Czy Pisz naprawdę jest nikomu niepotrzebny?

Drukuj Email
Font Size Larger Font Smaller Font
Adam Godlewski - Krótka Piłka
Niedziela, 08 Styczeń 2017 20:46

Podkarpacie nie jest regionem, który szczególnie kojarzy się z futbolem, ale w miniony piątek udało mi się właśnie tam zobaczyć kawałek naprawdę solidnej piłki w wydaniu oldbojów. Jeśli ktoś śledził polską ekstraklasę 20 lat temu – a ja byłem wówczas szalejącym reporterem – to mógł przeżyć małe deja vu.

Leszek Pisz, Mariusz Śrutwa, Jan Woś, Grzegorz Tomala, Dariusz Dudek, Jacek Manuszewski, Bogusław Lizak, Adam Kryger, Łukasz Gorszkow, Mirosław Kalita, Bogdan Pikuta, Rafał Niżnik, Andrzej Jaskot i na trybunach Jacek Zieliński – to przecież kawał piłkarskiej historii z tamtego okresu. A to tylko część nazwisk zawodników, którzy pofatygowali się na Rzeszowszczyznę, żeby wystąpić w turnieju charytatywnym – VII Międzynarodowym o Puchar Burmistrza Dębicy – z którego dochód został przeznaczony na rehabilitację Marka Bębna, byłego bramkarza między innymi Zagłębia Sosnowiec i Górnika Zabrze. Dzięki bardzo sprawnej organizacji Bogdana Filipka wszyscy uczestnicy znakomicie się bawili, a kibice dostali solidną piłkarską rozrywkę. Również dzięki starszym o generację wiślakom, którzy przyjechali w składzie z Kazimierzem Kmiecikiem oraz Markiem Motyką, i w obstawie Zdzisława Kapki, Marka Kusty i Adama Musiała. Była okazja do wspomnień, ale też i do refleksji, jak w naszej piłce nie... umiemy korzystać z zasobów ludzkich.

Przykład pierwszy i najbardziej znamienny to Pisz. Facet ma numer buta rozmiar 37, czyli malutki, a wolne wykonywał tak, jak nikt w jego generacji – ani żadnej późniejszej – nie potrafił. Był rozgrywającym i liderem Legii, która dotarła do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Filarem i profesorem zwyczajnym w dziedzinie stałych fragmentów. Dziś nadal imponuje techniką użytkową i techniką strzału, ale jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności Leszek nie przekazuje umiejętności następcom. Nawet w sytuacji, gdy wydaje się, że trudno pod całą naszą szerokością geograficzną znaleźć lepszego nauczyciela obu tych elementów. Występuje w zespole Legia Champions, a poza tym – gra tylko dla przyjemności z przyjaciółmi. Za to aż trzy razy w tygodniu, dlatego zachował sportową sylwetkę i niezłą formę. Pracuje na Orliku i chwali to sobie, a przynajmniej tak mówi. Stanisław Baczyński, kierownik w młodzieżówce Marcina Dorny, rzucił pomysł, żeby Piszczyk douczał technicznie zawodników, którzy wystąpią w finałach MME na polskich boiskach. Mimo że od tamtej pory minęło już kilka ładnych miesięcy, idea pozostała jednak w teorii. Nie mam pojęcia z jakiego powodu, nawet nie badałem, czy propozycja dostała w związku oficjalną ścieżkę, czy ktokolwiek poważnie pochylił się nad tym zagadnieniem, ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego nikt – nie tylko w PZPN, ale przede wszystkim w Legii, której jest naprawdę wielką legendą – nie chce wykorzystać potencjału Pisza. OK., Leszek nie jest postacią medialną, nie ma ambicji i papierów, żeby samodzielnie prowadzić zespoły w zawodowych ligach. Jest za to czarodziejem, i mógłby całkiem spory ułamek swoich magicznych umiejętności przekazywać młodym zawodnikom. Pod warunkiem, że ktoś mu to umożliwi. A wydaje się, że naszego futbolu zwyczajnie nie stać, żeby tacy mistrzowie stali z boku.

Przykład drugi to Motyka. Trener jeszcze przed 60-tką, a duchem co najmniej dekadę młodszy. Mało tego, że jest w stanie zademonstrować każde ćwiczenie, co wśród wiślackich legend stanowi zresztą normę, to ma niezwykle analityczne spojrzenie na współczesny futbol. Jest na bieżąco ze wszystkimi taktycznymi nowinkami, z zaraźliwą rozprawia o futbolu; to całe jego życie. Nawet gdyby ktoś Marka zobaczył po raz pierwszy, z miejsca musiałby przyczepić mu etykietkę: fanatyk. A mimo takiego podejścia i wiedzy, nie wspominając o wspaniałym dorobku z kariery, pozostaje – i to już od dłuższego czasu – poza głównym szkoleniowym nurtem. Na dodatek wykorzystywany głównie jako strażak, choć przecież nie przechodził przygotowania przeciwpożarowego…

Wiele zmieniło się na korzyść w polskim futbolu w ostatnich latach, ale wydaje się, że akurat w tym aspekcie na przykład od Holendrów możemy się jeszcze dużo, albo i jeszcze więcej, nauczyć.

Adam Godlewski 

Czy Pisz naprawdę jest nikomu niepotrzebny?
 
Podziel się newsem

 
Wyniki
 
 
36 kolejka
 
  Więcej  
 
Tabela
 
 
36 kolejka
 
  Więcej  
 
Strzelcy
 
 
36 kolejka
 
  Więcej  

W serwisie aktualnie jest: 3659 Na stronie, 20 Sezonów, 1338 Klubów, 0 Na forum, 51 Ligi polskie i zagraniczne, 16475 Zawodników, 105193 Artykułów, 8147 Rozgrywek, 177 Stadionów, 24031 Multimediów, 61770 Meczów, 0 Sędziów,

© 2007 - 2017 BY PIŁKANOŻNA TEAM

Ta witryna używa plików cookie, aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania.
Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij więcej informacji.

Akceptuję Więcej informacji