Szanowni sędziowie - nie warto iść tą drogą

Drukuj Email
Font Size Larger Font Smaller Font
Adam Godlewski - Krótka Piłka
Piątek, 10 Marzec 2017 15:33

Źle się dzieje w światku polskich sędziów, czego najlepiej dowodzi list wystosowany po 23. kolejce Lotto Ekstraklasy przez przewodniczącego PKS Zbigniewa Przesmyckiego do arbitrów. Główna teza sprowadza się bowiem do konsekwentnej postawy wobec tak zwanych wybuchowych trenerów, która jest wymagana nie tylko od szefów zespołów delegowanych na poszczególne spotkania, ale także od arbitrów technicznych. Po lekturze pisma można by więc odnieść wrażenie, że podstawowym problemem w lidze jest niestosowne lub wręcz nieobyczajne zachowanie niektórych szkoleniowców i innych osób zasiadających na ławkach rezerwowych. Tymczasem wystarczy przyjrzeć się tylko trzem rozgrywanym w pierwszej kolejności meczom 24 serii spotkań w najwyższej lidze, żeby dojść do wniosku, iż największe zło tkwi jednak zupełnie gdzie indziej.

A było to tak: w starciu Korony Kielce z Górnikiem Łęczna sędzia Paweł Raczkowski podyktował rzut karny, którego nie było. W doliczonym czasie, a że padła bramka, wypaczył wynik. W rywalizacji Zagłębia Lubin z Legią Jarosław Przybył uznał gola ze spalonego dla gości. Na rezultat nie wpłynął, ale niesmak pozostał być może jeszcze większy, gdyż większość kibiców spoza stolicy ma przekonanie, że sędziowie pomagają obrońcom mistrzowskiego tytułu z Łazienkowskiej. W starciu nr 3 Paweł Gil nie dostrzegł, że po strzale Marcina Budzińskiego Cracovia zdobyła legalnego gola. Niestety, asystenci także nie zauważyli, że odbita od poprzeczki piłki spadła tyyyyyleeee za linią bramkową. Zamiast więc zasłużenie prowadzić, Pasy musiały potem gonić wynik. W końcu dogoniły, ale nie można się dziwić rozgoryczeniu krakowian po końcowym gwizdku - zasłużyli przecież na lepszy wynik niż remisowy.


Przesmyckiego cenię za fachowość, a jako człowieka po prostu lubię, dlatego z życzliwością apeluję, żeby rachunek sumienia rozpoczynał od swoich podwładnych, nie zaś innych uczestników ekstraklasowych rozgrywek. Bo tylko takie podejście wyjdzie wszystkim na zdrowie. A w każdym razie powinno. Wspomniana korespondencja, ale także reakcja na newsa „PN" - o propozycji z MLS dla Szymona Marciniaka, podobno daleka od spokojnej i wyważonej - stanowią dowód na lekkie co najmniej podenerwowanie przewodniczącego Polskiego Kolegium Sędziów. Odwracanie problemu czy kwestionowanie doniesień ze sprawdzonych źródeł to po prostu słabe sposoby na poprawę sytuacji. Znacznie lepszym byłoby cieplejsze spojrzenie na nowe technologie, które już pomagają - albo wkrótce zaczną - ułomnemu ludzkiemu wzrokowi. 

OK, mam świadomość, że zwłaszcza sytuacja, którą musiał ocenić Gil, wcale nie była łatwa do właściwego rozstrzygnięcia bez pomocy kamery i/lub technologii goal-line, ale to jest właśnie argument, żeby konstruktywnie dyskutować o pomyłkach ekstraklasowych arbitrów, których - mam wrażenie - w obecnym sezonie jest nieco więcej niż w poprzednim. Tymczasem nie sposób oprzeć się refleksji, że prominentni urzędnicy PZPN - z szefem wszystkich piłkarskich szefów w naszym kraju na czele - starają się wszelkie rozmowy na ten mało wygodny temat ucinać w zarodku. Ewentualnie trywializować i osłabiać krytyczne wpisy w mediach społecznościowych, od czego oczywiście problem nie zmniejszy się, ani tym bardziej nie rozwiąże. Co najwyżej - zostanie zamieciony pod dywan, podczas gdy Przesmycki powinien dostać wsparcie w staraniach o import najnowszych sędziowskich udogodnień do Polski. Nawet jeśli wiązałoby się to z dużym wydatkiem. Nasza federacja jest przecież bogata, a chyba nie bez powodu zbiera na forum UEFA nagrody za wdrażanie innowacyjnych rozwiązań w wielu obszarach.

Wskazywanie i uwypuklanie błędów popełnianych przez zagranicznych arbitrów nie sprawi, że nasi specjaliści od gwizdania z automatu będą postrzegani lepiej; naprawdę nie warto iść tą drogą. Dlatego, szanowny Zbyszku, ściskam kciuki, za powrót spokoju do Twoich poczynań. A przede wszystkim za siłę przebicia, jaka powinna cechować Ciebie oraz PKS w wyścigu po technologie służące poprawie jakości i ułatwiające pracę sędziom!


Adam Godlewski
  i


TEKST UKAZAŁ SIĘ W OSTATNIM NUMERZE (10/2017) TYGODNIKA "PIŁKA NOŻNA"

Szanowni sędziowie - nie warto iść tą drogą
 
Podziel się newsem

 
Wyniki
 
 
27 kolejka
 
  Więcej  
 
Tabela
 
 
27 kolejka
 
  Więcej  
 
Strzelcy
 
 
27 kolejka
 
  Więcej  

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji