żebym jechał do Polski w roli tłumacza.

Używasz jeszcze języka polskiego?

Nie zapomniałem. Zresztą sama nauka nie była trudna, jest przecież bardzo podobny do słowackiego. Zresztą mam kolegów z Polski, z którymi często rozmawiam, dlatego cały czas potrafię się komunikować po polsku.

Z kim jeszcze utrzymujesz kontakt z Legii?

Żadnego z tych zawodników już nie ma przy Łazienkowskiej - rozmawiam z Bartkiem Bereszyńskim, Michałem Żyro, Danielem Łukasikiem i Kubą Koseckim. Dzwonimy do siebie, wymieniamy uwagi, żartujemy, więc języka polskiego nie zapomnę na pewno.

Rozmawiał PAWEŁ GOŁASZEWSKI

WYWIAD UKAZAŁ SIĘ RÓWNIEŻ W NAJNOWSZYM WYDANIU TYGODNIKA "PIŁKA NOŻNA"

Ondrej Duda: Nie jestem turystą
 
Podziel się newsem
`
 
BUNDESLIGA 2016/17
 
 
 
kolejka
 
   

 
Wyniki
 
 
34 kolejka
 
  Więcej  
 
Tabela
 
 
34 kolejka
 
  Więcej  
 
Strzelcy
 
 
34 kolejka
 
  Więcej  
 
Wydarzenia
 
   
 
Więcej
 

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji