Warto rozmawiać o limicie w ESA - Krótka Piłka - Adam Godlewski

Warto rozmawiać o limicie w ESA

Drukuj
Font Size Larger Font Smaller Font
Adam Godlewski - Krótka Piłka
Niedziela, 05 Marzec 2017 15:00
Temat limitu obcokrajowców w ekstraklasie wraca niczym bumerang w publicznych dyskusjach, i najwyraźniej zaczyna już doskwierać prezesowi PZPN. Po publikacji w „PN" dotyczącej tej kwestii, Zbigniew Boniek zadzwonił do niżej podpisanego, zastrzegając na koniec rozmowy, że miała niepubliczny charakter.


Jeśli się nie zasiedzą, to zdobędą Podgoricę - KLIKNIJ!

Powszechnie jednak wiadomo, iż dziennikarze nie mają czasu na prywatne rozmowy, ale nie tylko z tego względu czuję się upoważniony do zaprezentowania wniosków końcowych z wymiany poglądów z szefem krajowej federacji. Otóż zadeklarował, że jest otwarty na rozmowy o modyfikacji limitu dla zawodników spoza Unii Europejskiej, a nawet - że oczekuje merytorycznej propozycji ze strony Ekstraklasy SA i/lub przedstawicieli klubów! Dotąd sprawą zajmują się bowiem wyłącznie media, natomiast na biurku Zibiego miał nie pojawić się żaden wiążący dokument adresowany przez tych, których przyjęte rozwiązania dotykają najbardziej.


O ile dobrze zrozumiałem, Boniek byłby gotowy bez zbędnej zwłoki włączyć zielone światło na kolejnego - czyli trzeciego - zawodnika spoza UE na boisku, jeśli ten spełniałby wymóg gry we własnej reprezentacji. Nawet bez wygórowanej liczby występów, zdaje się, że w rozmowie padło określenie: minuta. Zatem na miejscu właścicieli klubów ekstraklasy, a także zarządu zawodowej spółki nie zwlekałbym z podjęciem wątku zmiany limitu obcokrajowców w rozmowach z PZPN. Skoro furtka jest już - jak usłyszałem - otwarta, to kułbym żelazo póki gorące. Nawet jeśli ktoś uważa, podobnie do mnie, że jedyne ograniczenie dotyczące narodowości piłkarzy w zespołach najwyższej klasy powinno dotyczyć minimum dla Polaków. Od czegoś trzeba po prostu zacząć, a sytuacja, w której trio: Leo Messi-Neymar-Luis Suarez nie mogłoby zaistnieć w ESA, choć jest najlepsze w Primera Division, i prawdopodobnie w historii futbolu nie zestawiono lepszego ofensywnego tercetu, nie jest po prostu normalna.

***

W wewnątrzredakcyjnej dyskusji spieraliśmy się niedawno na temat czołowych zawodników ESA, którzy wracają na polskie boiska z pustym, ewentualnie mizernym zagranicznym przebiegiem. W pewnym momencie padł argument, że Dusan Kuciak - mimo że u nas przed wyjazdem był najlepszy w swoim fachu - odbił się od poważnej piłki w Hull City, i teraz wraca z podkulonym ogonem. Jeśli mam być szczery, jestem daleki od takiej retoryki, a słowacki golkiper w trzech lutowych występach udowodnił, że nadal jest świetny. Nie mam pojęcia czy na Wyspach rywalizację przegrał w czysto sportowej konkurencji, czy zaważyły jakieś układy, ale nie mam też wątpliwości, że czasu tam nie zmarnował. Niemal 32-letni bramkarz bronił bardzo dobrze w starciu z Jagiellonią, jeszcze lepiej w Niecieczy, a w meczu z Cracovią - niczym natchniony! To, że jest od początku tegorocznych zmagań najlepszym graczem Lechii nie ulega wątpliwości, ale stawiam wniosek, że jeśli w lutym nie był najlepszy w całej ekstraklasie, to i tak nikogo lepszego na dystansie trzech rozegranych kolejek nie dostrzegłem.


Jeśli w starciu Lechii z Pasami po dwóch kwadransach byłoby 3:0 dla gości, nikt w Gdańsku nie miałby prawa mieć pretensji do Kuciaka. Obrona zespołu Piotra Nowaka otworzyła bowiem kilka autostrad na własne pole karne, i bramkowymi okazjami dla Cracovii w tym okresie można by obdzielić kilka meczów. Słowak dał się jednak do przerwy pokonać tylko raz, i bez wątpienia zasłużył na specjalną premię od kolegów. Choć po prawdzie - biedny nie jest. Na odchodnym z Hull dostał sowite, nawet w angielskich realiach, odszkodowanie, a i na półrocznym wypożyczeniu na Wybrzeżu z kupki dobierać nie będzie musiał. Dostał bowiem kontrakt z pięcioma zerami. Liczony oczywiście w euro. A potem w Lechii, która pod względem wysokości wynagrodzeń już przeskoczyła Lecha i goni Legię, ma zostać jeszcze przez 2 lata. Jeśli będzie grał na takim poziomie jak w lutym, gdańszczanom wypada pogratulować operatywności. Bo lepszego golkipera, nawet nieodbitego od tak zwanego poważnego futbolu, ze świecą szukać w ekstraklasie...


Adam Godlewski

Tekst ukazał się w ostatnim numerze Tygodnika "Piłka Nożna" (9/2017)
Warto rozmawiać o limicie w ESA
 
Podziel się newsem

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji