Krótka piłka. Płock daleko od normalności

Drukuj Email
Font Size Larger Font Smaller Font
Adam Godlewski - Krótka Piłka
Piątek, 21 Lipiec 2017 16:00
Płocka Wisła to klub, w którym ostatnio wyraźnie rozminięto się ze zdrowym rozsądkiem. Dlatego porażka w kiepskim stylu na inaugurację nowego sezonu - czy raczej w ogóle bez stylu - i czerwona kartka dla Dominika Furmana już właściwie nie dziwią. A przynajmniej nie powinny. Czego w końcu można się spodziewać po zawodnikach sfrustrowanych nudnymi treningami? Zwłaszcza po piłkarzu, któremu apatia okresu przygotowawczego najmocniej dała się we znaki? Otóż najszybciej właśnie tego, co zobaczyliśmy w piątek w starciu z Lechią Gdańsk. Organizacyjny bałagan i rezygnacja z normalności w działaniu musiały doprowadzić jeśli nie do sportowej katastrofy, to przynajmniej do kryzysu, z którym przyjdzie zmierzyć się nowemu trenerowi. Ile potrwa? Oczywiście dziś nie sposób określić dystansu, na którym nowy trener będzie przywracał profesjonalne standardy w zespole i szatni, ale z góry Jerzemu Brzęczkowi współczuję.
Dominik Furman nowy sezon rozpoczął czerwoną kartką (fot. Łukasz Skwiot)

Zwolnienie poprzedniego trenera dziesięć dni przed rozpoczęciem nowego sezonu - które nastąpiło już po obozie przygotowawczym - to kuriozum, jakiego od dawna nie oglądaliśmy pod naszą szerokością geograficzną. Oczywiście, po pięciu latach pracy Marcina Kaczmarka chemia między szkoleniowcem a innymi pracownikami w klubie - również piłkarzami - miała prawo się wyczerpać. To kwestia jak najbardziej naturalna, kadencja młodszego z Kaczmarków w płockim klubie i tak przecież była rekordowo długa. Skoro jednak pozytywna energia się wyczerpała, to należało w elegancki sposób przerwać współpracę między sezonami i nie fundować szopki, z której śmieje się cała ligowa konkurencja. Kierownictwo Wisły, i jej pionu sportowego, nie stanęło na wysokości zadania. To zresztą bardzo oględne określenie. Na dodatek, kiedy mleko już się rozlało, zamiast zająć się konstruktywnymi ruchami, decydenci skupili się na wyszukiwaniu punktu medialnego przecieku. Gdzie w tym wszystkim sens, gdzie logika?


A obiło mi się o uszy, że rozmowy z kandydatami na posadę zwolnioną przez Kaczmarka, a przynajmniej z jednym z nich, miały cokolwiek niecodzienny przebieg. Zarówno w kwestiach dotyczących zatrudnienia sztabowców, jak i pytań zadawanych niezwykle zdziwionemu całą sytuacją, nieprzygotowanemu do odpowiedzi na temat... sztucznej nawierzchni szkoleniowcowi. Wiele wskazuje zatem, że ktoś mocno w Wiśle się pogubił i to w bardzo złym momencie. Po ubiegłym sezonie wydawało się przecież, że Płock to ponownie bardzo stabilny punkt na piłkarskiej mapie kraju, ale ostatnie wydarzenia zupełnie tę opinię zmieniły. Za dużo do powiedzenia w klubie zaczęli mieć  piłkarze, tymczasem Furman - w którym upatrywano lidera nie tylko antykaczmarkowego rokoszu, ale i przywódcy szatni oraz zespołu na boisku, i to takiego z prawdziwego zdarzenia - najwyraźniej nie radzi sobie z presją. To utalentowany zawodnik, miewał już w karierze momenty, w których zaczynał pukać do kadry, ale brał też bardzo ostre zakręty, przede wszystkim za granicą, gdzie za każdym razem boleśnie odbijał się od poważnego futbolu. Zatem - mimo że ma dopiero 25 lat i wciąż papiery na nietuzinkowego ligowca - jest też wielokrotnie poturbowany... mentalnie. Być może tym należy tłumaczyć zarówno jego rozkapryszenie, które legło u podstaw utraty posady trenera Kaczmarka, ale także fakt, że w krytycznym momencie nie tylko nie umiał pokierować grą kolegów w starciu z Lechią, ale i utrzymać nerwów na wodzy.

Tłumaczyć nie znaczy jednak usprawiedliwiać. Furman powinien zdawać sobie sprawę, że sam zafundował sobie mało komfortową sytuację, w której się znalazł. Po premierowej kolejce złośliwie komentowano, że został pierwszym w nowym sezonie trenerem odesłanym na trybuny. Oczywiście bez mrugnięcia przełknie tę gorzką pigułkę, ale powinien też poważnie się zastanowić, czy trener nie odeśle go teraz na boczny tor. Trudno bowiem to, co w ostatnim czasie proponuje Dominik, określić mianem odpowiedzialnego zachowania. A jeśli Brzęczek nie zdoła opanować sytuacji w Wiśle, to już chyba nikt - bo ludziom kierującym klubem już dawno wymknęła się spod kontroli.
Adam Godlewski
Krótka piłka. Płock daleko od normalności
 
Podziel się newsem

 
Wyniki
 
 
6 kolejka
 
  Więcej  
 
Tabela
 
 
6 kolejka
 
  Więcej  
 
Strzelcy
 
 
6 kolejka
 
  Więcej  

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji