Leszek Orłowski

Hiszpańskie muchy 391. Barcelona w kłopotach

Drukuj Email
Font Size Larger Font Smaller Font

Leszek Orłowski - "Hiszpańskie muchy"
Wtorek, 10 Styczeń 2017 11:35
Podczas gdy Real stąpa od zwycięstwa do zwycięstwa, Barcelona co drugi krok, a ostatnio nawet częściej, się potyka. Od początku listopada licząc, Los Blancos mają następujący bilans zwycięstw, remisów i porażek: 10-3-0, a Katalończycy: 7-4-2. Dlaczego wiedzie im się tak źle?
Barcelona nie ma ostatnio zbyt dobrego czasu (foto: Łukasz Skwiot)

Rewolucyjna zmiana stała się faktem. 48 zespołów zagra na mistrzostwach świata! - KLIKNIJ!

Mam w tej materii kilka teorii, z czego dwie główne. Oto one.

1. Dziura w środku pola

Pomiędzy solidnie grającą obroną i składającym się z gwiazdorów atakiem jest w Barcelonie bardzo słaba pomoc. Zaprawdę, mając rację ci, co twierdzą, że najlepszym termometrem stanu zdrowia Barcy jest Sergio Busquets: kiedy znajduje się w formie, dobrze gra cały zespół, kiedy mu jej brakuje - szkoda gadać. A ostatnio pan SB jest schowany, wycofany, gra asekuracyjnie i nieprecyzyjnie. Ivan Rakitić całkowicie zgubił dyspozycję, Andre Gomes i Denis Suarez nie potrafią udźwignąć odpowiedzialności, Arda Turan sprawdza się tylko w ataku. Pozostaje Andres Iniesta, oczywiście wielki, ale największy wtedy, kiedy wchodzi na boisko w 60 minucie. Po prostu - w środku pola Luis Enrique nie ma ludzi do grania na najwyższym poziomie przez cały mecz. Ach, gdyby byli dziś w klubie Thiago i Cesc Fabregas - mogą wzdychać kibice blaugrana, choć wielu uważa, że i żaden z nich zespołu by nie zbawił...


2. Wycieńczony trener

Wydawało się, że Luis Enrique w odróżnieniu od wrażliwca Guardioli to facet z żelaza, który zawsze będzie potrafił zachować dystans do pracy i wytrzyma na stanowisku tyle, ile Alex Ferguson w MU. Ale jednak nie. Ostatnio można wnosić z zachowania i słów Lucho, że czuje się wyeksploatowany emocjonalnie. I tak też gra jego zespół: jakby trener już niczego ciekawego nie był w stanie powiedzieć piłkarzom, jakby nie miał pomysłu jak ożywić grę od strony taktycznej i jak zmotywować zawodników do innowacyjności na boisku. A gdy Barca gra piłkę opartą na rutynie, to zdobywa bramkę tylko wtedy, kiedy Leo Messi przymierzy z rzutu wolnego - jak w dwóch ostatnich meczach.

3. Jeśli nie Lucho, to kto?

W zeszłym tygodniu na stronie „Marki" każdy czytelnik mógł zagłosować na swego kandydata do zastąpienia Luisa Enrique, gdyby ten zdecydował się odejść (oczywiście, nie zostanie zwolniony, za dużo dla Barcelony zrobił). Redakcja zaproponowała sześciu. Byli to: Ernesto Valverde (dziś Athletic Bilbao), Eusebio (Real Sociedad), Juan Carlos Unzue (asystent Lucho), Ronald Koeman (Everton), Frank de Boer (ostatnio Ajax) i Laurent Blanc (Paris SG). Na kogo wskazalibyście, przy założeniu, że chcecie, przynajmniej w tej chwili, dobra Barcelony? Ja kliknąłem na ostatnie nazwisko. Z tego niezbyt mocnego grona „Lolą Blą" jako jedyny jest chyba człowiekiem odpowiedniego formatu by udźwignąć zadanie. Ale zdecydowanym faworytem kibiców okazał się Valverde.


Leszek Orłowski
"Piłka Nożna"

Hiszpańskie muchy 391. Barcelona w kłopotach
 
Podziel się newsem

 
Wyniki
 
 
2 kolejka
 
  Więcej  
 
Tabela
 
 
2 kolejka
 
  Więcej  
 
Strzelcy
 
 
2 kolejka
 
  Więcej  
 
Wydarzenia
 
   
 
Więcej
 

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji