Krótka Piłka: Dlaczego Legia męczy bułę?

Drukuj Email
Font Size Larger Font Smaller Font
Adam Godlewski - Krótka Piłka
Niedziela, 26 Luty 2017 20:40
Legia nie poszła za ciosem w 2017 roku, zupełnie nie przypomina teraz zespołu, który rósł – od przyjścia trenera Jacka Magiery – w miarę rozwoju rozgrywek grupowych w Lidze Mistrzów. Nie ma się zresztą co oszukiwać – mistrz Polski od początku tegorocznej części rozgrywek zwyczajnie męczy bułę.
Foto: Łukasz Skwiot

Arkę w Gdyni udało się jeszcze jakoś ograć, ale późniejsza obejmująca już cztery spotkania seria bez zwycięstwa nie jest przypadkowa. Warszawska drużyna nie jest w stanie przyspieszyć w decydujących momentach, gra bardzo jednostajnie, a zmiany wprowadzane w trakcie meczów na niewiele się zdają. Przede wszystkim jednak zespół z Łazienkowskiej przypomina bezzębnego drapieżnika. Magic nie ma kim postraszyć z przodu. Najgroźniejszy z legijnych napastników wydaje się w rundzie wiosennej Jarosław Niezgoda, tyle że on jest wypożyczony do Ruchu Chorzów… 


Nie dziwne więc, że kibice coraz bardziej tęsknią za niespecjalnie dynamicznym Nemanją Nikoliciem i inteligentnym nieco inaczej Aleksandarem Prijoviciem. Bo ile naprawdę znaczyły te żądła dla Legii, wszyscy przekonali się bardzo szybko – i równie boleśnie – kiedy obaj odeszli. Pierwszym wyborem w ataku jest od początku roku Tomas Necid, który sprawia wrażenie nie tylko nieprzygotowanego odpowiednio do rywalizacji pod względem fizycznym, ale i człowieka, który nie zrozumiał dotąd filozofii gry obrońców mistrzowskiego tytułu. Daniel Chima Chukwu dostał epizod w Amsterdanie, tyle że Nigeryjczyk przegrywa wyścig do miejsca na szpicy nie tylko z Necidem, Michałem Kucharczykiem i Kasprem Hamalainenem, ale też z… limitem obowiązującym w ESA, dotyczącym liczby obcokrajowców spoza Unii Europejskiej na boisku. A jeśli do tego dodamy, że sztandarowy transfer mistrza Polski – czyli zatrudnienie Artura Jędrzejczyka za rekordowe pieniądze – nie mógł być skonsumowany w pucharowym dwumeczu z Ajaksem, wyjdzie na to, że dobiegająca powoli końca zima została przy Łazienkowskiej w sposób trudny do zrozumienia przespana. 

Trudno oczywiście nie oczekiwać, że Necid wreszcie przestanie ukrywać piłkarskie walory, a pozostali zawodnicy otrząsną się z zamulenia, które zostało po okresie przygotowawczym, tyle że rywale nie będą czekać na rozpęd Legii. Szczęśliwie punktująca, napędzana od tyłu przez Dusana Kuciaka Lechia wypracowała ponownie 7-punktową przewagę nad mistrzem z poprzedniego sezonu, którego minął także poruszający się w lutym w tempie pociągu pospiesznego poznański Kolejorz. Nie sposób oprzeć się zatem refleksji, że zajęci wyniszczającą walką wewnętrzną właściciele stołecznego klubu nie pomogli trenerowi tak jak w poprzednich okienkach. Zaś Magiera nie był tym razem w stanie dać tak pozytywnego impulsu, jak w trakcie jesiennego kryzysu. Obecny trener Legii zwykł podkreślać, że „Ć” robi wielką różnicę – gdyż nie wystarczy grać jakoś, tylko prezentować jakość – ale w lutym tej istotnej z punktu widzenia szkoleniowca litery w Legii bardzo, ale to bardzo wyraźnie brakowało… 

Adam Godlewski 
Krótka Piłka: Dlaczego Legia męczy bułę?
 
Podziel się newsem

 
Wyniki
 
 
26 kolejka
 
  Więcej  
 
Tabela
 
 
26 kolejka
 
  Więcej  
 
Strzelcy
 
 
26 kolejka
 
  Więcej  

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji