Hiszpańskie muchy 397: Czas na Atletico i Sevillę - "Hiszpańskie muchy" - Leszek Orłowski

Hiszpańskie muchy 397: Czas na Atletico i Sevillę

Drukuj
Font Size Larger Font Smaller Font

Leszek Orłowski - "Hiszpańskie muchy"
Wtorek, 21 Luty 2017 11:16
W zeszłym tygodniu Barcelona się skompromitowała, Real zaś dał pokaz siły. Hiszpańskie kluby zaczęły więc boje w 1/8 finału Ligi Mistrzów od prawdziwej karuzeli. Jak dziś i jutro spiszą się Atletico raz Sevilla?

1. Atletico - szaleństwo zamiast rozsądku

Najtrudniej sobie wyobrazić, by boje Los Colchoneros z Bayerem Leverkusen przypominały ich te sprzed dwóch lat, czy też zeszłoroczne z PSV. Przypomnijmy: w sezonie 2014-15 Bayer wygrał u siebie 1:0, zaś na Vicente Calderon po przypadkowym golu 1:0 zwyciężyło Atletico, by następnie wykazać wyższość w karnych. W kampanii 2015-16 zaś dwa razy był bezbramkowy remis i znów decydowały jedenastki. To wszystko nie były mecze w istocie rzeczy piłkarskie mecze, lecz zwarcia bezzębnych i pozbawionych pazurów niedźwiedzi, które nie potrafiły sobie zrobić krzywdy. Tym razem powinno być znacznie weselej. 


Diego Simeone zapowiada, że Atletico jest w wyższej formie niż w analogicznym okresie poprzedniego roku, a więc także i przed dwoma laty. Ta drużyna dużo ostatnio strzela goli ale i sporo traci. W trzynastu jej meczach rozegranych w 2017 roku padło trzydzieści osiem goli (z czego dziesięć w ostatnich dwóch), tylko raz nie było żadnego. To statystyki niebywałe dla tej ekipy. Zapowiadają, że Cholo raczej nie powinien obrać na Bay Arena skrajnie defensywnej taktyki, bo ma zbyt mało szczelną obronę by mogła ona przynieść pożądany rezultat. Bayer też zresztą dużo strzela i sporo traci. I znów, jak w przypadku Realu i Barcelony, to Liga Mistrzów powie prawdę o dyspozycji hiszpańskiego kandydata do triumfu w Lidze Mistrzów. Ale są spore powody do niepokoju, choć optymizmem może natchnąć wzrost formy napastników Atleti - patrz analiza w najnowszym numerze „Piłki Nożnej".

2. Sevilla - mecz roku

Jorge Sampaoli podkręca atmosferę przed potyczką z mistrzem Anglii mówiąc, że jego zespół gra dziś o życie, bo starcie z Leicester ma wymiar historyczny. Zdaje sobie sprawę, że wywalczenie awansu do ćwierćfinałów Champions League już samo w sobie pozwoli uznać sezon za udany. A jemu samemu, jak spekulują hiszpańskie media, przebierać w ofertach i latem zmienić klub na jeszcze większy (albo objąć stanowisko selekcjonera reprezentacji Argentyny). Mniej mu chyba w tej sytuacji zależy na wyniku derbowego starcia z Betisem w weekend, tak prestiżowego dla kibiców. 

Sevilla powinna sobie poradzić z Lisami bez kłopotów, bo jest w świetnej dyspozycji, rozkręcił się jej największy as Stevan Jovetić, a forma Leicester jaka jest, każdy widzi patrząc w tabelę Premier League. Wprawdzie w przegranym meczu FA Cup z Millwall nie zagrali najlepsi, ale czy ich oszczędzanie na środę cokolwiek może pomóc tej degenerującej się drużynie, jeśli Sevilla zagra na sto procent - na co wszystko wskazuje? Wątpliwe...


 

Leszek Orłowski 
"Piłka Nożna"

 

Hiszpańskie muchy 397: Czas na Atletico i Sevillę
 
Podziel się newsem

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji