Bayern Monachium Bayer Leverkusen Borussia Dortmund Borussia Mönchengladbach VfL Wolfsburg FC Schalke 04 Mainz Hertha BSC Berlin SC Freiburg FC Augsburg Hamburger SV Werder Brema RB Leipzig TSG 1899 Hoffenheim Eintracht Frankfurt FC Inglostadt FC Koeln SV Darmstadt 1898

Urban: Drużyna-winda walczy o puchary

Drukuj Email
Font Size Larger Font Smaller Font

Wydarzenia - Ligi zagraniczne - Niemcy
Środa, 15 Marzec 2017 11:20
W Niemczech o takich zespołach mówi się, że to drużyny-windy, bo kursują nieustannie między 1. a 2. Bundesligą, a są też i takie, które po drodze zahaczają jeszcze o III ligę. W Schwarzwaldzie w zasadzie nigdy nie ma stagnacji i nudy. Zawsze gra toczy się o jakąś stawkę. Albo trzeba się bronić przed spadkiem, albo grać o awans, a czasem los płata przyjemnego figla i - tak jak w bieżącym sezonie - można nawet powalczyć o puchary.
Christian Streich prowadzi SC Freiburg od ponad pięciu lat (fot. Ralph Orlowski/Reuters)

Tak naprawdę, jedyną stałą w klubie jest trener. Christian Streich ma obecnie najdłuższy staż w jednym klubie spośród wszystkich trenerów 1. Bundesligi i trzeci, jeśli uwzględni się także kluby 2. Bundesligi. Jako pierwszy trener pracuje w SC już ponad pięć lat i nikomu nie przyszłoby do głowy, aby go zwolnić. A była ku temu sposobność, bo dwa lata temu spadł z Bundesligi, mimo iż dwa lata wcześniej trafił z zespołem do europejskich pucharów. Nie lubię słowa „charyzmatyczny", ale jeśli o jakimś trenerze w Bundeslidze można tak powiedzieć, to właśnie o nim.

Najświeższe doniesienia z Bundesligi na PilkaNożna.pl - KLIKNIJ!

To niezwykle barwna i żywiołowa osobowość. Absolutnie niebanalna. - Jest bardzo impulsywny, zarówno jako człowiek, jak i trener. Lubi wchodzić w gierki słowne przy linii z sędziami ale też i z trenerami rywali - charakteryzuje przełożonego Rafał Gikiewicz, bramkarz SC Freiburg. To nie jest trener od oklepanych formułek. Ma swoje poglądy i nie boi się ich wygłaszać. Jest w stanie zaskoczyć rozmówcę niemal w każdej chwili, odpowiadając niebanalnie nawet na najbardziej oczywiste pytanie. Zapytano go kiedyś, czy zmienił się przez te wszystkie lata spędzone we Freiburgu. - No pewnie, że się zmieniłem, mam przecież jakąś tam przemianę materii. Nie jestem martwy! - niemal ofukał zadającego pytanie dziennikarza. Ale z reguły jest otwarty i sympatyczny w stosunku do innych. No i do tego ten dialekt... Wyobraźcie sobie polskiego trenera, który podczas oficjalnych klubowych konferencji gwarą śląską lub góralską opowiada nie tylko o taktyce i meczu, ale także o swoich wartościach i przekonaniach, czy o sensie życia... - Jeden czerpie siłę z modlitwy, a drugi z wanny. Ale jeśli trener - niech będzie, że przez wzgląd na swą religijność - zmusiłby jakiegoś piłkarza, aby poszedł się pomodlić, choć ten za nic w świecie nie chce iść do kościoła, to przecież piłkarz wcale nie zacznie od tego lepiej grać - stwierdził swego czasu na konferencji w odpowiedzi na pytanie o duchowe potrzeby piłkarzy w dzisiejszych czasach. Pewnie można było na to pytanie odpowiedzieć znacznie prościej, ale w tej wypowiedzi kryje się właśnie cały Streich, człowiek łączący w sobie cechy dwóch postaci - Otisa z „Misji Kleopatra" i Wojciecha Łazarka.

Ale to nie tylko piłkarski filozof, bo również wytrawny strateg, choć na pierwszy rzut oka Freiburg nie stanowi żadnej atrakcji dla taktycznych nerdów. Streich, niczym trener Nawałka, najchętniej ustawia zespół w dość archaicznym systemie 4-4- 2, na dodatek z dwoma szóstkami, przechodzącym czasem w 4-2-3-1. Nie w systemie jednak rzecz, a w zadaniach, jakie poszczególni zawodnicy otrzymują od trenera. - Ma świra na punkcie taktyki. Analizuje nawet takie detale, jak wznowienie gry od środka. Każdy z piłkarzy na boisku, nawet w takim momencie gry, ma zadania do wypełnienia - dodaje Giki. Cechą charakterystyczną dla Freiburga Streicha są pokonywane przez drużynę kilometry. Pod względem wybiegania należy ona do ścisłego topu Bundesligi. Zawodnicy poruszają się po boisku niczym króliczki z bateryjkami Duracella na plecach. Prym w tym względzie wiedzie zwłaszcza 23-letni Janik Haberer, grywający najczęściej jako cofnięty napastnik. To on stanowi w zasadzie pierwszą defensywną barierę i biegając od obrońcy do obrońcy regularnie pokonuje ponad 12 kilometrów w meczu. A defensywa to u Streicha podstawa. - Napastnicy mają jak najwięcej biegać i wcześnie odbierać piłkę. Po przejęciu staramy się jak najszybciej przedostać pod bramkę przeciwnika - dodaje bramkarz.

Nie oznacza to jednak, że Streich robił nabór do sekcji wśród lekkoatletów. Artystów w obecnym Freiburgu też wcale nie brakuje. Nigdy zresztą nie brakowało. Wystarczy wspomnieć choćby Rodolfa Estebana Cardoso, Aleksandra Jaszwiliego, Adela Selimiego czy Wladimira Buta. Odkąd Freiburg Volkera Finkego pojawił się w Bundeslidze w 1993 roku, kojarzony jest właśnie z taką krakowską piłką - miłą dla oka, zaawansowaną technicznie, elegancką. Nie przez przypadek klubowi ze Schwarzwaldu nadano w latach 90-tych przydomek Breisgau-Brasilianer, czyli Brazylijczyków z Bryzgowii. Dziś wcale nie jest inaczej, a wizytówkami obecnego Freiburga są przede wszystkim Vincenzo Grifo czy Maximilian Philipp. Ten pierwszy to specjalista od stałych fragmentów. Piłkarz obdarzony znakomitą techniką i nieograniczoną wręcz kreatywnością. Stylem gry przypomina nieco Hakana Calhanoglu z Bayeru Leverkusen. W ubiegłym sezonie w 2. Bundeslidze zaliczył na pozycji lewoskrzydłowego niewiarygodne 14 goli i 15 asyst w 31 meczach, mimo iż akurat jak na skrzydłowego nie jest przesadnie szybki. W bieżących rozgrywkach, już w 1. Bundeslidze, może się pochwalić 5 golami i 11 asystami w 24 spotkaniach. Prasa donosi, że ma on w kontrakcie dość niską klauzulę odstępnego, która umożliwi letni transfer do silniejszego klubu. Zainteresowanie zgłasza Borussia Moenchengladbach, ale marzeniem Grifo jest gra we Włoszech, w kraju rodziców. Philipp natomiast zachwyca dynamiką, mobilnością i zwinnością. Ma świetne uderzenie z dystansu. Nie robi mu różnicy, czy kopie lewą czy prawą nogą. Przepowiada mu się w Niemczech ogromną przyszłość, pisze się, że trafił do notatnika skautów czołowych klubów w Europie. Można w ciemno zakładać, że w lecie ustawi się do niego kolejka chętnych. W Berlinie muszą sobie dziś pluć w brodę. W 2008 roku uznano tam, że nader wątły 14-latek, mierzący ledwie 155 centymetrów, nie rokuje zbyt dobrze na przyszłość. Minęło 9 lat, Philipp urósł blisko 30 centymetrów, przybrał na masie, strzela gole i rozbija obrońców w Bundeslidze...

Niemcy: Bramka Jakuba Koseckiego - KLIKNIJ!

We Freiburgu udało się Streichowi zmontować arcyciekawy zespół, który mógłby mieć przed sobą świetlaną przyszłość. No właśnie, mógłby, gdyby nie fakt, że klub żyje z promowania zawodników i ich dalszej sprzedaży. W okresie jego rządów Freiburg w ciągu 5 lat sprzedał zawodników za około 60 milionów euro, wydając w tym samym czasie niecałe 40 mln. Można w ciemno zakładać, że Grifa i Philippa nie uda się zatrzymać na kolejny sezon, ale to wcale nie muszą być jedyne transfery z klubu. Dużym zainteresowaniem innych drużyn cieszą się też chociażby bramkarz Alexander Schwolow, o którym pisze się, że ma przejść do Bayeru, jeśli Bernd Leno zdecyduje się obrać kierunek na Lipsk, czy piekielnie zdolny środkowy obrońca 20-letni Caglar Soyuncu, już teraz należący do najlepszych obrońców ligi pod względem wygrywanych pojedynków. Znając ambicję Streicha można w ciemno obstawiać, że z tyłu głowy kołacze mu myśl o europejskich pucharach. Tyle że dla małych klubów Liga Europy jest jak pocałunek śmierci. Zwłaszcza w sytuacji Freiburga, który wedle wszelkich przesłanek straci przed nowym sezonem sporo jakości... 

Sukcesy RB Lipsk sprawiają, że dokonania Streicha i jego ferajny przechodzą trochę niezauważone. Zapomina się często, że to przecież beniaminek i to z dość skromnymi możliwościami finansowymi. Dobra robota zawsze jednak sama się obroni. Nawet jeśli w lecie do Freiburga zleci się horda handlarzy i wyciągnie z klubu najlepszych zawodników, to o przyszłość klubu w długofalowej perspektywie kibice SC mogą być absolutnie spokojni. In Streich they trust.

Tomasz Urban


Tekst ukazał się w ostatnim numerze Tygodnika "Piłka Nożna" (11/2017)

Urban: Drużyna-winda walczy o puchary
 
Podziel się newsem

 
Wyniki
 
 
30 kolejka
 
  Więcej  
 
Tabela
 
 
30 kolejka
 
  Więcej  
 
Strzelcy
 
 
30 kolejka
 
  Więcej  
 
Wydarzenia
 
   
 
Więcej
 

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji