Adam Godlewski: Tylko krok od katastrofy

Drukuj Email
Font Size Larger Font Smaller Font
Adam Godlewski - Krótka Piłka
Czwartek, 17 Sierpień 2017 23:15
Festiwal niemocy mistrza Polski w kwalifikacjach europejskich pucharów w czwartkowy wieczór miał swoją kontynuację. Legia nie zanotowała żadnego postępu od rewanżowego spotkania z FK Astana, z Sheriffem Tyraspol ponownie zagrała topornie, jednostajnie i przewidywalnie.

Po zejściu z boiska już po 20 minutach Guilherme brakowało lidera, ofensywa - mimo zmian przeprowadzanych przez trenera Jacka Magierę - istniała właściwie tylko teoretycznie. Zaledwie jedna wykreowana sytuacja bramkowa - na całe szczęście wykorzystana - wystawia jak najgorsze świadectwo atakowi. Armando Sadiku od klasy i strzeleckiego instynktu Nemanji Nikolicia dzielą lata świetlne, brak Miroslava Radovicia jest aż nadto widoczny, zaś następcy Vadisa Odjidji-Ofoe próżno szukać. Legia nie tworzy w tym momencie zespołu, jest na etapie poszukiwania nowej tożsamości, o którą bardzo trudno w sytuacji, gdy deficyt indywidualności jest widoczny w każdej formacji. Po drużynie, która punktowała w fazie grupowej Champions League w poprzedniej edycji pozostały już tylko fajne, ale coraz bardziej odległe wspomnienia.


Sadiku mógł, a właściwie powinien, otworzyć wynik już w 5 minucie po doskonałym zagraniu Macieja Dąbrowskiego, ale w polu karnym zachował się jak nowicjusz. Później w pierwszej części bramkarza Sheriffa straszyli już tylko Artur Jędrzejczyk i Krzysztof Mączyński, a więc piłkarze, którzy w podstawowy zakres obowiązków nie mają wpisanego szturmowania pola karnego rywali. Po przerwie z kreowaniem akcji ofensywnych wcale nie było - poza jednym wyjątkiem - lepiej. Przeciwnie, za to ponownie mistrzowie Polski zachowali się niefrasobliwie, ba - niczym juniorzy, w obronie. Na dodatek znów w sytuacji - tak jak miało to miejsce w Astanie - gdy trzeba było skoncentrować się na utrzymaniu w miarę korzystnego wyniku...

Dwumecz z Sheriffem jeszcze nie został przegrany, ale z pewnością w stylu zaprezentowanym w czwartkowy wieczór Legia nie będzie faworytem rewanżu w Mołdawii. Niemrawa, niestwarzająca bramkowych sytuacji, za to wręcz infantylna pod własną bramką drużyną jest krok od katastrofy. To znaczy pod względem finansowym znajduje się tuż nad przepaścią; natomiast pod względem sportowym w tym momencie absolutnie nie rokuje na przyszłość. Smutna prawda jest taka, że kibice mistrza Polski muszą w Tyraspolu oczekiwać na cud. Kto w grudniu ubiegłego roku pomyślałby, że Legię czeka tak przykra perspektywa? No kto...
Adam Godlewski: Tylko krok od katastrofy
 
Podziel się newsem

 
Wyniki
 
 
10 kolejka
 
  Więcej  
 
Tabela
 
 
10 kolejka
 
  Więcej  
 
Strzelcy
 
 
10 kolejka
 
  Więcej  

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji